Styl 50 plus

Czarna dziura

Czarna dziura Chcieć robić to, co pomyśli głowa. Czy to nie za dużo? To być może ryzykowne! Kiedy wszystko wydaje się walić, najlepszą rzeczą jest przetrzymać. Obraz wodospadu silnie wzburzonego. Silva rerum, czyli las rzeczy stale się rozrasta, ogarnia ciało i umysł.

Należy działać, ale jak? Dziś świat atakuje nas taką ilością spraw, że człowiek może tylko albo przestać zwracać uwagę na świat, wycofać się i pisać tak, jakby się pisało pięćdziesiąt albo i sto lat temu, albo - kiedy się ma naturę bardziej otwartą na rzeczywistość – próbować złapać to, co się da, spostrzeżenia, krótkie refleksje. Czy to nie jest postmodernizm? I hasło kresu wielkich narracji i życia we fragmentach! R. Kapuściński

Z. Herbert napisał, że trzeba śnić w nadziei, że treść się wypełni. Ja śniłam dość długo, 5 lat ale treść się nie wypełniła. Przeoczyłam, że komunizm się skończył , a wraz z nim treść. Dzisiaj sam bierzesz życie w swoje ręce i żonglujesz nim. Gdy jesteś młody, wszystko okey! A co z tymi, którzy wkroczyli w wiek dinozaurów, wciąż tkwią na rozdrożu? Urząd pracy? być może na dzień dzisiejszy jest on przyjazny dla bezrobotnych. Ja jednak z wielkim niesmakiem wspominam go sprzed 12 lat. Kiedy to sama musiałam zarejestrować się jako bezrobotna. Wtedy postrzegano taką osobę jako nieudacznika, niewykształconego, a przede wszystkim leniucha, któremu za każdym razem okazywano niechęć i dezaprobatę. Kolejne, co miesięczne zgłaszanie się do biura wiązało się z długą kolejką pod drzwiami. Nie daj Boże, aby wejść i chcieć o coś zapytać, od razu była komenda: proszę wyjść i czekać na swoją kolej ….. i to ciągłe utrudnianie. Nie było mowy wówczas o pośrednictwie w szukaniu pracy tak jak to jest za granicą.

U nas pewnie jeszcze długo kobiety po 50 czy nawet 40 nie znajdą pracy. W ten sposób osoba choć nie z wyboru jako bezrobotna, jest odrzucona jako obywatel tego kraju. Czuje się upokorzona i bezwartościowa, niepotrzebna nikomu. Rola kobiety w tym wieku nawet w rodzinie się kończy, dzieci bowiem odchodzą już z domu i niejako rozpada się rodzina. Jest mąż ale czy po 25 latach małżeństwa nie wypala się namiętność? Na myśl mi przychodzi stary żart – Małżeństwo jest jak warszawska defilada, Wola jeszcze maszeruje, a Ochota już przeszła. Dobrze jeśli zostaje wzajemny szacunek, tolerancja i zainteresowanie wspólnymi sprawami. Jeśli i tego brakuje, co wtedy? jak dalej żyć? W każdej dziedzinie pustka! Brak radości i poczucia szczęścia, gdyby był jeszcze seks, ile w tym wigoru i chęci życia ale gdy i tego brak! Co z sobą począć??? Niby człowiek otacza się znajomymi, czasem spotyka się z nimi, ale to nie wystarczy, by zaspokoić swoje wnętrze, wręcz przeciwnie, w swojej prostocie bycia potrafią jeszcze człowieka dobić i dochodzisz do wniosku, że to strata czasu! Chciałoby się spotkać fascynujące osoby, gdzie ich szukać? Gdzie?

Gina, 50+

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.