Rynek 50 plus

Obroń się tolerancją. Część III

Kontrola i zmiana
Bardzo łatwo przyzwyczajamy się do różnych rzeczy. Przyzwyczajenia często powodują zaskorupienie, stagnację. Chętnie uznajemy wszystko za stałe i niezmienne. To iluzoryczne przekonanie czynimy naszym azylem, ochroną, oparciem. Tymczasem jest dokładnie na odwrót. Jedynym niezmiennym prawem jest prawo zmiany. Zmianie ulega ciągle i wszystko co nas otacza. Naszym sposobem na oswojenie świata jest kontrolowanie go. Niestety porywamy się na niemożliwe. Bo każdy z nas, jak wolny elektron, ma własną orbitę po której się porusza i specjalne właściwości. Nasz potencjał może wzrosnąć lub zmaleć ale dzieje się to według pewnych określonych zasad. I nawet fizycy nie potrafią określić dokładnie granic elektronów, mówiąc o ich nieoznaczoności. Nie możemy nikogo ani niczego zmienić na swoją modłę. I nawet jeśli bardzo tego chcemy, nie możemy ukształtować świata według własnego widzi mi się. Każdy Mały Książę dowie się kiedyś, że nie można wycisnąć ze świata wszystkiego czego pragniemy, że rządzi się on niezmiennymi prawami a nasze żądanie większej liczby zachodów słońca pozostanie tylko postulatem. Jedyne co naprawdę możemy zmienić, ukształtować i kontrolować to siebie samych. Choć jest to niewdzięczne zadanie to bywa czasami zabawne i przynosi prawdziwą satysfakcję i sukces.

Dbaj o siebie, naostrz piłę. Jeden z guru współczesnego biznesu mówi, że aby odnieść sukces w życiu, w dowolnej jego dziedzinie, należy zadbać o swoje wnętrze. Naładować wewnętrzne akumulatory. Toteż należy wypolerować tarczę swojej tolerancji zanim wróg na nas natrze. Jak najłatwiej to zrobić? Poprzez zmianę postawy. Najczęściej to jak odbieramy świat zależy od naszej projekcji. Sposób w jaki traktujemy siebie odwzorowuje się na sposobie podejścia do innych. Popatrz jak dobra matka wychowuje swoje dziecko. Toleruje jego wpadki i słabości nie dlatego, że ich nie widzi ale by dodać mu otuchy i pozwolić na zapomnienie słabszych stron. Dzięki temu dziecko nie zatrzymuje się na swoich wadach i jest inspirowane do rozwoju. Bądź dla siebie taką matką i ucz siebie z miłością i cierpliwością. Jeśli nauczymy się jak wybaczać sobie będziemy również łagodniejsi dla innych. Wdziejmy na siebie zbroję miłosierdzia. Idealizm? Ale czy nie jest to skuteczniejsza taktyka niż atakowanie nieuchronnego. Tak jak nie próbujemy pokonać zimy wychodząc w bikini lecz aby uchronić się przed zmarznięciem nakładamy ciepłą odzież, tak nie rozbijajmy głowy o skały. Raczej obejdźmy je i nie wpadajmy w każdy dół aby zobaczyć jak jest głęboki. Zawsze kiedy tracimy tolerancję oznacza to, że brak nam miłości. Po prostu zbudujmy sobie inna postawę wobec otaczającej nas rzeczywistości.

Złapmy dystans. Odsuńmy się. Wyobraźmy sobie, że ziemia jest wielką sceną, na której każdy odgrywa swoją odrębną rolę. Partnerzy w sztuce. Jesteśmy aktorami a jednocześnie widzami śledzącymi losy świata na scenie świata.

Sztuka. Możemy więc życie traktować jak sztukę teatralną. Tym ciekawszą im bardziej zagmatwane są jej wątki. My jednak pozostajemy na zewnątrz jej struktury, co pozwala nam podziwiać piękno jej niuansów i docenić maestrię poszczególnych aktorów. Z widowni lepiej dostrzega się zamysł Reżysera i sens sztuki. Każdego ranka, w radosnym oczekiwaniu na to co przyniesie nam teatr życia, możemy powiedzieć: Witaj życie!

Film. Podobną technikę dającą nam automatycznie luz możemy zastosować patrząc na życie jak na film przewijający się właśnie przed naszymi oczyma. Nie musimy się szarpać, on został raz i na zawsze nagrany. Ja i on to dwa niezależne, równoległe światy. Z tej odległości mogę chwalić nawet aktorów grających czarne charaktery. Nie neguję ich za rolę jaką zagrali. Oceniam tylko to jak ją zagrali. W ten sposób mogę potępiać niewłaściwe czyny a nie negować ludzi.

Gra. Możemy również jak dziecko traktować życie jako teren eksperymentu i zabawy. W grze nie ma przegranych i wygranych. Wszyscy są równi. Gra to nowość i ekscytacja. Gra to świeżość, emocje nieprzewidywalnego i zabawa. Bawmy się dobrze.

Książka. Czytamy książkę życia celebrując jej smak. Zastanawiając się nad jego prawidłowościami. Próbując rozwiązać tajemnice istnienia. Wchodząc w głębię wszystkich spraw. Dając sobie czas jako miłośnikowi książek na delektowanie się spostrzeżeniami, refleksjami, odczuciami i uczuciami. W ten sposób wyrwani z zapędzenia potrafimy nie ślizgać się już po powierzchni.

Komiks. A jeśli odechciewa się nam już dokładnego czytania życia to może przeglądajmy je jak komiks. Rozrywka, pewien może nie najbardziej wyrafinowany sposób analizy? No cóż, życie nie zawsze jest finezją.

Gość. Ciągnąc dalej symbolikę komiksu możemy potraktować siebie jako gościa z innego wymiaru ( patrz E.T.I). Gość zachowuje się zawsze bez zarzutu. Nie wikła się w nic, bo zaraz może odejść. Jest zawsze przez wszystkich miło podejmowany i radośnie witany. Nie narzucający się, nie zobowiązujący, lekki.

Satya

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.