Kręci mnie przeszłość

kobieta50plus.pl rozmawia z Moniką Bajkowską, redaktorem fotograficznym i fotografem. Monika Bajkowska od 17 lat związana z fotografią prasową.

Pracowała w wielu redakcjach czasopism i w dwóch gazetach codziennych. Fotografia interesowała ją od dziecka, azaczęła fotografować w liceum, kiedy za znalezione na ulicy pieniądze kupiła sobie pierwszy prosty aparat. Najbardziej interesuje ją portret, bo powstaje przy okazji spotkania z drugim człowiekiem - zagadkową i pasjonującą istotą na tym świecie. Jednak pasję fotografowania wypiera inna - bezdomne psy. Ma taką dziwą właściwość, że spotyka na swojej drodze samotne psiaki i nie potrafi im odmówić choćby tymczasowego schronienia. Dzięki temu dom znalazło już sporo psów i kotów.

kobieta50plus.pl: wiemy, że trudno wprost zliczyć działania, w które jesteś zaangażowana, chciałyśmy zapytać choć o niektóre z nich. Skąd pomysł na współpracę przy realizacji projektu „Odzyskać z niepamięci - moje wspomnienia o Ravensbruck”?  

Monika Bajkowska: Tak naprawę jestem zaangażowana, podobnie jak większość ludzi w pracę zawodową, oraz życie rodzinne, które może jest o tyle inne niż tradycyjne, że dotyczy zwierząt. Moją rodziną jest partner oczywiście, ale dziećmi... psy i koty. Mamy w domu 10 psów i 3 koty! Większość psów to suczki - seniorki. Wszystkie są przygarnięte z ulicy lub schronisk. Kiedy wracam z pracy do domu, moje psie dzieciaki angażują mnie bez reszty i niewiele czasu mi zostaje na dygresje. Taką dygresją jest m.in. właśnie moje zaangażowanie w projekt Fundacji "Odzyskać z niepamięci". Skąd wziął się pomysł? Kiedy usłyszałam od Hani Nowakowskiej, z którą spotkałam się pierwszy raz chyba trzy lata temu, by zrobić dla Fundacji zdjęcia do kalendarza, że są plany na wydanie książki ze wspomnieniami kobiet, które przeżyły obóz koncentracyjny w Ravensbruck, to serce mi mocniej zabiło. Trudno mi powiedzieć dlaczego tak jest, że "kręci" mnie przeszłość i uwielbiam słuchać wspomnień starszych osób. Sądziłam na początku, że zrobię tylko zdjęcia paniom - bohaterkom naszego projektu, ale w trakcie wyszły inne sprawy, do których chciałam dodać przysłowiowe 5 groszy. Myślę że to z mojego przemądrzalstwa... Przecież ten projekt nie mógł tak sobie być realizowany beze mnie, skoro dotyczył seniorów, których uwielbiam! 

kobieta50plus.pl: Tak jak za każdym działaniem także w tym przypadku wydawanie książki Odzyskać z niepamięci - moje wspomnienia o Ravensbruck”, zrobienie wspaniałych portretów, zorganizowanie wystawy portretów Ravensbruczanek w siedzibie Rzecznika Praw Obywatelskich to ogromny sukces, ale też ciężka praca. Jaki był Twój sposób na realizację tak trudnego przedsięwzięcia ?   

Monika Bajkowska: Ojej, treść tego pytania w moim odczuciu całkowicie rozmija się z prawdą. Za pochwały dziękuję. Jednak praca przy projekcie nie wiązała się absolutnie z jakimkolwiek trudem! To była i jest dla mnie ogromna radość. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę wykonywać dalsze działania na rzecz naszego projektu. Wszystkie panie, które portretowałam, polubiłam tak bardzo, że w myślach nazywam je moimi babciami. Mam nadzieję, że nie raz wpadnę na herbatkę do każdej z nich! Po prostu wzbogaciłam się o kilkanaście babć! Moja osobista, ukochana babcia, z którą byłam bardzo związana - mama mojej mamy, odeszła po ciężkiej chorobie już dawno temu - byłam nastolatką.  Więź jaka się między nami wytworzyła, powstała zapewne dlatego, że babcia w pewnym sensie zajęła miejsce mamy, która bardzo wcześnie po urodzeniu mnie wróciła do pracy. Moja babcia była bardzo wrażliwą i dobrą osobą. Pomagała innym ludziom i nigdy nie mówiła o nikim źle ani nie narzekała. Nigdy też nie podniosła na mnie głosu ani mnie nie uderzyła, choć wiem, że czasami moje wybryki na to zasługiwały. Powinna zostać świętą, naprawdę... Myślę, że to dzięki niej kocham wszystkich starszych ludzi. Są dla mnie nadzwyczajni, wywołują u mnie niesamowite wzruszenie i bardzo chcę im pomagać. Najchętniej zostawiłabym moją pracę i zajęła się wszystkimi babciami i dziadkami świata i wszystkimi psimi seniorami świata. Każda babcia czy dziadek dostał by bezdomnego pieska, by obydwoje mieli dla kogo żyć... Gdybym tylko mogła wygrać w totka, by mieć za co spłacić kredyty...A sposób na realizację dygresji? Trochę mniej snu przez kilka dni, są weekendy...jak się coś chce zrobić, to się okazuje, że dni są z gumy.

kobieta50plus.pl: Proszę powiedzieć jakie są Twoje marzenia.

Monika Bajkowska: Generalnie moim marzeniem jest to, by Człowiek stał się lepszy, jeszcze bardziej społeczny. By zrozumiał, że nie jest pojedyńczy, że jego życie jest zależne od życia innych, by miał do siebie i drugiego szacunek, by ten szacunek rozwinął do wszystkich stworzeń i wszystkiego, co zastał na tej Ziemi i żeby bardziej szanował naszą planetę - nasz wspaniały dom, który być może jest mgnieniem w tym całym przedziwnym Kosmosie...Bo jesteśmy tu tylko przez chwilę i powinniśmy zawsze o tym pamiętać i dawać z siebie najwięcej dobrego, a jak najmniej złego... Choć może to naiwne i infantylne, trudno...Dodam jeszcze, że bardzo bym chciała mieć więcej sił, by zaangażować się na rzecz uczynienia lepszego życia starym ludziom i bezdomnym zwierzętom. Pomoc ta polegała by na zmobilizowaniu rządu do prac nad konkretnymi ustawami, które albo są źle napisane, albo istnieją tylko na papierze, albo ich jeszcze nie ma. Dotyczą praw zwierząt i seniorów... Jakiś czas temu zrozumiałam, że ratując nawet sto psiaków od śmierci, nie załatwi się sprawy lekceważenia przez rząd problemu bezdomności i złego traktowania zwierząt domowych i okropnej ignorancji ludzi, którzy byli kiedyś ich właścicielami. Psy bezdomne nie spadają z kosmosu... A jeśli chodzi o seniorów, to powinni oni mieć niemal przywileje vipów, bo są naszymi matkami i ojcami, babciami i dziadkami. Byli i są przecież KIMŚ, służyli naszemu krajowi jak umieli, to dzięki nim jesteśmy na świecie, wychowali nas na obywateli - płacimy podatki i wychowujemy swoje dzieci. Ciągłość rodowa i jej znaczenie jest w naszym kraju wyciągane przy okazji ojczyźnianych rocznic, mówimy o naszych przodkach bestialsko uśmierconych przez wroga lub poległych w wojnie. Na co dzień zaniedbujemy tych, którzy tę wojnę przeżyli i odbudowali ojczyznę. Ciężko pracowali, wychowali następne pokolenie, a teraz są na łasce i niełasce swoich dzieci, a powinni z pieniędzy odkładanych na emeryturę żyć godziwie. Niedola większości obecnych emerytów powinna być dla każdego przestrogą. Młodzi, którzy pracują w administracji publicznej powinni zrobić wszystko, by zreformować system emerytalny, bo przecież to przyszłość następnych pokoleń! Powinni także uczynić życie seniora łatwiejszym. Moim pomysłem jest to, że każdy senior, który tego by potrzebował z powodu niepełnej sprawności czy czynników psychologicznych, powinien mieć wolontariusza do pomocy albo osobę, którą częściowo finansuje państwo, a częściowo rodzina. Oczywiście wolonariusze pomagają starszym ludziom, ale jest to zjawisko marginesowe, z inicjatywy organizacji pozarządowych, a powinno mieć patronat Państwa. Kontakt starszej osoby z młodą byłby dla obu stron niezwykle cenny - z jednej strony doświadczenie i mądrość, z drugiej - energia młodości mobilizująca do życia. Takie osoby do pomocy powinny przechodzić specjalne przeszkolenia, by ich pomoc była w nagłej potrzebie profesjonalna, a nie poległa wyłącznie na obecności. Ale czy ja dam radę napisać projekt takiej inicjatywy? Nie potrafię zrobić tego sama. Może właśnie kobieta50plus.pl mogłaby rozpropagować taką ideę, a jej realizacją zajęli by się odpowiedni specjaliści. W taką pomoc można by również angażować w ramach resocjalizacji niektórych więźniów z wyrokami za drobne przestępstwa, np. finansowe. To często osoby, które przez słabość charakteru zboczyły z prawej drogi i niezwykle cierpią w warunkach penitencjarnych. Czuli by się potrzebni, a jednocześnie odbywali by karę. Mogli by też pomagać młodzi bezrobotni...

kobieta50plus.pl   Czego życzyłabyś sobie i wszystkim Polkom 50 plus.  

Monika Bajkowska: Życzyłabym wszystkim ludziom, żeby dawanie drugiemu stało się największym sensem istnienia i największą frajdą. Dla mnie jest.  A Polki 50 plus chciałabym poprosić, żeby nie zamykały się w domu przed telewizorem. W ten sposób szybko staniecie się stare i zmęczone. Przestańcie żyć sprawami bohaterek z seriali, tylko  zróbcie coś dla siebie. Jeśli już jesteś emerytką, a jesteś zdrowa i masz siły, pomyśl o dodatkowej pracy zarobkowej. Poszerz swoje kwalifikacje - teraz masz na to czas. Zainteresuj się czy możesz coś zrobić w sprawach, na które dotąd narzekałaś. Zaangażuj się społecznie. Jeśli nie wiesz sama, jak zadziałać w jakiejś sprawie, która Cię absorbuje, skontaktuj się z np. z Fundacją na Rzecz Kobiet JA KOBIETA, a uzyskasz pomoc. Jeśli będziesz aktywna i będziesz dawać siebie, Twoje życie będzie miało sens i nie będziesz miała czasu myśleć o nadchodzącej starości. Działaj! 

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Zuzanna.

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =