Moja córka kobietą sukcesu
W tym sensie kobieta jest skarbnicą wszelkiej kultury, wszelkiej życzliwości, wszelkiego poświęcenia i wszelkiej troski.”
Już Sofokles w „Antygonie” bardzo trafnie przedstawił jaką rolę w społeczeństwie pełni kobieta w osobie Antygony, jako reprezentantki ludzkiego traktowania i miłości, a mężczyznę jako totalitarnego przywódcę, reprezentującego kult państwa i zasad posłuszeństwa.
W czasach kiedy dominujący w naszej kulturze patriarchat ,który w swoich pozytywnych aspektach charakteryzuje się tak wzniosłymi zasadami jak: zasada prawa, porządku, rozwagi, hierarchii. Niestety zasady te w zestawieniu z negatywnymi zasadami patriarchatu czyli totalitarnym przywództwem i zasadą posłuszeństwa nie sprawdzają się jako metody rządzenia i funkcjonowania społeczeństwa oraz rodziny. Jesteśmy obecnie na etapie dużej świadomości i dojrzałości kobiet, które niestety jeszcze cały czas muszą spalać swoją energię na udowadnianie mężczyznom, że nie są jak pisał Arystoteles” (...) niedokończonym mężczyzną stojącym na niższym szczeblu drabiny rozwoju”. I nie chodzi tu o dominacje płci nad płcią, ponieważ naturalną cechą kobiet rozwijaną już od wczesnego dzieciństwa jest postrzeganie siebie w kontekście stosunków międzyludzkich, ale zaakceptowaniu przez mężczyzn równorzędnej roli kobiety w życiu społecznym w celu zmian jakie muszą nastąpić w relacjach pomiędzy płciami.
Obecny czas to czas kobiet - o życiu kobiet zaczyna się pisać. Modnym słowem jest sukces i sława. Coraz więcej pisze się i mówi o kobietach sukcesu. Mam wrażenie że my kobiety mamy z tym pojęciem duży problem, ponieważ w naszej świadomości pokutuje sukces w wydaniu męskim. W kulturze patriarchalnej, w której jeszcze cały czas żyjemy sukces jest rozumiany tak jak to rozumieją mężczyźni, sukcesem jest: władza, posłuszeństwo i pieniądze. Czy dla kobiety również te cechy stanowią o sukcesie?. Dla kobiet bardzo ważne są więzy międzyludzkie, zrozumienie, miłość i szacunek, uczucia i emocje, bez tych cech władza kobiecie jest do niczego nie potrzebna.
Żyjemy w świecie, w którym przed kobietami stoi mnóstwo możliwości i wyborów dotyczących rodziny oraz kariery. Jeszcze pokolenie naszych matek, czerpało poczucie prestiżu i życiowego sukcesu z mężczyzny. Archetyp tradycyjnej żony i matki był w pełni swego rozkwitu. Już Wirginia Wolf w latach 30-tych miała nadzieje że następne pokolenie kobiet będzie potrafiło wyrażać własne zdanie i realizować własne marzenia we wszystkich rodzajach przedsięwzięć. Ale w nas wciąż toczy się walka „anioła domowego ogniska” z naszym twórczym „ja” - z postacią anty-tradycyjną. Wewnętrzne i zewnętrzne głosy krytykują kobietę za brak równowagi, za to że zbyt mało czasu poświęca dzieciom, rodzinie, przyjaciołom. A przecież my tak samo jak mężczyźni, mamy różne potrzeby, różnych rzeczy chcemy w życiu. Niektóre kobiety rozkwitają w roli opiekunki domowego ogniska, inne więdną. Nie istnieje jeden schemat życiowy, który odpowiadał by wszystkim. Trudne i skomplikowane życie nie musi oznaczać nieszczęśliwego życia. Amerykańskie badania z Wellesley College dowodzą że najwyższy poziom satysfakcji z życia osiągnęły najbardziej zajęte kobiety, pracujące matki. Jedną z największych przyjemności pracujących kobiet jest nawiązanie w pracy dużej ilości kontaktów, czego pozbawione są kobiety pozostające w domu. Badania wykazały, że jesteśmy najszczęśliwsze, kiedy mamy wiele okazji do doświadczania siebie w stosunku do innych.
Obecnie zbliża się czas nowego spotkania patriarchatu z matriarchatem. Te dwa aspekty doczekały się czasu pojednania - spotkały się po to, aby się wzajemnie uzupełnić. Mężczyźni poprzez zaakceptowanie w sobie cech kobiecych, czyli jak już wspomniałam: miłości, troski, odpowiedzialności za innych, a kobiety, zasad porządku, prawa, rozwagi i hierarchii. Przed kobietami i mężczyznami postawiono duże wyzwanie. Ono już się zaczęło i się nie cofnie. Kobiety nie wrócą na siłę do domów. Jeśli to zrobią, to będzie świadomy wybór, zgodny z twórczym „ja”. Świadoma będzie również decyzja o macierzyństwie. Kiedy kobieta urodzi córkę, będzie wiedziała jak wychować ją na kobietę spełnioną – kobietę sukcesu.. Kobieta, która przeszła bardzo długą drogę w celu poznania siebie, z dużą odpowiedzialnością potraktuje macierzyństwo. Stwierdzenie „Jaka matka taka córka”, oddaje specyficzny charakter relacji pomiędzy matką, a córką. Kobieta spełniona już wie, że tylko poprzez realizację siebie może dać córce przykład, aby i ona czuła się spełniona w życiu.
Dzięki osiągnięciom psychologii rozwojowej, wiem, że najskuteczniejszą metodą wychowawczą jest wychowanie przez przykład. Dla córki matka, przez długi czas, jest jedynym i najważniejszym odniesieniem. Relacje z matką w głównej mierze kształtują osobowość córki. Charakter tych relacji na długo stanie się matrycą, na której zostaną zapisane przepisy na życie córki. Pokolenie kobiet 45- 60 to kobiety, które pomimo wewnętrznych i zewnętrznych przeciwności, przełamują stereotypy ograniczające rolę kobiety i realizują potrzebę twórczego „ja”. Dzięki takiej postawie i wiedzy, pokolenie naszych córek nie będzie musiało tracić tak wiele energii na walkę o swoją pozycję w życiu rodzinnymi i zawodowym.
Kobieta sukcesu - nie jest łatwo nią być! Na szczęście mamy świadomość, że to nie jest tak jak próbują nam wmówić media, że życie ma być tylko piękne i szczęśliwe. W życiu twórcze są kryzysy, ważny jest ciągły rozwój i doskonalenie się. Nasze córki obserwują nas i naśladują, widzą nasze wzloty i upadki, naszą potrzebę spełniania się nie tylko w roli matek i żon, ale również w pomaganiu innym. Coraz więcej jest kobiet na uczelniach, w polityce, w organizacjach pozarządowych. Czasami bardzo zajęte i zmęczone, ale tylko spełnione jesteśmy dobrym przykładem dla naszych córek. Nie zapominajmy, że dzięki realizacji swoich potrzeb i marzeń, możemy wychować pierwsze pokolenie spełnionych kobiet.
Iwona Cynowska (psycholog - trener) - matka dwóch dorastających córek i syna












Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
MONOLIT 29/08/2016, 10:30
To tylko laurka. Komu wystawiona? Sobie? Dzieciom? Czy tmym co odeszli?
Kobiety, zawsze beda drapieznymi kotkami. Wystarczy przywolac cytat: "Żyjemy w świecie, w którym przed kobietami stoi mnóstwo możliwości i wyborów dotyczących rodziny oraz kariery. Jeszcze pokolenie naszych matek, czerpało poczucie prestiżu i życiowego sukcesu z mężczyzny".
Czyzby, aby to bylo prawdą? Puchu marny, chcialoby sie powiedziec.