Sępicy chwyt poniżej pasa

Proszę przeprosić za śmiech. Mnie, kobietę, emerytkę XXI wieku, którą głęboko dotknęła reakcja jej własnego Premiera.






Szanowny Panie Premierze,

na którego w  ostatnich wyborach głosowałam.

Informuję Pana, że zostałam przez Pana srodze zawiedziona. Jestem dotkliwie urażona, że wziął Pan udział w pełnej luzu i spontanu reakcji na słowa posła Roberta Biedronia.

Jako osoba wiekowa pamiętam czasy, kiedy wytykano palcami i śmiano się z KULAWEGO, GARBATEGO, NIEMOWY, STAREJ PANNY, PANNY Z DZIECKIEM, BĘKARTA, ZNAJDY.

Kto ich wytykał? Kto się z nich śmiał? To była „naturalna reakcja” „zdrowego społeczeństwa”. Czyli ludzi, którzy dawali sobie prawo osądzania bliźnich nie za pomocą mózgu, lecz emocji.  Im bardziej były negatywne, tym większe sprawiały zadowolenie i satysfakcję. Bo oceniający czuli się lepsi, ważniejsi, bardziej wartościowi.
Teraz  ja, Panie Premierze  zastosuję chwyt poniżej pasa.

Proszę sobie przypomnieć, ile razy w życiu – Pan i Pana sąsiad w ławach sejmowych Grzegorz Schetyna, bo właśnie Was widziałam najwyraźniej – użyliście  słów „chwyt poniżej pasa”, a Wasi słuchacze potraktowali to szczerym, dwuznacznym śmiechem. Przypomina Pan sobie?

Proszę sobie wyobrazić, że ma Pan syna. I że ten syn jest gejem. I wypowiada słowa „chwyt poniżej pasa”, po których zaśmiewa się elita polityczna Pańskiego kraju. W dodatku - pod wiszącym na ścianie krzyżem. Czy wystarczy Panu na takie zdarzenie wyobraźni?

Mimo że nie jest Pan moim wymarzonym premierem – uważałam, że wybrałam człowieka, który niewątpliwie częściej używa mózgu niż emocji. 
Byłam przerażona i zawstydzona widząc, że tak łatwo poddał się Pan odruchowi stada. Że Panu też się skojarzyło, że Pan też sobie pozwolił, że w Pana mózgu też działają schematy połączeń z tamtej, prowincjonalnej, zaściankowej obyczajowości.

Onegdaj wyrzucił Pan ze swojej partii faceta za niegodne, obraźliwe słowa.

Proszę zrobić krok następny: przeprosić za śmiech. Mnie, kobietę, emerytkę XXI wieku, którą głęboko dotknęła reakcja jej własnego Premiera.
Elżbieta Kisielewska
foto: Alicja Kozłowska

Na zdjęciu praca ceramiczna Beaty Olszewskiej (zdjęcie ze zbiorów autorki).

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =