Nigdy nic nie planujcie

Kiedyś myślałam, że po odchowaniu młodych będę rozpadniętym starym pudłem na progu emerytury, stara babą, co już tylko telewizornia, gotowanie i czekanie na kolejny nudny i taki sam dzień.

Takie były wzorce, w których wyrosłam. Takie były wszystkie kobiety z mojego otoczenia, bezmyślne, zamknięte i bez wyobraźni. Starość dopadała  je zabójczo i wcześnie. Kiedy byłam młodsza, myślałam, że tak mają wszystkie.  Normalnie tunel bez żadnego światełka. Myślałam, że będzie po mnie. Widziałam to bardzo negatywnie i godziłam się, bo cóż, takie jest życie, że kiedyś się starzejemy i zamykamy się w czterech ścianach.  Zaczynamy umierać za życia. Jakie to głupie, nierozważne i dołujące. Mogłam sobie zrobić krzywdę takim myśleniem. Co by było, gdyby tak się stało?! Lepiej nie myśleć. Życie pokazało mi, że nic o nim nie wiem. Nic nie wiem o sobie.
 
Nigdy nic nie planujcie, świat zadziwia czasami tak bardzo, że słów brakuje. Nie tylko nie czuję progu emerytury i nie widzę zamykających się drzwi. Przede mną prosta droga, otwarte wrota i jasny szeroki świat. Wiem, co chcę robić, mam swoje robocze dalekosiężne plany, cudowne marzenia … o podróżach, bo chcę obejrzeć te wszystkie muzea,  o których tylko słyszałam i widziałam je jedynie na filmach… poznam jeszcze wielu bardzo ciekawych ludzi … tyle zachodów słońca przede mną i widoków nieziemskich … czuję się tak, jakbym przede na było całe długie życie. Nigdy nic nie planujcie, bo nie wiemy, co czeka za progiem kolejnego dnia.
 
A życie faktycznie robi się coraz bardziej interesujące i ma coraz lepszy smak. Idę na warsztaty tańców afrykańskich, zapisałam się właśnie. Mam chęć się pouczyć i zapewne mi się to uda, chciałabym zatańczyć tak jak tancerka w poprzednim wpisie.  Już czuję, ile będę miała z tego radości. I kondycja mi się nieźle poprawi.
 
Cel – pal.
 
Tę grafikę popełniłam parę lat temu. Kocham robić takie graficzki.
 


z bloga
Sseeee

http://wdeszczu.wordpress.com/2010/05/19/top-2/
 

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =