Rozrywka 50 plus

Wojna od kuchni...

W zasadzie tytuł ten można rozumieć dwojako czyli jak wyglądał zwyczajny dzień "od kuchni" mimo wojennych działań i jako sposób odżywiania się choć tu raczej o przetrzymanie głodu chodziło, a nie odżywianie się w sensie kulinarnych rozkoszy podniebienia...
Oba te znaczenia okazały się kanwą dyskusji na kolejnym spotkaniu Fundacji Cultura Memoriae, które odbyło się 18 listopada 2017 roku tradycyjnie już w siedzibie Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich".

"Mieliśmy po 16 lat" - to hasło przewodnie tych spotkań w czasie których jak anonsuje zaproszenie  "...dowiemy się jak wyglądało życie przed wojną, mroczny czas wojny i okupacji, będziemy mieli możliwość dotknąć historii, poznać jej karty, których nie znajdziemy w żadnych książkach ani szkolnych podręcznikach. Zaplanowane przez nas międzypokoleniowe spotkania, dadzą szanse poznania  przez młodzież polskich bohaterów i bohaterki - Świadków Historii".

Spotkanie otworzył i przywitał uczestników tamtych wydarzeń i młodsze pokolenie słowem i ... chlebem ks. dr Robert Ogrodnik, historyk, kapelan Rodziny Ravensbruck.

I popłynęły opowieści jak w tamtym dramatycznym czasie radzono sobie ze zdobywaniem żywności i ile trzeba było wycierpieć w codziennym dniu gdy łapanka goniła łapankę, raz po raz trzeba było salwować się ucieczką ze swoich domów, patrzeć na aresztowanie najbliższych, przestrzegać godziny policyjnej, przechodzić obok krwi niewinnie rozstrzelanych, która świeża jeszcze znaczyła uliczny chodnik... A do tego dochodził jeszcze nieraz dojmujący głód...
Bo co jedzono i jakie były szanse zdobywania żywności?

Od 15 grudnia 1939 roku Niemcy uruchomili tzw. system kartkowy, na który składał się gliniasty, gorzki chleb 1 kg na tydzień, marmolada z buraków i nie wiadomo czego jeszcze, raz twarda, a raz wodnista, margaryna o smaku wosku, raz na jakiś czas troszkę cukru, makaronu i mięsa tak podłej jakości, że nie do zjedzenia i raz na rok parę herbatników, a wszystko to w ilościach, które zsumowane na dzień wynosiły 135 kalorii... Więc gdyby ktoś chciał jeść tylko to co legalnie otrzymywał z przydziału nie miałby szans przetrwać wojny. To nie był system reglamentacji - naziści z rozmysłem głodzili nie tylko Warszawę, ale całe polskie społeczeństwo licząc na jego szybką zagładę... A zatem gotowało się wszystko ze wszystkiego - zupę "pluj, pluj", kawę z żołędzi, a miejski gołąb niejednemu uratował życie...
Pani Maria Protasiuk-Przewodnicząca Środowiska "Garłuch" ŚZŻAK Okręg Warszawa mieszkająca z rodzicami i braćmi na Okęciu opowiedziała jak zbierali kłosy z pola, które zostały po skoszeniu i na ręcznym młynku mieliło się je na mąkę, z której potem mama piekła placki i to służyło za pożywienie. Chłopi wozili ziemniaki okrężną drogą aby nie wpaść w ręce Niemców. Była na polu kapusta, którą zwyczajnie podkradało się. Gospodarze przemycali na sprzedaż mięso nawet w ... trumnach, do których Niemcy bali się ze względów sanitarnych zaglądać. Konspiracja żywnościowa zatem kwitła, zachowując środki ostrożności można było kupić niektóre produkty choć ich  cena była nieraz zawrotna i nie każdy mógł sobie na to pozwolić. Każde wykrycie przez Niemców sprzedawania lub kupowania żywności mogło skończyć się obozem, a nawet śmiercią...Najgorzej było w zimie gdzie dochodziło jeszcze zagwarantowanie sobie choć troszkę ciepła. A zatem pociągi, które wiozły węgiel dla Niemców konspiracyjnie bądź zatrzymywały się na chwilkę i zrzucały trochę albo zwalniały bieg aby można było troszkę tego węgla podebrać. Wracając jeszcze do kartek to  była niesamowita solidarność między ludźmi. Gdy zdarzyło się, że ktoś taką kartkę zgubił  dzielono się z nim natychmiast, nie pozostawiano na pastwę kompletnego głodu...

Kwestia moralności Polek - za "prowadzenie się " z Niemcami golono im głowy albo całe albo na krzyż. Taki los spotkał dwie bliźniaczki z Okęcia. Być może tak tylko sobie spacerowały z Niemcami bez głębszych powiązań, ale to już wystarczyło aby spotkały się z dezaprobatą...

Pani Maria przybliżyła przy okazji historię osady Okęcie, które w XIX wieku stało się częścią majątku rodziny Łabędzkich. Do roku 1925 był to obszar typowo wiejski gdzie gospodarzono w małych gospodarstwach za to pięknie utrzymanych. W roku tym zarząd miejski wykupił te ziemie. Ale połączenie z  centrum miasta nastąpiło już w  1923 roku kiedy doprowadzono jednotorową linię tramwajową. W 1939 roku została utworzona gmina Okęcie. Dopiero w 1951 roku gmina Okęcie została zniesiona, a jej obszar włączono do Warszawy. W 1994 roku stała się częścią gminy Warszawa-Włochy, które w 2002 roku stały się jedną z 18  dzielnic Warszawy. Przełomowym wydarzeniem była budowa Portu Lotniczego w 1933 roku i Lotniska Wojskowego. 5 września 1939 roku Okęcie zostało zajęte przez Niemców. Z ówczesną gminą związany był 7 Pułk Piechoty AK "Madagaskar - Garłuch" , który podczas Powstania Warszawskiego miał zdobyć lotnisko i Państwowe Zakłady Lotnicze. Misja ta jednak nie powiodła się...

Pani Zofia Gordon Środowisko "Ruczaj" ŚZŻAK Okręg Warszawa -  zawsze podkreśla ogromne znaczenie Powstania Warszawskiego, bohaterstwo powstańców i zwykłych ludzi, apeluje o pomnik dla uczczenia matek - cichych bohaterek tamtych dni. Jako młoda dziewczyna  pomagała czynnie przy rannych, ma w pamięci wiele dramatycznych zdarzeń. Także to kiedy 13 sierpnia 1944 roku wybuchł niemiecki "czołg-pułapka" Była to niedziela, ulicą Kilińskiego jechał mały czołg, przechodnie myśleli, że to "zdobyczny", cieszyli się, gromadzili się obok niego, w tym małe dzieci gdy nagle nastąpiła eksplozja zabijając na miejscu w potworny sposób 300 ludzi i kilkaset raniąc. Masakra na Kilińskiego, którą spowodowała eksplozja niemieckiego czołgu wyładowanego materiałami wybuchowymi  należy do najbardziej tragicznych epizodów Powstania Warszawskiego. Była wtedy w pobliżu...

Oczywiście pamięta także okropny smak reglamentowanego chleba, codzienny trud zdobywania choć troszkę innej żywności do jako takiego zaspokojenia głodu. To wyda się niesamowite, ale pomagały w tym codziennym trudzie... piosenki! Najbardziej obrazuje to film  "Zakazane piosenki" - trudna i dramatyczna codzienność musiała być przeplatana chwilami odprężenia aby nabierać sił i dodawać otuchy.

Pani Barbara Piotrowska - przedstawicielka Rodziny Ravensbruck -  kiedy zaczęła się wojna miała 4 lata. Pamięta jak bawiła się z kolegami w "pikiety" - to jest trafianiem  nożem z górnej pozycji palca do piasku. Mama nie była tą zabawą zachwycona... Kiedy nadszedł czas szkoły poszła do szkoły prowadzonej przez zakonnice, które, co mówi z uśmiechem, nauczyły dzieci kłamać ! Ale był to niezbędny warunek przetrwania i bezpieczeństwa - nie wolno było prowadzić polskich szkół więc grupa dzieci idących dla bezpieczeństwa zawsze z jednym rodzicem w razie czego miała mówić, że idą się tylko bawić..... W klasach było wszystko pochowane - nie mogło być śladu, że tu uczą się polskie dzieci. W roku 1944 kiedy miała 8 lat dostała pamiętnik do wpisywania się - jak bardzo dzieci myślały wtedy poważnie...
Ale ogromne wzruszenie ogarnęło uczestników spotkania kiedy Pani Barbara przeczytała fragment  pamiętnika swojego Ojca pisanego równo 100 lat temu w dniu 2 listopada 1917 roku. Piękna pamiątka rodzinna, jedyna taka, tym bardziej, że Ojciec zginął, a Ona z Mamą wywiezione w 1944 roku do obozu Ravensbruck po powrocie były już tylko same...

Odczytanie fragmentu pamiętnika wytyczyło temat następnego spotkania, który Pani Hania Nowakowska Prezes Fundacji Cultura Memoriae  natychmiast sformułowała, a mianowicie : "Co macie w swoich archiwach?" Bo przecież takie pamiętniki, zdjęcia, przedmioty bliskich to historia , którą wciąż można odkrywać od nowa !

Pani Zofia Baranowicz, przedstawicielka Rodziny Ravensbruck  - opowiedziała historię pięknej, wspaniałej, wrażliwej młodej dziewczyny, poetki Teresy Bogusławskiej, która została zaaresztowana przez Niemca bo "spojrzała nie tak". Wywieziona na Szucha, tam skatowana, wyszła dzięki zabiegom swojej Matki, ale po roku zmarła, nie udało się Jej już uratować.
Niech pamięć o Tobie wspaniała dziewczyno przetrwa na zawsze!

Na zakończenie spotkania ks.  dr Robert Ogrodnik przypomniał raz jeszcze o książce Pani Aleksandry  Zaprutko-Janickiej, historyka i publicystyki z Krakowa pt: " Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania".

No i zaśpiewaliśmy- tak jak i w czasie spotkania pomiędzy poszczególnymi wypowiedziami, którym mogłoby nie być końca, piosenkę o Warszawie, która nie poddaje się nigdy...

Wracając się jednak o parę dni wcześniej, a mianowicie do dnia 13 listopada 2017 roku nie sposób nie wspomnieć o pięknym koncercie, który odbył się w Filharmonii Narodowej pt: " Polska Zasłużonym dla Ojczyzny" z okazji Narodowego Święta Niepodległości w roku 150. rocznicy urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Koncert pod honorowym  patronatem  Prezydenta RP Andrzeja Dudy zorganizowany został przez Fundację Cultura Memoriae, Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w partnerstwie z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytutem Pamięci Narodowej i Światowym Związkiem  Żołnierzy AK Okręg Warszawa.

Wzruszające przemówienie wygłosił Pan Stanisław Krakowski - Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Warszawa, który odznaczył Pana Henryka Baranowskiego - prezesa PGE Polskiej Grupy Energetycznej S.A., sponsora tego niezwykłego wydarzenia,  okolicznościowym, niezwykle cennym medalem z osobistą dedykacją -  osoba Pana Prezesa  została doceniona z inicjatywy samych żołnierzy Powstania Warszawskiego i Armii Krajowej za wieloletnią pomoc temu środowisku.

Natomiast Pani Hanna Nowakowska-Prezes Fundacji Cultura Memoriae, Pani Elżbieta Sęczykowska -Wiceprezes Fundacji i ks. dr Robert Ogrodnik -  kapelan Rodziny Ravensbruck odznaczeni zostali medalem "Pro Patria" -  przyznanym za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej.
Ewa Radomska
 
 Zdjęcia: Fundacja Cultura Memoriae  

Spotkanie został zrealizowane w ramach projektu „dla Kombatanta”, który współfinansuje Urząd Miasta Warszawa, Biuro Pomocy i Projektów Społecznych. Projekt będzie realizowany w Warszawie do końca 2018 roku przy współpracy Stowarzyszenie mali bracia Ubogich i  Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Okręg Warszawa.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.