- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Klub 50 plus
- » Tak tu cicho o zmierzchu (1)
Przeczytaj także…
Tak tu cicho o zmierzchu (1)

To był tytuł powieści.....Filmu ? Nieistotne. Nie znajduję lepszego cytatu na opisanie tego co mi w duszy gra.
To był tytuł powieści.....Filmu? Nieistotne. Nie znajduję lepszego cytatu na opisanie tego co mi w duszy gra.
Słoneczne, niedzielne popołudnie. Wyrywam pokrzywy w ogrodzie. Te młodsze odkładam – na dają się na sałatkę. Za płotem sąsiad z rodziną wysiadują czerwony trawnik z kostki. Pachnie grillowanym mięsem i wódką.
- Patrzajcie - głos sąsiada jak zwykle donośny - pani magister, pan inżynier i co mają?!
Wskazuje na dach mojego domu. - Dachówka, dachówka... PAPA !!
Zabolało. Prostuję kręgosłup. Szczyt domu nosi ślady wieloletnich ulew i burz. Białe kolumny od frontu obłażą z farby. Mój dom rodzinny. Dom z duszą – mówią goście. Mazowiecki dworek z dwudziestych lat poprzedniego wieku. Przeżył wojnę, Niemców, Rosjan, dzikich lokatorów i teraz ma popaść w ruinę bo ja nie mam już pieniędzy na kolejny remont?
Dlaczego dopiero dziś dostrzegam jak się postarzał? Dlaczego nie wyremontowałam go gdy jeszcze miałam przy sobie bliskich: Marta, Zbyszek....? Ciocia architekt doradzilaby jak zawsze...
Ale ciocia umarla na raka. Odeszla szybko i przedwcześnie jak wszyscy bliscy z poprzedniego pokolenia, którzy mnie kochali.
Marta wyprowadzila się do męża. Mieszka w jednym z tysiąca czyściutkich, żóltych domków.
Zbyszek....właściwie dlaczego przez jedenaście ostatnich lat współnego życia „ do grobowej deski” nie zainteresował się stanem domu ? Czy już wiedział, że stąd odejdzie ?
Słodki zapach bzu już nie przysłoni domowych blizn. Delikatnie wzdycha wysoka brzoza posadzona czułą ręką mamy. Dwie malutkie brzózki przniosłyśmy z lasu. Jedna mamina, druga moja. Ta pierwsza prędko uschła, a potem zachorowała mama. Za wcześnie. Tak bardzo kochała życie. Dlaczego nie potrafię jak Ty być tu i teraz? Nie odziedziczyłam Twojego entuzjazmu dla codziennych , małych spraw? I żelaznej ręki do fachowców. Słuchali Cię i lubili. Przy Tobie nie mogło być fuszerki. Jak to robiłaś mając jeszcze moją Martusię na głowie? Wtedy mnie to nie interesowalo. Studiowalam, rozwodziłam się, znów studiowalam, romansowałam w poszukiwaniu zastępczego taty dla dziecka.
Potem pracowałam. Zarabiałam na nas, na wakacje, remonty, poczucie bezpieczeństwa – odkad ojciec nas opuścił.
A Ty wyczarowałaś piękny ogród, kierowałaś ekipami fachowców. Ile miałaś wtedy lat ? Pięćdziesiąt, pięćdziesiąt pięć? Byłaś starsza niż ja dziś. I miałas emeryturę ze „starego portfela”.
Teraz, po przewaleniu się przez dom fali fachowców i „ złotych rączek” , którzy na widok samotnej kobiety z miejsca windują ceny, partolą.....potrafię docenić Twój wysiłek i talent organizacyjny.
Może gdyby był ze mna Zbyszek ? Nie, i tak to ja musiałam grać zawsze rolę szefowej. On był tym spolegliwym, kumplem, swojakiem. A przecież utrzymywałam i jego (alimenty dla dzieci z poprzedniego malżeństwa pochłaniały całą pensję) i Martusię. Jej kolejne prywatne szkoły i studia.
Wspólne wydatki i wakacje dwa razy w roku. Narty. Czułe wieczory w gorących greckich tawernach. Powojenną Chorwację. Włochy – specjalnie dla szesnastoletniej córki , by nie było jej smutno po śmierci babci. Na wszystko było mnie stać. Nie żalowałam pieniędzy dla tych, których kochałam. Czasami dzięki debetom, które potem spłacałam. Kartom kredytowym.
Pewnie dlatego dziś tu stoję i patrzę z niepokojem na dach mojego, naszego domu.
Tu brakuje dachówki i tam. Po ostatniej ulewie zalalo sufit w kuchni. W łazience odpada tynk płatami. Każda nowa szczelina rysująca się na suficie wprawia mnie w stan paniki.
Jak ja to naprawię? Za co? Ten rok w mojej malej firmie był kryzysowy. Przed nami pusty sezon. Znów żyję i zatrudniam ludzi na kredyt. Na wakacjach nie byłam od sześciu lat. W tym roku też nie wyjade choć mam wolne wakacje... Nie ma za co, nie ma z kim. Nie mam z kim zostawić domu. Jedyni kuzyni, którzy mi zostali nie chcą popilnowac domu, psów i ogrodu. Zbyt sobie ceniaąwygodę nowego mieszkania na zamkniętym osiedlu.
Czasem przyszłość wydaje się tak straszna, że już już sięgam po sluchawke telefonu. Tylko do kogo dzwonić? I co chcę usłyszeć? Nie jesteś sama? Masz we mnie wsparcie? Zbyszek mi tak nie odpowie. To już skończylo się i nie ma do czego wracać. Odjechał naszym samochodem do mamy emerytki. Pięćdziesięcioletni, dobrze wyglądający mężczyzna, nawet jak on bezrobotny – znajdzie opiekę w ramionach pełnych współczucia i wiary kobiet.
Mi, niedawno atrakcyjnej, radosnej i tryskajacej pomysłami kobiecie pozostaje już tylko być dzielną. Zimą codziennie odgarniać tony śniegu (wzmacnia mięśnie przedramion!). Latem spędzać weekendy na koszeniu trawnika.
Zapisalam się na serwis randkowy w internecie. Mój profil jest ciekawy.. Jestem wykształcona, inteligentna, niebrzydka, mam poczucie humoru, interesuję się...Z 50 ujęłam sobie dwa lata. Ale i tak odpowiadają głównie zniszczeni życiem staruszkowie, którzy utrzymują, ze są moimi rówiesnikami. Ciekawe dlaczego Polacy mieszkający na Zachodzie i legitymujący się taką samą metryką wyglądają znacznie mlodziej? Odpuszczam w przedbiegach "spragnionych dojrzałej milości" rówieśników mojej córki. Chcę mężczyzny takiego jak... Zbyszek. Na długie wieczorne rozmowy i szaleństwo na parkiecie. Z tym , że uczciwego i wspierającego. Przeczuwam, że na portalach internetowych takiego partnera nie znajdę. Nawet już nie umawiam się na randki. Przynoszą roczarowanie. A moja odporność na rozczarowania słabnie z każdym dniem.
Samotność. Nie jest mi obca ani nieprzyjazna. Zawsze ją trochę lubiłam. Ciągle mam za mało czasu na codzienną pracę. Może pracuję wolniej? Książka do poduszki dziś wydaje mi się znacznie bardziej kusząca niż gloryfikowany seks. Szkoda, że na kurs tańca w tym miesiącu znow nie pójdę. Mają nadmiar pań. Partnerów brakuje. Rozluźniające Ladies Latino zastąpilo Bollywood dla nastolatek. Tak, tańca, tego antidotum na codzienność, uwalniającego rozweselające endorfiny bardzo mi brakuje. I walc wiedeński w ramionach ukochanego! Kto tego raz nie zaznał, nigdy nie pojmie.
Nie mieszczę się w żadnej z seksownych sukienek ze zbyszkowych czasów. Co się u diabla dzieje? Jak przystało na singielkę nie jadam obiadów (chodzi za mną chłodnik z młodymi kartofelkami i koperkiem... Buraczki...). Zresztą nie umiem gotować i na tę naukę reszty życia marnować nie będę.
Robię sobie museli z mlekiem sojowym. Herbatka spalająca tluszcz. Pełnoziarnisty chlebek Wasa z pastą rybną i pomidorami. Jogurty activia. To mój jadlospis. Za dużo myślę o jedzeniu! Wiem, wyrównuję przez to inne braki., ale własny widok powinien sprawiać kobiecie przyjemność.
Im bliżej lata wydaję więcej na kremy wyszczuplajace i kosmetyki „dla pań dojrzalych”.
CDN
Magdalena Wakulicz
Od Redakcji:
Reportaż pt. Tak tu cicho o zmierzchu zdobył drugie miejsce w konkursie 'Polka Pięćdziesiątka'. Autorce serdecznie gratulujemy!
-
Ewa Gryszczyk dodał/a ten komentarz 17.10.2011,17:09
Dot. Komentarza do treści opowiadania „Tak tu cicho o zmierzchu” autorstwa
Magdaleny Wakulicz
Szanowna Pani,
Jestem pod dużym wrażeniem opowiadania: „Tak tu cicho o zmierzchu”.
Doceniam zarówno niezwykłe walory literackie: jasny język, zręczne sformułowania, gładkość
stylu. Zachwycają opisy przyrodnicze: ta gałązka-która zmarniała i Pani mama, która zachorowała.
Przez treść opowiadania przenikają opisy, z którymi wiążą się uczucia – zapadający dach i sentyment
do domu rodzinnego, który przecież ma długą historię, zmierzch, pokrzywy, samotność. Miłość do córki, której nie ma już w Pani domu, a do której Pani tęskni (to moje wrażenie). Zadbała Pani o to, by Pani dziecko mogło mieć perspektywy w swoim dorosłym życiu, czuło się stabilnie.
Była Pani kochana i doceniana przez swoją matkę. Silna więź emocjonalna z Pani mamą powoduje obecnie tak dotkliwy jej brak.
Rozwiodła się Pani, lecz znalazła Pani miłość swojego życia w męskich ramionach Zbyszka. Oddała mu Pani serce, kochała szczerym, spontanicznym uczuciem. On przez 11 lat zapewniał Pani czułość, namiętność, uwagę, wzajemne poczucie zrozumienia (jakże istotne w relacji związku), bliskość, udane (z pewnością) życie erotyczne, przyjemność przebywania z ukochanym mężczyzną, porozumienie intelektualne i romantyczne, niezapomniane chwile (pisze Pani o tańcu w objęciach ukochanego mężczyzny w gorących, greckich tawernach).
Były i trudne oblicza Zbyszka:
Zapewnienie mu utrzymania z Pani strony (ciągły sponsoring) , które przejawiało się w: spłacaniu jego zobowiązań alimentacyjnych na dzieci z poprzednich związków, finansowanie wyjazdów na narty, finansowanie pobytów w Grecji, Włoszech, Chorwacji, zapewnienie codziennego utrzymania, kupno wspólnego samochodu, którym później odjechał do mamy emerytki.
Tak naprawdę musiała Pani za wszystko płacić. Za jego towarzystwo, za rozmowy, za to, że był z Panią. Teraz dach dziurawy. I mamy dwie kalkulacje: jedna -przesycona miłością, romantyzmem, wzniosłością chwil, które „gwarantuje” Zbyszek, dotrzymując Pani towarzystwa, druga-nieco bardziej przyziemna, wymagająca ciągłego sponsorowania Zbyszka, jego potrzeb, a także zobowiązań.
Nie dziwię się. Jesteśmy kobietami. Kochając, często tracimy godność , głowę i finanse dla mężczyzny. Kobieta kocha całą sobą. Jest emocjonalna. Rzuca wszystko lub wiele dla tych chwil.
To mężczyzna Pani życia-jedyny.
Jednakże, gdyby nie sponsorowanie Zbyszka przez 11 lat, dach dziś byłby wyremontowany. Ale nie byłoby wspomnień, tej całej otoczki adoracyjnej, którą zapewnił Pani Zbyszek, a której potrzebuje każda kobieta.
Zabiegamy, sądząc, że będzie coraz lepiej. Nie jest . Bywa coraz trudniej. Jest Pani wyjątkową kobietą. Zbyszek…..nadal tkwi w Pani sercu.
Tkwi Pani po uszy unurzana w uczuciach do tego człowieka. Tęskni Pani za nim i brakuje go Pani.
Chciałaby Pani powrotu. Niestety, jutro jesteśmy innymi. Nie da się powrócić do przeszłości w identycznym, niezmąconym wydaniu. Kim jest Zbyszek (w moim odczuciu)?
Zbyszek przyciąga kobietę, a potem wysysa z niej siły. Prezentuje się lepiej na pierwszy rzut oka niż przeciętny mężczyzna. Jest bystry ,utalentowany i czarujący .Kobiety lubią go, ufają mu, oczekują od niego więcej niż od innych mężczyzn. Oczekują więcej, dostają mniej, a w końcu zostają zwabione.
Kobiety same zapraszają Zbyszka do swojego życia i rzadko zauważają swój błąd, gdy Zbyszek pozostawi je wyczerpane, z pustym portfelem (ach, ten dach) i złamanym sercem. Zbyszek początkowo wydaje się być doskonałym, potem okazuje się kanciarzem. Zbyszek – geniusz nie może dłużej utrzymać się w żadnej pracy. Zbyszek dzieląc z kobietą łóżko jest w jednej chwili kochającym partnerem, a następnie chłodnym, zdystansowanym, obcym człowiekiem. Mam wrażenie, ze Zbyszek świat spostrzega inaczej niż większość ludzi. Jest to na swój sposób niepokojące, ale i fascynujące. Jego spostrzeganie jest zniekształcone przez pragnienie realizowania nieprzemyślanych i niemożliwych do osiągniecia celów. Zbyszek oczekuje poświecenia mu całkowitej i wyłącznej uwagi. Oczekuje doskonałej miłości, która nie żąda niczego w zamian. Chce życia wypełnionego radością i emocjami (hedonisty). Chce mieć kogoś, kto zajmowałby się wszystkim, co jest trudne, albo nudne. Wygląda jak dorosły człowiek, a w środku nadal jest małym dzieckiem. Zbyszek ogromnie boi się powszechnie dorosłych zachowań i stanów, w tym nudy, niepewności, odpowiedzialności, konieczności dawania, a nie tylko i wyłącznie brania. Rządzi nim świadcząca o niedojrzałości niemożliwa do zaspokojenia potrzeba, która jest dla niego najważniejsza. Sądzę ,że nie zdaje sobie sprawy ze swoich dziecinnych potrzeb, które nim kierują. Jest uzależniony od uczucia podekscytowania. Nie zwraca uwagi na zasady współżycia społecznego. Zbyszek chce milo spędzać czas, mieć odrobinę zajęć i zaspakajać każde pragnienie natychmiastowe. Jest seksowny, zabawny, budzi w kobiecie duże emocje. To, co Zbyszek robił w przeszłości najwięcej mówi o tym, co będzie robił w przyszłości. Jest przekonany, że nigdy nie robi niczego niewłaściwego. Jeżeli spróbuje go Pani skłonić, żeby przyznał się do tego, co naprawdę robi, to w końcu wypadnie Pani dużo gorzej od niego. Zbyszek znajduje kobietę, która zrobi to, czego on od niej oczekuje. Izoluje ją zwykle i …uwodzi przede wszystkim psychicznie. Wabi ją, by wciągnąć ją w swój niebezpieczny taniec. Koncentruje się na sobie, lecz nie troszczy się o potrzeby, myśli, uczucia innych ludzi. Chyba, że czegoś potrzebuje. Jest ekspertem od wywierania odpowiedniego wrażenia. Konsumpcyjny tryb życia jest dla niego tym samym, czym dla innych religia. Nie Pani potrzebował Zbyszek, lecz Pani uwielbienia, pieniędzy , statusu (jest Pani wyjątkową kobietą, utalentowaną, która zdobyła to, co zdobyła wyłącznie własnym
wysiłkiem). Dla Zbyszka Pani osiągnięcia nie mają znaczenia same w sobie. Są tylko paliwem do osiągniecia jego celów. Zbyszek jest małostkowy. Kocha go Pani za wiedzę , inteligencję , nienawidzi za zarozumiałość. Ubolewa Pani nad sposobem, w jak i ignoruje Pani potrzeby, ale też reaguje Pani na dziecko wewnątrz niego, które tak bardzo Pani potrzebuje. Zbyszek wierzy, że poza tym, co jest dobre dla niego, nic już nie istnieje. Nie myśli o Pani ani innej kobiecie. Uważa siebie za wyjątkowego, dlatego w jego mniemaniu nie dotyczą go powszechnie obowiązujące zasady. Kiedy cos nie idzie po jego myśli, potrafi przysporzyć wielu kłopotów ludziom, którzy mu odmawiają. Manipuluje ludźmi, zwłaszcza kobietami, by osiągać własne cele i zaspokoić potrzeby. Wykorzystuje kobietę do spełnienia swoich zachcianek. Nie ma żadnych zahamowań związanych z tym, ze zaspokojenie jego pragnień wymaga od kobiety wysiłku, pieniędzy, jej miłości, uwagi, podziwu, jej ciała i jej duszy. Chce czegoś i nie martwi się zbytnio, jak ona (kobieta) z tym się czuje. Jeśli Zbyszek coś daje kobiecie, ma ku temu ukryte powody. W bilansie zawsze dostaje od kobiety więcej niż dal. Zbyszek nie ma poczucia przyzwoitości. W środku jest pusty. Ma mgliste pojęcie o tym, kim jest-wie tylko, czego chce. Najlepszym sposobem jest ucieczka przed Zbyszkiem albo brak zaangażowania. Prezentuje się trochę lepiej niż przeciętny mężczyzna: jest bardziej utalentowany, bardziej interesujący bardziej kompetentny, bardziej troskliwy, bardziej olśniewający, bardziej zabawny. Łatwo się z nim rozmawia. Ma Pani wrażenie , ze od razu Panią rozumie i wie , czego Pani chce. Zbyszek zachęca Panią, by skupiła Pani uwagę na nim, zamiast na tym co on robi. Przekierowana uwaga jest koniecznością dawania, a nie tylko i wyłącznie brania. Zbyszek prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy ze swoich dziecinnych potrzeb, które nim kierują. Ten mężczyzna żyje w iluzji, że jest najsprytniejszy, najbardziej utalentowany i pod każdym względem wyróżnia się Nie myśli, że jest inny od innych ludzi, bo on w ogóle nie myśli o innych ludziach.
Zbyszek nie jest sprawiedliwy, ale jest konsekwentny -czasem do bólu. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy potrzeby Zbyszka i Pani zaczynają się kłócić. Potrafi odnosić korzyści nie przestrzegając zasad, którym podporządkowuje się większość ludzi. Zachowuje postawę: „ nigdy nie popełniam błędów, nigdy się nie mylę, a moje motywy są zawsze czyste” Nigdy nie przyjmuje odpowiedzialności za swoje postepowanie, a już na pewno nie wtedy, gdy prowadzi to do negatywnych konsekwencji.
Zbyszek jest mistrzem w oczarowywaniu kobiet. Lubi ich towarzystwo. Zna je od doskonale. Wie, w który klawisz nacisnąć, by osiągnąć oczekiwany skutek. To mistrz manipulacji. Zbyszka kobiety kochają. I nie przestają go kochać. Pani też. Do tej pory. Tyle, że nie ma go już przy Pani, bo nie ma Pani pieniędzy na wystawne życie, do którego on przywiązuje dużą wagę.
Nie chcę Pani urazić, ale moim zdaniem Zbyszek szuka w kobiecie:
-atrakcyjności fizycznej (spełnia Pani),
-wyksztalcenia i inteligencji (spełnia Pani),
- przedsiębiorczości i samodzielności (spełnia Pani),
-odpowiedzialności (spełnia Pani )
-zasobów finansowych i sponsoringu (spełniała Pani).
Zbyszek to w jednej chwili kochający partner, a w następnej chłodny, zdynsansowany, obcy człowiek. Zbyszek żyje w iluzji i myśli o sobie, że jest lepszy od innych. Zwykle nie myśli o innych ludziach. Rzadko robi cokolwiek, co nie służyłoby jego interesom. Dopóki łączy Pani swoje interesy z jego interesami myśli, że jest Pani prawie tak doskonała jak on. Koncentruje się na sobie. Nie troszczy się o potrzeby, myśli i uczucia innych ludzi (brak empatii). Tak naprawdę on nie potrzebuje Pani, lecz Pani uwielbienia.
Celem jego życia jest udowodnienie, że jest kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. Następuje w nas ubolewanie za sposób, w jaki ignoruje nasze potrzeby. Jest przekonany, iż jest lepszy, sprytniejszy i bardziej utalentowany od innych ludzi. Notorycznie lekceważy zasady albo oczekuje, iż zostaną zmienione dlatego, ze jest kimś wyjątkowym. Irytuje się, kiedy nie robi Pani tego, czego od Pani wymaga, nawet jeżeli ma Pani dobre powody do tego , by nie wypełnić polecenia. Niezdolny jest do zauważania własnych błędów. Narzeka, że jest źle traktowany lub nierozumiany. Zbyszek ma wysokie mniemanie o sobie, rzeczywiście jest inteligentny i utalentowany. Zignoruje Panią, gdy przestanie Pani okazywać mu podziw. Nie jest zawstydzony, że wykorzystuje innych ludzi dla osobistych celów. Robi wszystko, by umocnić własna pozycję. Brak empatii u Pana Zbyszka jest źródłem ogromnego cierpienia dla osób, które go kochają. Oczekują od niego wzajemności uczuć. On nie może dać tego, czego nie ma.
Zbyszek posiada jednak zdolność udawania empatii, kiedy czegoś potrzebuje. Jest najlepszym pochlebcą, podbudowuje Pani ego nawet wtedy, gdy bardzo Panią wykorzystuje. Jest najlepszym uwodzicielem.
Jeśli nie chcemy mieć złamanego serca, nie pozwalajmy wybierać Zbyszkowi miedzy nami , a swoją pierwszą miłością czyli sobą.
Dlaczego tyle o Zbyszku?
Gdyż (mam wrażenie) jest on przyczyną niemożnością ułożenia sobie życia.
Pani Magdo, jest Pani utalentowaną , wrażliwą osobą, dobrym człowiekiem i zasługuje Pani na szczęśliwe życie. Proszę oczyścić się od wpływów Zbyszka, zrobić w sercu miejsce na inne relacje.
Wtedy zmieni się i świat wokół Pani. Marta, wnuki, zięć, teściowie Marty, nowe grono przyjaciół.
Jeśli Pani postawi na autonomię, a myśli nie będą przesycone Zbyszkiem – będzie Pani uratowana. Sama Pani zobaczy, jak szybko to nastąpi. Szczerze Pani tego życzę- miła, atrakcyjna, czarująca Kobieto.
Ewa Gryszczyk
