Styl 50 plus

Bliny nie tylko dla kibica

Prosta i sycąca: kuchnia rosyjska
Początek lata wszystkim miłośnikom piłki nożnej niewątpliwie upływa pod znakiem mundialu. Poza śledzeniem serii emocjonujących rozgrywek na murawie warto pokusić się o lepsze poznanie kraju gospodarzy. Równie pasjonujące co piłkarskie spotkania mogą być kulinarne odkrycia, zainspirowane kuchnią rosyjską. Proste w przygotowaniu, a zarazem tak bliskie polskim smakom potrawy staną się ciekawym i jakże apetycznym akcentem wieczorów spędzonych na kibicowaniu.

Pozornie bliska i dobrze nam znana, niemniej osnuta aurą tajemnicy. Tak w skrócie można scharakteryzować największy kraj świata, jakim jest Rosja. Mnogość krain geograficznych oraz bogate dzieje historyczne powodują, że w kuchni rosyjskiej jak w tyglu mieszają się najróżniejsze receptury, składniki i aromaty.

Za górami, za lasami
Początki kuchni rosyjskiej datuje się na IX wiek, czyli moment narodzin Rusi – pierwszego państwa Słowian wschodnich. To właśnie wtedy wykształciły się pierwsze receptury zaliczane do kuchni chłopskiej i narodowej, które bazują na prostych, niemniej wyjątkowo wszechstronnych składnikach, pozwalających tworzyć potrawy sycące i aromatyczne. Typowe dla średniej i wyższej klasy bardziej wysublimowane smaki i delikatesowe produkty, jak kawior, miód oraz czerwone mięso, zaczęły pojawiać się w menu dopiero w XVII wieku. W kuchni rosyjskiej ważną rolę odgrywają także dania postne, których obecność w menu determinują wytyczne kościoła prawosławnego. Dlatego też na rosyjskim stole często pojawiają ryby, a także leśne zbiory – owoce oraz grzyby. Nieodłącznym elementem menu są znane i z polskiej kuchni kiszonki. Spoglądając na kuchnię rosyjską ciężko oprzeć się wrażeniu, że powstała ona na kanwie tych samych receptur, co najbardziej znane dania polskie. Świadczy o tym przede wszystkim zamiłowanie Rosjan do gęstych zup, sałatek z gotowanych warzyw, pierogów, placków, kaszy, galarety mięsnej, śledzi a nawet tak prostych deserów jak kisiel z owocami.

Mącznie znaczy pysznie
Bardzo ważną rolę w kuchni rosyjskiej pełnią dania mączne. Do najpopularniejszych należą m.in. pielmieni, czyli małe pierożki z mięsnym nadzieniem, które do złudzenia przypominają polskie uszka.  Ponadto nie można pominąć wareników, czyli gotowanych pierogów. Co ciekawe, znane w Polsce pierogi ruskie zawdzięczają swoją nazwę nie Rosji, a geograficznej krainie Rusi Czerwonej, która obejmuje południowo-wschodnią część Polski oraz północno-zachodnią Ukrainę. Po drugiej stronie granicy pierogi z ziemniaczano-serowym farszem nazywane są dla odmiany… polskimi. Bardzo popularne w Rosji i wschodniej Europie są bliny, obecne również w polskiej kuchni regionalnej – w szczególności na Podlasiu. Istnieją dwie receptury pozwalające przyrządzić placuszki o nieco innej nucie smakowej. Pierwsza z nich, typowo rosyjska, bazuje na mące gryczanej. Druga z kolei, obecna w kuchni rodzimej – na ziemniakach i mące ziemniaczanej. – Ciekawym i bardzo prostym i smakowitym uzupełnieniem blinów w wersji wytrawnej mogą być sosy przygotowane na bazie gęstego serka. Wybierając wersje smakowe w kilka minut przyrządzimy sos, który aromatem dorówna tym na bazie wywaru, które potrzebują znacznie więcej czasu, by uzyskać bogaty smak – mówi Ewa Polińska z MSM Mońki.

Rosyjskie specjały, polskie smaki
Jakie smaki są jeszcze obecne w menu zza Uralu? Wśród zup prym wiedzie rybna ucha oraz szczi, czyli bardzo kwaśny kapuśniak. Oryginalności nie można natomiast odmówić okroszce – serwowanej na zimno zupie z żółtek, musztardy, ogórków, szynki i śmietany z dodatkiem kwasu chlebowego. Kompozycja odważna, nawet dla osób zaznajomionych z wschodnioeuropejskimi smakami. Rosyjskie sałatki nie budzą zdumienia w Polakach, gdzie drobno pokrojone gotowane warzywa z gęstym dressingiem są obecne na każdym przyjęciu. Na Zachodzie takie specjały jak majonezowy Olivier, buraczany winegret oraz śledzie pod pierzynką mogą zadziwić i nie stanowią bynajmniej synonimu lekkiego lunchu. Uwielbiana w Polsce mięsna galareta za wschodnią granicą znana jest pod nazwą chołodeć i podawana jest nie tylko z octem, ale i tartym chrzanem.

Przeglądając rosyjski jadłospis szybko można zorientować się, że niecodzienne na pierwszy rzut oka nazwy zapisanych cyrylicą specjałów dotyczą w istocie potraw znanych i lubianych także w Polsce.

Bliny ziemniaczane z sosem z serka topionego z pieczarkami
Przepis poleca Robert Muzyczka, szef kuchni Dworu Korona Karkonoszy
Składniki na bliny:
500 g ugotowanych ziemniaków
1 jajko
3 szalotki
2 ząbki czosnku
5 łyżek mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
sól i grubo zmielony czarny pieprz do smaku
olej rzepakowy do smażenia

Składniki na sos:
150 g świeżych pieczarek
1 łyżka oleju rzepakowego
300 g Serka topionego z pieczarkami MSM Mońki
100 ml słodkiej śmietanki
sól i pieprz do smaku

Wykonanie:
Ugotowane ziemniaki przecisnąć przez praskę. Dodać jajko, posiekaną szalotkę, oba rodzaje mąki, proszek do pieczenia oraz przyprawy do smaku. Całość wymieszać, podzielić na ok. 100 g porcje i uformować okrągłe placki. Każdy obtoczyć w mące i usmażyć na złoty kolor z obu stron na rozgrzanym oleju.
Pieczarki pokroić w cząstki i podsmażyć na oleju na złoty kolor. Dodać serek topiony, śmietankę oraz sól i pieprz do smaku. Doprowadzić do wrzenia.
Smacznego!

Zdjęcie:  Bliny ziemniaczane z sosem z serka topionego z pieczarkami fot. MSM Mońki



Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.