Finanse 50 plus

Inwestować w sztukę

Anita Wolszczak-Karasiewcz udziela odpowiedzi na pytania kobieta50plus.pl 
W co warto inwestować, jaka sztuka jest teraz na topie?
Mogłabym odpowiedzieć na to pytanie bez zawahania, gdybym posiadała dar wyroczni delfickiej lub nie posiadała moralnych skrupułów w namawianiu klientów do zostawiania pieniędzy na aukcjach sztuki. W Art in House zachowujemy jednak ostrożność w tym temacie, bowiem inwestowanie w dzieła sztuki jest działaniem tak samo ryzykownym jak gra na giełdzie. Najbezpieczniej jest oczywiście kupować te dzieła, które przetrwały próbę czasu i po kilkudziesięciu, a nawet kilkuset latach wciąż są w jakiś sposób „kanoniczne”. Jeżeli nasz portfel jest gruby dostatecznie, by stać nas było na zakup prac takich mistrzów jak Matejko, Wyspiański, Siemiradzki, Boznańska, Gierymski czy Witkacy, licytujmy śmiało. Dobrze sprzedają się również wybitni artyści powojenni: Kantor, Opałka, Tchórzewski, Modzelewski, Nowosielski, Szapocznikow, Abakanowicz, Mitoraj. Pamiętajmy jednak, iż w ich przypadku musimy być przygotowani nawet na milionowe kwoty. Są to artyści absolutnie na topie; zwłaszcza polska sztuka nowoczesna staje się coraz bardziej ceniona, również za granicą.

Rok 2017 był wyjątkowym rokiem na rynku sztuki. Po raz pierwszy odbyła się tak duża ilość aukcji w liczbie 284. Skąd taki skok zainteresowania sztuką?
Wynika to przede wszystkim z dobrej koniunktury gospodarczej, która napędza wszystkie pozostałe dziedziny życia Polaków. Wzrost gospodarczy to lepsze zarobki, lepsze zarobki to zwiększenie stopy życia, to z kolei generuje potrzebę posiadania dóbr luksusowych, w tym sztuki. Nie łudźmy się, że bez pieniędzy rynek artystyczny będzie się rozwijał niezależnie. Pamiętajmy, że od setek lat sztuka rozwijała skrzydła tam, gdzie finansowały ją elity, w tym bogate mieszczaństwo. Dobra sytuacja gospodarcza w państwie powoduje wzrost potrzeb ekskluzywnych oraz duchowych. Sztuka jest połączeniem tych dwóch, toteż wzrost zainteresowania życiem artystycznym w Polsce jest szczególnie zauważalny w ostatnich latach. Nie możemy jeszcze porównywać się pod tym względem do krajów zachodnich, jednak miejmy świadomość, że długie trwanie komunizmu stopowało każdą dziedzinę życia Polaków. Wolny rynek budujemy przecież dopiero od lat 90-tych, tymczasem poza blokiem sowieckim trwał nieprzerwanie od swoich początków. Jak się łatwo domyślić, bez wolnego rynku nie ma również rynku sztuki.

Jaka sztuka najlepiej się teraz sprzedaje? Na jakie nazwiska szczególnie powinna zwrócić uwagę osoba początkująca w licytowaniu?
Osoba początkująca w licytowaniu, która nie posiada dużej wiedzy ani o sztuce ani o rynku sztuki, nie powinna porywać się z motyką na słońce. Na początku porzućmy marzenia o świetnych inwestycjach: pamiętajmy, że to zazwyczaj ludzie, którzy stale śledzą nowinki artystyczne oraz mają za sobą wiele lat doświadczenia w budowaniu zbiorów. Jeżeli możemy sobie pozwolić na skorzystanie z pomocy eksperta, zróbmy to. Ciężko też wskazać konkretne nazwiska, którymi mógłby się zainteresować początkujący. Nie da się stworzyć uniwersalnego przewodnika po aukcjach, bez odpowiedzenia na następujące pytania: ile pieniędzy jesteśmy w stanie wydać na zakup dzieła; czy szukamy dekoracyjnego elementu do salonu czy może trudnej sztuki, której wartość w przyszłości wzrośnie; czy interesuje nas sztuka dawna czy współczesna; czy naszym celem jest budowanie stałej kolekcji, czy zamierzamy sprzedawać dzieła po określonym czasie. Jeżeli bowiem zaproponuję zakup obrazu Kazimierza Mikulskiego z cena wywoławczą 40 tysięcy złotych osobie, która oszacowała swój aukcyjny budżet na 5 tysięcy złotych, będzie to rada bezsensowna. Można zestawić to z przykładem kogoś, kto kupuje pierwszy samochód, a my od razu proponujemy mu najnowsze ferrari. Bez wiedzy o preferencjach klienta nie możemy służyć pomocą doradczą.

Od czego zależy popularność danego stylu czy trendu w malarstwie? Czy można to przewidzieć?
Zależy to od wielu czynników: dobrej techniki autora, świeżego spojrzenia, nowatorstwa, aktualności sztuki w stosunku do jej czasów; z drugiej strony sztuką rządzi też moda i marketing, toteż pewne tendencje można wypromować tak, jak to się robi z produktem komercyjnym. Na pewno można zauważyć, iż popularność zyskuje to, co jest nowe, co przekracza granice, co jest odbiciem świadomości współczesnego człowieka. Dlatego realizm odchodził do lamusa od czasu wynalezienia fotografii. Pojawiły się wtedy impresjonistyczne eksperymenty z kolorem i światłem pozwalające na ukazanie rzeczywistości taką, jak może się wydawać, a nie taką, jaką jest. Później pojawił się futuryzm jako odpowiedź na postęp techniczny i społeczeństwo dążące do technokracji. Ekspresjonizm z kolei stał się krzykiem sprzeciwu wobec agresji ludzi i maszyn w czasie konfliktów zbrojnych. Mieliśmy też konceptualizm, który za cel dzieła postawił wyrażenie samej idei. Sztuka zaczęła też opuszczać ramy obrazu i dziś to performance czy instalacja zyskuje coraz większą popularność w środowiskach artystycznych. Sztuka przenika do rzeczywistości i angażuje wszystkie zmysły odbiorcy, a nawet zachęca go do współtworzenia dzieła. Tendencje w sztuce można przewidzieć, ale jest to umiejętność najbardziej przenikliwych jej „smakoszy” .

Jak często zdarzają się fałszerstwa na rynku sztuki i jak dom aukcyjny może się zabezpieczyć, aby nie paść jego ofiarą, a tym samym ochronić klientów?
Fałszerstwa na rynku sztuki zdarzają się niesłychanie często. „Podrabiani” są wszyscy: od Matejki po Nikifora, z lepszym lub gorszym skutkiem. Zawsze mamy wtedy do czynienia z rzekomo autentyczną sygnaturą, po której potencjalny klient rozpoznaje autora i kupuje pracę z błędnym przekonaniem, że dzierży pod pachą oryginał. Najwięcej fałszerstw spotykamy oczywiście na czarnym rynku lub u prywatnych kolekcjonerów, którzy sprzedają fałszywki zupełnie nieświadomie bądź kierowani złymi pobudkami. Dlatego najbezpieczniej jest kupować dzieła sztuki w rzetelnych galeriach i domach aukcyjnych, gdzie przed każdą aukcją zbiera się posiedzenie wytrawnych ekspertów sprawdzających autentyczność dzieła wszelkimi możliwymi sposobami. Każdy szanujący się właściciel domu aukcyjnego współpracuje z ekspertami o konkretnej specjalizacji i tym samym bierze na siebie odpowiedzialność za sprzedaż dzieła stworzonego tą prawdziwą, jedyną ręką mistrza. Nie można niestety powiedzieć, że domy aukcyjne są nieomylne: potknięcie zdarzyło się nawet takiemu gigantowi, jak brytyjskie Sotheby’s, w którym w 2011 roku sprzedano za 10 milionów dolarów sfałszowany siedemnastowieczny portret Fransa Halsa. Dopiero późniejsza ekspertyza dowiodła, iż obraz został stworzony przy pomocy pigmentów z XX wieku. Na szczęście, klient mógł odstąpić od umowy i odzyskać swoje 10 milionów. Jak widać, wszystko skończyło się bez większego skandalu i dziś mało kto pamięta o tym fakcie.

Anita Wolszczak-Karasiewcz
Z wykształcenia i zamiłowania jest historykiem sztuki, szczególnie zainteresowanym malarstwem i rzeźbą. Oprócz studiów z historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim (dyplom u prof. Marii Poprzęckiej), ukończyła rewitalizację architektoniczno-urbanistyczną obszarów miejskich, na wydziale architektury Politechniki Gdańskiej. Obecnie przygotowuje się do napisania pracy doktorskiej, poruszającej problematykę rynku sztuki w Polsce oraz prowadzi wykłady z historii sztuki w jednej z renomowanych warszawskich szkół.

Odpowiadając na rosnące zainteresowanie sztuką w Polsce stworzyła Art in House - projekt, który ma przybliżać sztukę osobom szukającym z nią kontaktu poprzez:

- doradztwo w zakresie rozpoznawania rynku sztuki dla klientów szukających możliwości inwestycyjnych lub zaspokojenia swoich preferencji estetycznych,
- pomoc w tworzeniu i zarządzaniu kolekcjami dzieł sztuki,
- organizowanie aukcji, w szczególności malarstwa i rzeźby (zwłaszcza tzw. sztuki młodej), na których pojawiają się prace wybrane przeze mnie (Dom Aukcyjny Art in House - www.artinhouse.pl),

Dostrzegając potrzebę promocji sztuki polskiej, zwłaszcza młodych artystów zagranicą zdecydowała się promować (również pod marką Art in House) polskich artystów w Londynie.

Współpracuje również z dekoratorami oraz architektami w zakresie doboru dzieł sztuki do wnętrz tj. mieszkań i biur.  Więcej: www.anitawolszczak.com

Zdjęcie: Art in House, fot. Z. Drużbicki


Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.