Sępica: na banki DWA pazury się jeżą

Banki nie tylko dyskredytują osoby 50 +. One perfidnymi sposobami, bez skrupułów niszczą swoich wieloletnich klientów.

 

Środa, 8 czerwca. Zamiast zastanowić się, w czym tkwi problem, pisze Pani ostro, agresywnie i emocjonalnie – zarzuca mi komentator tekstu „Sępica: na banki pazur się jeży”.

 

 

Zatrzęsło mną od pazurów po sam dziób: Ja, 60+ mam się zastanawiać, w czym tkwi problem? JAKI problem?! CZYJ problem?! Tu, szanowny panie dyskutancie, nie ma żadnego problemu. Tu są wyłącznie fakty. Bezdyskusyjne. Dowody na pazerność, zdzierstwo oraz bezkarne panoszenie się banków. Fakty nie podlegają dyskusji, fakty, jakie są, każdy widzi.

I jeszcze jedno: te fakty to również ewidentny dowód na bezradność państwa, które nie potrafi obronić swego, słabszego w tym dealu, obywatela. Które stać jedynie na to, by ustami Rzecznika Praw Obywatelskich „wielokrotnie wyrażać swoje zaniepokojenie”. „Wielokrotnie”! I na tym koniec! Słyszał Pan o jakiejś mniej literackiej obronie tych ludzi? O zdecydowanej interwencji? O jakiejś karze za takie, mówiąc po ludzku: podłe - traktowanie?

Piszą do nas 50+:

Osoba prowadząca działalność gospodarczą: - Przydarzył mi się taki paradoks, że jeden z banków nie zainteresował się moim wnioskiem o kredyt, ale wystosował długi mail proponując kredyty MOIM PRACOWNIKOM. Z czego ewidentnie wynika, że ja, właścicielka kilkuosobowej firmy, mam mniejsze szanse na kredyt niż sprzątaczka zatrudniona u mnie w ramach umowy o pracę.

Ofiara Lukas Banku: - Bank reklamuje się jako: „dla zwykłego człowieka”. Ale nie przewiduje restrukturyzacji kart kredytowych, zwłaszcza tych wycofanych przez bank. A jeśli zdarzy ci się jednorazowe niespłacenie kwoty minimalnej i jesteś zmuszona poprosić o zmniejszenie rat z powodu trudnej sytuacji finansowej, zagrozi ci koniecznością NATYCHMIASTOWEJ spłaty CAŁEGO kredytu.

Ofiara PKO SA: - Jestem ich klientem od ponad 15 lat. ROR mam oprocentowany nisko: 0,01%, za to debet przyznano mi duży. Nigdy nie zalegałem z jego wyrównywaniem. Warunkiem utrzymania debetu jest wpłata miesięczna 2500 zł., ale ja wpłacam znacznie więcej. Regularnie też operuję stałymi przelewami zdefiniowanymi. Namawiany przez znajomych pracowników Oddziału na kredyt, którym spłaciłbym cały debet plus parę groszy zostałoby dla mnie, złożyłem internetowy wniosek. Następnego dnia dzwoni pani, że aby dostać kredyt 20 tys. zł na 2-3 lata, musiałbym spłacać miesięcznie…. 2500 zł.! Jako przyczynę podaje… DUŻY LIMIT DEBETOWY w ich oddziale plus spory… KREDYT ODNAWIALNY w banku firmowym.

Doświadczony ostrzega: - Jeśli w Lukas Banku nie spłacisz - w ramach kary - jednorazowo całego limitu karty, zostaniesz na lata w jego niewoli. Bank za nieużywaną kartę co miesiąc nalicza ci ok. 100 zł. odsetek. Za co? Za „transakcje bezgotówkowe i gotówkowe”. Których nie przeprowadzasz, bo karta nieczynna. Uważaj! Kart kredytowych z Lukasa nigdy się nie pozbędziesz!  Tym samym - ich limitów. Konsolodacji na te karty bank Ci również nie przyzna – bo… masz za DUZY LIMIT NA KARTACH.

Singielka: - Pominęła pani fakt, że bardzo małe szanse ma kobieta samotna, dużo mniejsze niż mężatka.

Szukająca kredytu: Wie Pani co? Jestem tak wściekła i tak przygnębiona, że nie mam już siły kolejny raz opowiadać, jak zostałam potraktowana. Oni najbardziej perfidnymi sposobami, bez skrupułów niszczą swoich wieloletnich klientów, którzy od lat zostawiali u nich co miesiąc pokaźny procent.

Zszokowana: Pani dzwoniąca do mnie z odmową udzielenia kredytu zwraca się do mnie per "pani Madziu.."!

Nie ma zlituj. W naszych bankach tandetne, szczebiotliwe, bezmyślnie zerżnięte z innej kultury savoir vivry zastępują rzetelną analizę, profesjonalne studium przypadku, dalekowzroczne negocjacje. A problem nazywa się: kto i jak powinien to zmienić?

Elżbieta Kisielewska

       

 

  foto: Alicja Kozłowska

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =