Ustawa o pomocy (dorosłym) osobom niesamodzielnym

Choć w tytule jest to ustawa wspierająca wszystkie osoby niesamodzielne, to proponowane zapisy wyraźnie zaznaczają, że chodzi jedynie o osoby pełnoletnie

13 lutego 2012 r. senacka Komisja Rodziny i Polityki Społecznej, której przewodniczy senator Mieczysław Augustyn, zorganizowała konferencję "Opieka nad osobami niesamodzielnymi w Polsce - potrzeba zmian".

Na wstępie chciałbym od razu przekierować do roboczego projektu ustawy i jednego z wielu medialnych podsumowań konferencji. Poniżej przedstawiam moje własne przemyślenia i uwagi.

Po pierwsze w pełni zgadzam się z tytułem konferencji, że potrzebne są zmiany systemowe. Niezależnie zatem od krytyki projektu, jak i pewnych wątpliwości wielkie podziękowania należą się senatorowi Augustynowi, który od wielu lat jest politycznym patronem dyskusji na temat niesamodzielności i mimo wielu przeciwności nie zniechęca się do dalszego działania. Sam projekt, wraz z wcześniej opracowaną zieloną księgą opieki długoterminowej jest bardzo interesującym zbiorem materiałów do dyskusji i dobrym punktem wyjścia do prac wdrożeniowych. Tyle plusów.

Największym minusem jest to, że choć oficjalnie popierają go wszyscy, to kluczowi gracze (premier, ministrowie zdrowia, pracy i polityki społecznej oraz minister finansów) nie traktują go jako własnego. Tym samym trudno wierzyć, że kolejne podejście do ustawy zakończy się sukcesem, bo nikt w rządzie nie ma zamiaru ginąć za stworzenie systemu wsparcia osób niesamodzielnych.

Mi osobiście przeszkadza to, że choć w tytule jest to ustawa wspierająca wszystkie osoby niesamodzielne, to proponowane zapisy wyraźnie zaznaczają, że chodzi jedynie o osoby pełnoletnie. Trudno zatem mówić o spójnym i całościowym systemie.

Drugim minusem jest potencjalna możliwość przegłosowania tej ustawy bez szerszych zmian w systemie orzecznictwa, jak i zintegrowania działań opiekuńczych w zakresie służby zdrowia i pomocy społecznej. Niestety Polska resortowa trzyma się mocno i każdy z ministrów broni swojego podwórka, co również może utrudnić wprowadzenie samej ustawy, jak i efektywność działań w przypadku jej przegłosowania.

Nie tyle minusem, co kwestią do doprecyzowania jest jakość usług opiekuńczych, tak by nie była to kolejna ustawa promująca efektywność kosztową i oceniającą usługi przede wszystkim przez pryzmat ceny.

Ostatnią kwestią są koszty wprowadzenia samej ustawy, moim zdaniem oszacowane na dosyć niskim poziomie. Pytanie czy nie zbyt niskim, co mogłoby rozłożyć wprowadzanie jej w życie, podobnie jak w przypadku niedawnej ustawy o pieczy zastępczej. Zobaczymy za parę miesięcy, bo zgodnie z bardzo optymistycznymi założeniami prace nad projektem powinny zakończyć się jeszcze w tym roku.

dr Paweł Kubicki (przyjazneseniorom.pl) ekonomista i socjolog, adiunkt w Instytucie Gospodarstwa Społecznego SGH i członek zarządu Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. Badacz zagadnień starości i wieloletni współpracownik licznych organizacji pozarządowych działających na rzecz osób starszych.

Tekst dostępny także na: przyjazneseniorom.pl

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =