- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Styl 50 plus
- » Hanka w Libanie
Przeczytaj także…
Hanka w Libanie

Hanna Ordonówna. Naprawdę nazywała się Maria Anna Pietruszyńska. Urodziła się w 1902 roku w domu warszawskiego kolejarza. Gdyby nie bieda, prawdopodobnie nie zetknęłaby się ze sceną. Miała 16 lat, kiedy dostała pracę w kabarecie "Sfinks".
Tańczyła i śpiewała w Lublinie, Krakowie, Wilnie, Lwowie, by w 1922 roku trafić do "Qui Pro Quo", najlepszego polskiego kabaretu. Teksty dla niej pisali: Julian Tuwim, Marian Hemar, Konstanty Ildefons Gałczyński. Wyszła za mąż za hrabiego Michała Tyszkiewicza.
Wojna przeznaczyła jej zupełnie odmienną, bohaterską rolę. Artystka wyjechała do Wilna. Po zajęciu miasta przez Rosjan, NKWD aresztowało Michała Tyszkiewicza. Niebawem sama Ordonka trafiła do łagru w Uzbekistanie. Jak tysiące Polaków - za "bezpaństwowość'. Głód i ciężka praca przy budowie szosy nadszarpnęły jej zdrowie. Opuściła łagier dopiero na skutek porozumienia z rządem Sikorskiego i jak wielu Polaków udała się do organizowanej przez generała Andersa polskiej armii. Jako kierowniczka sierocińca (pod opieką miała dwieście dzieci) uzyskała wreszcie zgodę od Czerwonego Krzyża i mogła wysłać swoich podopiecznych do bezpiecznych wtedy Indii. Ordonówna pisała - piosenki, wiersze, wspomnienia. Jej zbiór opowiadań "Tułacze dzieci", wydany w Bejrucie pod pseudonimem Weronika Hart, to szkice z przeżyć od ZSSR po Indie, gdzie po wyzwoleniu z więzienia bolszewickiego opiekowała się bezdomnymi i osieroconymi polskimi dziećmi.
Ostatnie lata życia, mimo choroby (odnowiła się zaleczona przed wojną gruźlica), przeżyła bardzo intensywnie. Działała społecznie, koncertowała i pisała. Musiała opuścić Indie i swoje "tułacze" dzieci, które uratowała od śmierci. Wyjechała do Hajfy, a potem do Jerozolimy. Lekarze zalecili jej pobyt w łagodnym klimacie. W październiku 1945 roku przyjechała z Jerozolimy do Bejrutu.
Nie mogła śpiewać więc malowała, w czym przejawiał się jej temperament artystyczny. Malować zaczęła, popychana jakąś wewnętrzną potrzebą. Można odnieść wrażenie, że talent jej, pozbawiony sceny, znajdował ujście w przedstawianiu świata rysunkiem i kolorem. Zaczęło się od rysowania główek węglem na podłodze, następnie były płótna, akwarele, pastele, obrazy olejne. W Polsce akwarele Ordonówny po raz pierwszy pokazano w 1990r. na wystawie w warszawskim Muzeum Teatralnym. Pod koniec życia była tak wycieńczona chorobą, że nie miała już sił, by osobiście odebrać wysokie odznaczenie państwowe, przyznane jej przez prezydenta Libanu. Zmarła w 1950 roku w Bejrucie. W 1990r., mimo toczących się walk na Bliskim Wschodzie, a przede wszystkim dzięki zaangażowaniu Jerzego Waldorffa, jej prochy sprowadzono do kraju. Spoczęła na warszawskich Powązkach.
Na cmentarzu polskim w Bejrucie, w miejscu jej pierwszego pochówku umieszczono tablicę, poświęconą pamięci artystki.
Anna Zaleska – Saleh, w Polskie Cedry Wydanie Specjalne, www.polskiecedry.com
