The Nutcracker

Oglądając takie przedstawienie przenosimy się w inny, bajeczny świat...






"The Nutcracker" (czyli "Dziadek do Orzechów") Piotra Czajkowskiego

Alberta Ballet to duma całej prowincji
, wspierany finansowo przez ogromne koncerny i setki osób indywidualnych. W okresie Bożego Narodzenia wystawiane jest arcydzieło Piotra Czajkowskiego ( w Calgary 7 razy) z wielką pompą i licznym udziałem publiczności. Korzystając zaś ze "znajomości" poprosiłem bratową, aby mi kupiła trzy bilety, bo chciałem iść z wnuczkami Aydenem (5 lat) i Daxzenem (3.5), ażeby zobaczyli coś, czego jeszcze w życiu nie widzieli. (Bratowa ma możliwość kupienia biletów z 50% zniżką, gdyż jest akompaniatorką w szkołach baletowych.)

Okazało się, że zdołała kupić tylko dwa bilety zniżkowe i jeden pełny. Jak podała cenę (200 dolarów), to mało z krzesła nie spadłem! Balet nasz sponsorują tacy giganci energetyczni i bankowi jak: (Nexen, Enbridge, Esso, Husky Energy, Toronto Dominion, Royal Bank Corporation, Lexus, Canadian Pacific), którzy wydatki odpisują sobie elegancko od podatku, więc bilety powinny być prawie za darmo! Nazwy koncernów wymieniane są na pierwszych miejscach, a tego kto skomponował  balet trudno się nawet doczytać! Krótko mówiąc, biedne dziecko nie ma szans obejrzenia tego cuda! I rzeczywiście, na widowni siedzieli wykwintnie ubrani widzowie także liczna młodzież i dzieci.

Ayden to harda sztuka i nie da się nabrać na jakieś podskakiwanie, bo sam by sobie pobiegał i powygłupiał się! Szarpał więc nieustannie barierkę przed sobą i coś podśpiewywał, a przez drugą cześć baletu siedział tyłem do sceny szarpiąc z kolei swój fotel. Dopiero gromki wystrzał z dymem i walka żołnierzy obudziły go z letargu, a myszy, szczury i wilki ganiające po scenie też mu się podobały. Może gdybyśmy siedzieli bliżej, to zainteresowałby się chociaż urodą tancerek, którą miałem okazję dostrzec tylko dzięki swojej rosyjskiej lornetce.

Oczywiście gala była wspaniała: ciągle zmieniająca się scenografia, przeurocze stroje, a każde sekwencje taneczne nagradzane były gromkimi brawami. Choć znam ten balet na pamięć, to poszczególne tańce (hiszpański, arabski, chiński i rosyjski) oraz wszystko jako całość bardzo mi się podobało. Partię Klary tańczyła pełna wdzięku Japonka, Okiko Ishii, zresztą połowa obsady to zagranica: Kuba, Brazylia, Włochy, Australia i reszta świata. Oglądając takie przedstawienie przenosimy się w inny, bajeczny świat...

Dodam tylko, ze jakieś 10 lat temu obejrzałem we Lwowie "Jezioro Łabędzie" (w drugim rzędzie!), gdzie 80 baletnic fikało przez 3 godziny (i to jak!!!) za jedyne 10 hrywien, czyli 3 (słownie: trzy) dolary kanadyjskie.

Na koniec Ayden pojechał do nas spać i na drugi dzień zrobiłem mu zdjęcia z kupionym na koncercie dziadkiem do orzechów, którego zdołał oczywiście połamać. Ale na fotografiach jest już po kuracji szalonym klejem o nazwie "crazy".


     na zdjęciu Ayden z dziadkiem do orzechów

tekst i zdjęcia Leszek Wojciechowki

Leszek Wojciechowski - od 1981 r. mieszka w Kanadzie, choć stara się systematycznie odwiedzać Polskę. Czas spędza wyjątkowo aktywnie - jazda na  rowerze, pływanie, gra w tenisa, wyprawy górskie, nauczanie j. anielskiego - to tylko nieliczne z Jego pasji. Uważa, że należy żyć pełnią życia, w myśl słów:  "Every man dies - Not every man really lives", czyli "Każdy człowiek umiera, lecz nie każdy naprawdę żyje."

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =