Rynek 50 plus

Opłatek - "dar ofiarny"

Słowo "opłatek" pochodzi z języka łacińskiego - "oblatum" - co oznacza "dar ofiarny"
Dzielenie się opłatkiem na początku wieczerzy wigilijnej wyraża chęć bycia razem, pojednania. Tradycja ta ma swoje korzenie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Zwyczaj łamania się opłatkiem pojawił się w Polsce dopiero w II-giej połowie XVIII wieku. Jednak nie jest to zwyczaj wyłącznie polski. Również na Słowacji, Czechach, Litwie, Ukrainie, a nawet we Włoszech tak samo zaczyna się wigilia. Opłatek jako symboliczny chleb ma przypominać chrześcijanom o słowach modlitwy "Ojcze nasz - chleba naszego powszedniego daj nam panie".

Jak przebiegała wigilia w okupowanej Polsce w czasie II-giej Wojny Światowej?

O tym można było posłuchać na spotkaniu wigilijnym zorganizowanym przez Fundację Cultura Memoriae w dniu 19 grudnia 2017 roku w siedzibie Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich".

Obok stałych uczestników spotkań Fundacji, którzy  jako bardzo młodzi ludzie brali udział w Powstaniu Warszawskim  i takimiż więźniarkami obozu KL Ravensbruck, spotkanie wigilijne zaszczyciła swoją obecnością Pani Profesor Krystyna Rowecka - Trzebicka, bratanica  generała Stefana Grota- Roweckiego / 21.12.1895 - 2.08.1944/ , współtwórcy i współzałożyciela, pierwszego dowódcy Armii Krajowej, zamordowanego na rozkaz Heinricha Himmlera, prawdopodobnie o godz. 3.00 nad ranem  z 1-go na 2-go sierpnia 1944 roku w obozie nazistowskim Sachsenhausen.

Zadenuncjowało generała 3 zdrajców - Blanka Kaczorowska, Ludwik Kalkstein i Eugeniusz Świerczewski mimo, że było to doskonale zorganizowane państwo podziemne i jego dowódcy byli chronieni w sposób przemyślny...  4 listopada
2014 roku odsłonięty został pomnik upamiętniający  generała Grota-Roweckiego na terenie Sachsenhausen, w której to uroczystości brała również udział Pani Profesor.

Pani Profesor odczytała  także swoje wzruszające wspomnienie  o innym bohaterze  tamtych wojennych czasów, a mianowicie ks. Zygmuncie Trószyńskim, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem II Obwodu AK „Żywiciel”, kierując całym duszpasterstwem wojskowym na Żoliborzu. Zasłynął wówczas z heroicznej postawy, towarzysząc powstańcom na pierwszej linii ognia. Wynosił rannych z pola walki, odprawiał msze, udzielał ostatniego namaszczenia. Sam również został ranny.

Po klęsce powstania ks. Zygmunt Trószyński wyszedł ze stolicy wraz z ludnością cywilną. W podwarszawskim Milanówku ratował ludzi przed wywózkami, załatwiał im pracę i środki do życia. Do swojej parafii na Marymoncie powrócił w styczniu 1945 r. Zorganizował kaplicę, świetlicę i ambulatorium PCK, wznowił działalność Caritasu.
Wykorzystując ocalone fundusze Armii Krajowej oraz legalne możliwości działania w ramach Komisji Likwidacyjnej, współorganizował między innymi bursę dla sierot po powstańcach im. generała Stefana Grota-Roweckiego oraz powstańcze kwatery na Wojskowych Powązkach.

W styczniu 1949 r. został aresztowany przez UB a przez władze komunistyczne umieszczony w więzieniu przy ul. Rakowieckiej. W 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie za „próbę zmiany przemocą ustroju państwa” skazał go na karę 6 lat pozbawienia wolności, zmniejszoną później przez Bieruta do 4 lat.  Więcej 

Drugim miłym gościem była pani Bogna Niezielińska - Galperyn ze Związku Powstańców Warszawskich, która z kolei przypomniała sylwetkę Zbigniewa Feliksa Galperyna ps. "Antek", ur. 18.05.1929 r., żołnierza Szarych Szeregów, Armii Krajowej, wiceprzewodniczącego i sekretarza  Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawskich, prywatnie swojego męża, który nie niestety mógł przybyć na nasze spotkanie.

I popłynęły wspomnienia tamtych wigilii kiedy to zdobycie czegokolwiek do jedzenia było nie lada wysiłkiem. Panie z obozu Ravensbruck, które były tam z matkami jako małe dziewczynki, wspominały okrucieństwo hitlerowców zmuszających ich matki do morderczej pracy na polu, w czasie której  wszystko trzeba było wykonywać w skłonie na wyprostowanych nogach, nie można ich było choć na chwilę zgiąć czy "ukucnąć" bo groziło to ciężkim pobiciem - tak właśnie stało się z matką jednej z pań, która potem ledwie odzyskała przytomność, a na to wszystko musiało patrzeć dziecko...W czasie wigilii siedziały na pryczach i kiedy jedna zaczęła płakać rozpłakały się wszystkie pozostałe - była to więc wigilia dzielona łzami, a nie chlebem...

W Warszawie zaś gdy panował głód i trudno było cokolwiek zdobyć cieszono się najskromniejszym wigilijnym posiłkiem, który potrafiły "urozmaicić" psotne dzieci! Otóż jedna z pań przyznała się, że jako dziewczynka wtedy nasypała proszku do barszczu, który raczej nie nadawał się do kulinariów i potem miała uciechę jak każdy próbując barszczu wypluwał go wystraszony jego smakiem! Dzieci na szczęście inaczej pojmują dramat sytuacji i może dlatego jakoś udaje im się  przetrwać ....

Jakie to szczęście zatem zasiąść do wigilii przy stole z wigilijnymi potrawami, a do tego jeszcze tak pysznymi jak właśnie w czasie tego
spotkania- krokiety z kapustą i grzybami, pierożki z grzybami, śledzik "pod pierzynką" i na ostro, barszczyk, kompot wiśniowy, serniczek,
piernik, do tego przemiła, ciepła atmosfera, którą łamanie się opłatkiem wzniosło na wyżyny najserdeczniejszej życzliwości.

Czuwający nad atmosferą spotkania - ks. dr Robert Ogrodnik - opiekun Rodzin Ravensbruck, Joanna Mielczarek i Julia Sobolewska ze Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich" , Hania Nowakowska z Fundacji Cultura Memoriae  i z tej samej Fundacji Beata Olszewska, z malutkim paromiesięcznym Frankiem jak małym Chrystusikiem, dogadzali wszystkim aby każdy czuł się wyjątkowym
uczestnikiem tego spotkania.

Raz po raz intonowane były kolędy, tak jak i ta:

"Przybieżeli do Betlejem pasterze”,

„Grając skocznie Dzieciąteczku na lirze”,

„Chwała na wysokości, chwała na wysokości”,

„A pokój na ziemi".

I to jest właśnie najważniejsze, podstawowe życzenie - aby pokój był ma
ziemi...

Ewa Radomska


Spotkanie zostało zrealizowane w ramach projektu „dla Kombatanta”, który współfinansuje Urząd Miasta Warszawa, Biuro Pomocy i Projektów Społecznych. Projekt będzie realizowany w Warszawie do końca 2018 roku przez Fundację Cultura Memoriae i Stowarzyszenie mali bracia Ubogich we współpracy ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, Okręg Warszawa.
Zdjęcia: Fundacja Cultura Memoriae  


Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • łodzianka 22/12/2017, 22:27

    "Jest w moim kraju zwyczaj,/że w dzień wigilijny,/(...)/Ludzie gniazda wspólnego/łamią chleb biblijny,/
    Najtkliwsze przekazując uczucia/w tym chlebie ..." ( C.K.Norwid)