Styl 50 plus

Więzy rodzinne

W dawnych czasach mimo, iż technika nie była tak rozwinięta i komunikacja była ograniczona, rodziny były ze sobą w ciągłym kontakcie.
Nie to, co teraz tylko telefony, sms"y, Internet. Kuzyni się odwiedzali, spędzali ze sobą wakacje, pomagali sobie wzajemnie. Dziś w wielu domach rodzinę stanowią tylko ci najbliżsi: rodzeństwo, mama, tata, dziadkowie, czasami jeszcze rodzeństwo rodziców. Coraz częściej zapomina się o dalszej rodzinie. Wiadomo, że są. Jak mają na imię, ale jak im się powodzi i co u nich słychać dowiadujemy się najczęściej na ślubach i pogrzebach.
 
Dlaczego tak się dzieje? Z wielu powodów. Na ogół rodzinom rozsianym po świecie i widującym się tylko przy wyjątkowych okazjach, raz na jakiś czas, kończą się tematy do rozmów, wiec nie dzwonią i nie piszą do siebie, bo zwyczajnie nie mają, o czym ze sobą rozmawiać. Łatwiej jest wtedy złożyć standardowe życzenia (i to SMSem) na święta, niż opisywać jak rośną dzieci ludziom, co słychać w pracy i jakie problemy nas dręczą.
 
Powodem urywania się kontaktów w rodzinie często jest też brak czasu. W dzisiejszym zaganianym świecie, ludziom brakuje czasu by spędzić go z najbliższymi, trudno jest wiec wymagać by mieli go dla dalekich krewnych. Każdy ma swoje priorytety a gdy doba staje się za, krótka, niestety kontakt z kuzynem babci czy dziećmi ciotecznego brata w sposób naturalny przesuwa się na dalszy plan.
 
W niektórych rodzinach zdarza się jednak też tak, że kontakt się urywa z powodu jakiegoś konfliktu, który potrafi trwać wiele lat i wiele pokoleń. Matka skłócona z siostrą nie widuje się z nią ani ze swoimi siostrzeńcami, przez co nie ma też kontaktu jaj dziećmi z kuzynostwem itd. Wszyscy wiedzą o swoim istnieniu od wspólnych krewnych, ale nie wiele wiedzą o sobie. Po latach na ogół nikt nawet nie wie, co było przyczyną konfliktu, ale zaburzone stosunki rodzinne są niemal nie do naprawienia.
 
Czy da sie coś poradzić na „rozchodzenie się” rodziny? Raczej nie wiele. Można próbować utrzymując na siłę kontakt z tymi, którzy o nas zapominają. Nikogo jednaki nie da się na siłę zmusić do tego by kontaktował się z nami. Czasami lepiej po prostu pogodzić się z tym, że rodzina się rozrasta i w którymś momencie staje się rodziną tylko formalnie.

 

Małgorzata Ożóg-Wierzbicka
Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.