Gdy wnuki chorują
Dlaczego babcia jest tak pożądana w roli opiekunki do chorego dziecka? Dlatego że nikt inny, nie zajmie się maleństwem w tak troskliwy sposób jak babcia. Babcia dopieści, zrobi herbatkę, ugotuje kakao i poda obiadek do łóżeczka. A wiadomo, że w atmosferze miłości szybciej się zdrowieje. Rodzice natomiast mimo swej bezgranicznej miłości nie mają tyle cierpliwości zwłaszcza, gdy co chwile dzwoni do nich ktoś z pracy pytając czy długo to jeszcze potrwa i gdy wisi im nad głową wizja utraty pracy, w końcu mamy kryzys, firmy tylko szukają pretekstu do zwolnień a o nową pracę trudno.
Dodatkowym atutem babci jest to, że na pewno już niejedno przeziębienie dzieci ma za sobą i niejeden katar leczyła, więc ma swoje domowe sprawdzone sposoby.
Jakie utrudnienia wypływają z takiej sytuacji? Przede wszystkim takie, że domowe sposoby babci nie zawsze spotykają się z aprobatą rodziców dziecka, przez co może dochodzić do spięć. Konflikty mogą pojawić się również w związku ze sposobem ubierania dziecka. Kiedyś uważano, że chorowite dzieci muszą być ciepło ubierane bez względu na pogodę. Dziś wiemy, że przegrzewanie dziecka może być dla jego zdrowia dużo gorsze niż sytuacja, w której maluch mógłby zmarznąć. Nikt jednak nie uczy nas jak trzeba ubrać dziecko, gdy na dworze jest 10 stopni a jak gdy jest 20. Sami dochodzimy do tego obserwując dziecko i czasami może nam się wydawać, że dziecko jest za bardzo lub niedostatecznie ubrane i sprzeczka gotowa.
Co więc należy zrobić by nie dochodziło do spięć? Przede wszystkim ustalić między sobą, co i jak należy robić. Babcia musi szanować zdanie i prawo do sprzeciwu ze strony rodziców. Nie ma sensu się złościć i obrażać, jeżeli rodzice dziecka będą sceptycznie nastawieni do babcinych sposobów na kaszel czy gorączkę. Jednak, jeżeli wytłumaczy się swoje racje zamiast stawiać na swoim być może i najbardziej sceptyczni rodzice przekonają się, że jeżeli coś nie może zaszkodzić to warto spróbować (na przykład inhalacji z pokrojonego czosnku). Medal jednak zawsze ma dwie strony. Babcia nie ma takiego obowiązku by poświęcać swój czas i robi to z dobrego serca, a więc nie musi tolerować pretensji i uwag ze strony rodziców dziecka odnośnie tego, że coś robi nie tak jak oni by chcieli. Ale na takie problemy jest tylko jeden sposób. Szczera rozmowa.
Małgorzata Ożóg-Wierzbicka Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu.











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.