Na ulicy

A kogo stać na bluzkę Chanel, bermudy Diora i okulary Ray Ban’a? Pomysły może i fajne, tylko ceny nierealne.

 

 

Któregoś dnia na ulicy zaczepia mnie kobitka i pyta gdzie kupiłam moje kolorowe kalosze, bo tak jej się podobają. Zmartwiła się, bo buty były ze Szkocji, ale ja się ucieszyłam, że ktoś zwrócił uwagę na mój ubiór. Tak zaczęłam interesować się modą uliczną.

Wszystkie przeglądamy czasopisma i wszystkie zgadzamy się, że większość z nich pokazuje nam modę z wybiegów i kreacje złożone z ubrań drogich marek haute couture. A kogo stać na bluzkę Chanel, bermudy Diora i okulary Ray Ban’a? Pomysły może i fajne, tylko ceny nierealne.

Prawdziwa moda to stroje, które obserwujemy na ulicy, w metrze, tramwaju i na wczasach. Ludzka pomysłowość nie zna granic, a mnogość tych pomysłów jest niezliczona! Sama łapię się na tym, że podziwiam niektóre panie, a jeśli coś mi się naprawdę spodoba, to podczas zakupów przymierzam podobne ubrania. I tak od kolorowych kaloszy po spódnice, płaszcze i różnego rodzaju dodatki.

Następnym razem w drodze do pracy rozejrzyjcie się wokół siebie i jeśli coś Wam wpadnie w oko, to nie bójcie się nawiązać rozmowy z właścicielką (właścicielem też!) stroju, jej na pewno zrobi się miło, że ktoś zwrócił uwagę na fajny styl.

Tekst Młoda Parlamentarzystka

Zdjęcia Ewa Kubicka

 

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =