Styl 50 plus

Córka wychodzi za mąż

Dla niemal każdej młodej kobiety ślub jest jednym z najbardziej wyczekiwanych dni w życiu.

Już jako małe dziewczynki wyobrażają sobie ten wielki dzień i planują jak to będzie wyglądało. Gdy dorastają często mają już pewne wyobrażenie o tym, w jakim stylu chcą wziąć ślub. Po zaręczynach zaczynają wspólnie ze sowimi narzeczonymi planować gdzie wezmą ślub, gdzie urządza wesele, ilu będzie gości, jaka będzie muzyka itd. Jeżeli para ma podobne upodobania to bez problemu dogaduje się, co do tego jak będzie wyglądał ten dzień. Wtedy pozostaje już tylko opowiedzieć o wszystkim rodzicom. I tu często pojawia się problem!


Wizje rodziców
Często w tym momencie okazuje się, że również rodzice mają już zaplanowane jak będzie wyglądało wesele ich córki lub syna. Niestety na ogół wizja rodziców nie zbiega sie z wizją przyszłych Państwa Młodych. Zaczynają się wiec spory, a czasami nawet regularne kłótnie. Czasami chodzi o kwestie ideologiczne np., gdy młodzi nie chcą brać ślubu kościelnego a rodzice nie biorą pod uwagę innej możliwości. Często dochodzi w takich sporach nawet do sytuacji, gdy rodzice nie pojawiają się w ogóle na ślubie swojego dziecka. Bywają też spory, co do kwestii bardziej drobiazgowych jak kolor sukni czy wiązanki ślubnej dla Panny Młodej.


O gustach się nie dyskutuje
Wielkie weselisko w staropolskim stylu wymarzone przez rodziców Panny Młodej kontra przyjecie w dyskotece lub biała długa suknia kontra czerwona zwiewna miniówka. To częste powody kłótni, sporów a nawet awantur przedślubnych. Pojawiają się próby przekonywania się na wzajem do swoich racji z dzieleniem rodziny na tych, którzy staną po jednej a którzy po drugiej stronie barykady. Czy słusznie? Nie. Taki spory w ogóle nie powinny mieć miejsca, a jeżeli już to tylko i wyłącznie między narzeczonym i narzeczoną. Dlaczego? Dlatego, że ślub jest ich dniem a nie dniem ich rodziców. Rodzice na ogół przeżyli już taki dzień w swoim życiu i nie powinni sie włączać w kwestie organizacyjne ślubu swoich dzieci. Owszem pomoc rodziców czy dobra rada zawsze są w cenie. Ale każdy ma swój gust i swoje upodobania i nie można na siłę próbować przekonywać kogoś do ich zmiany. Ślub ma być czymś niezapomnianym dla Pary Młodej, a narzucanie swych upodobań przyszłej parze młodej przez rodziców, może zmienić ten dzień w prawdziwy koszmar. Nie można np. zmuszać przyszłej panny młodej by założyła białą suknię na ślub, jeżeli czuję się w niej niekomfortowo. Warto zastanowić się czy lepiej podporządkować się planom dzieci i pozwolić im na to by ślub był najpiękniejszym dniem w ich życiu, czy lepiej postawić na swoim i pozwolić by dzieci przez resztę życia wspominały ten dzień, jako coś, co już na początku ich wspólnego życia było wbrew im samym i ich upodobaniom.

 

Małgorzata Ożóg-Wierzbicka
Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu.
 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • pani 12/07/2014, 9:24

    teraz wielu młodych chcąc uniknąć wesela, kosztów i wszelakich dyskusji z tym związanych bierze ślub zagranicą

  • Renia 11/07/2014, 21:05

    Witam moja córcia zrobiła listę gości chciałabym pomóc . Jej poglądy mijają się z naszymi .

  • basia 07/06/2013, 13:51

    nie zgadzam się z Kamą , że ten co finansuje ma ostatnie słowo.
    To jest ślub młodych i rodzicom nic do tego jak będzie on wyglądał. Mogą ewentualnie określić kwotę jaką mogą na to przeznaczyć.
    A jeżeli młodzi kłócą się jak ma wyglądać ślub czy wesele to lepiej niech zrezygnują bo to dobrze nie wróży na przyszłość.

  • karola 07/06/2013, 9:00

    ślub dziecka to wielkie przeżycie, zapowiada nowy rozdział w życiu każdej matki.

  • kama 01/04/2012, 22:42

    Prosta pilka- ten,kto finansuje weekle ma oststnie slowo i juz.

  • ninuś87 01/04/2012, 14:05

    Jest to tekst płytki i chyba bez zrozumienia istoty sprawy. Ślub to inaczej przysięga na całe życie. Przysięgają sobie na wzajem narzeczeni i stają się małżeństwem. Jest to wyłącznie ich sprawa. Natomiast przyjęcie weselne jest wydawane przez "Młodych" i ich rodziców wspólnie dla najbliższych z rodzin oraz przyjaciół. Wymagany jest tu więc kompromis.