Energia kobiet
Poniżej dowód, że systematyczne prowadzenie bloga skłania do aktywności społecznej. Przeczytałem wczoraj w Wyborczej o ich nowej akcji "Energia kobiet". Pomysł sensowny, wsparcie medialne dzięki Agorze gwarantowane. Pozostaje pytanie o efekty. Ponieważ i tak miałem napisać o czymś notkę postanowiłem wykorzystać przyjemne z pożytecznym i podsunąć postulat, który mnie interesuje i który by coś faktycznie zmienił. Także w odniesieniu do osób starszych.
System wsparcia osób niesamodzielnych
Jednym z obszarów, gdzie kobiety dla własnego dobra powinny być bardziej aktywne jest stworzenie sprawnie działającego systemu wsparcia osób niesamodzielnych. Tradycyjnie przyjęło się, że to kobiety opiekują się ludźmi z ograniczoną samodzielnością. Zarówno niepełnosprawnymi dziećmi, jak i schorowanymi rodzicami czy teściami. Do niedawna system ten - niezależnie od tego czy uznamy go za sprawiedliwy - działał. Znaczna część kobiet nie pracowała, zawsze w rodzinie trafiała się jakaś krewna, która mogła pomóc. Przy kilku córkach najmłodsza, bądź ta która jako ostatnia nie zdążyła wyjść za mąż miała za zadanie opiekować się rodzicami. Obecnie z kilku powodów tak się nie da. Po pierwsze przemiany społeczno-demograficzne sprawiły, że coraz mniej jest rodzin wielopokoleniowych i wielodzietnych, a rośnie populacja osób wymagających wsparcia. Po drugie coraz mniej kobiet wyobraża sobie swoje życie, jako gospodyni domowej, a wiele musi pracować ze względów ekonomicznych. Niestety obecny system wsparcia za tymi zmianami nie nadąża, a planowana od dobrych kilku lat reforma systemu usług opiekuńczych i całościowego systemu wsparcia dla osób niesamodzielnych nie może trafić pod obrady parlamentu. Moim zdaniem jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest to, że o tworzeniu prawa decydują mężczyźni, którzy w przeważającej większości nie wiedzą, jak ogromnym wyzwaniem jest opieka nad osobą niesamodzielną w Polsce.
Zaczynając od opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, które w teorii powinno mieć zapewnioną opiekę od najmłodszych lat i zindywidualizowane wsparcie w przedszkolu, lub szkole. Jednak często to rodzice dziecka niepełnosprawnego (przede wszystkim matki) przejmują od placówek edukacyjnych koordynowanie terapii i opieki. Przesiadują w szkole, bo szkoły nie stać na nauczyciela wspomagającego, ani dodatkową panią do świetlicy, po szkole jeżdżą do logopedy, bądź psychologa, bo szkoła nie zapewnia wsparcia specjalistycznego na miejscu. Niestety, wielu rodziców dzieci niepełnosprawnych czuje, że musi w tej sytuacji wybierać między pracą zawodową a dobrem dziecka. Większość wybiera dobro dziecka, poświęcając swoje istotne życiowe interesy (dochód, emerytura, odpoczynek i higiena psychiczna,) dla wygody szkoły i organu prowadzącego w postaci samorządu. Stąd już tylko krok do ogromnej frustracji, poczucia przegranego życia, bezsilności wobec rosnących wymagań szkoły, a często także do rozpadu rodziny (przede wszystkim odejścia ojca).
W przypadku opieki nad starszymi rodzicami to kobiety starają się łączyć obowiązki domowe i zawodowe wypalając się przy tym psychicznie, bo nie mają czasu dla siebie i chwili odpoczynku. Ewentualnie rezygnując z pracy i skazując się na ubóstwo i bycie zależną od wsparcia rodziny, bądź pomocy społecznej. Tymczasem jako społeczeństwo się starzejemy, a nasi rodzice żyją coraz dłużej. Nie wzrasta natomiast, a wręcz maleje liczba geriatrów i szpitali geriatrycznych, szwankuje system dziennego wsparcia, brakuje informacji o tym, jak można zaopiekować się swoimi bliskimi i gdzie szukać wsparcia. Nie ma także możliwości uzyskania kilkudniowego urlopu od opieki, stąd zjawisko tzw. pacjentów hotelowych w szpitalach, czyli seniorów oddawanych do szpitali tylko po to, by rodzina złapała chwilę oddechu.
Jeden z badaczy społecznych stwierdził, że we współczesnym świecie nie da sie bardziej zmaskulinizować kobiet i by mówić o równouprawnieniu pora aby to mężczyźni przejęli część obowiązków kobiet. Pewnie tak, ale nie wszędzie i nie zawsze jest to możliwe, a już z całą pewnością nie jest to szybki proces. Znacznie lepiej i wbrew pozorom łatwiej jest zabezpieczyć swoje interesy na drodze prawnej poprzez lobbing na rzecz zmian legislacyjnych i pilotowanie prac nad projektem. Bez energii kobiet nie ma na to szans.
Tekst dostępny na blogu
Dr Paweł Kubicki, ekonomista i socjolog, adiunkt w Instytucie Gospodarstwa Społecznego SGH i członek zarządu Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. Badacz zagadnień starości i wieloletni współpracownik licznych organizacji pozarządowych działających na rzecz osób starszych.














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.