Babciowanie po 50
Moje dziecko.....zostanie ojcem! Jestem przekonana, że będzie odpowiedzialnym tatą, zakochanym w swojej córeczce. Zuzia, to wnusia in spe. Pojawienie się dzidziusia, to nowe wyzwania dla całej rodziny – dla każdego w innym wymiarze, dwóch babć i dziadków, krewnych, także dla kolegów i znajomych.
Nie wiem kiedy to się stało, nie mam pojęcia kto tak szybko kręci zegarem, świat wiruje w zawrotnym tempie ale fakt faktem, że lada dzień zostanę babcią. Do niedawna ja byłam młodą mamą, teraz mam zostać „tą trzecią” w hierarchii pokoleń.
Wszyscy czekamy na malutką dziewczynkę. Oczekiwanie na Jej narodziny przyniosły już wiele przygotowań, przemeblowań, przystosowań i stały się oczywiście głównym tematem rozmów, wszystkie inne sprawy odłożyliśmy na półkę, na potem. W tym oczekiwaniu na narodziny Zuzi jest we mnie ogromna radość, ale też poczucie, nagła świadomość, przemijania. Doświadczam prawie namacalnie na czym polega cykl życia, rodzi się malutkie dziecko, a w tym samym czasie ja starzeję się i zbliżam do końca moich dni. Jak przez mgłę wracają wspomnienia z okresu kiedy sama byłam matką, ale szybkość z jaką toczy się teraz życie nie pozwala zbyt długo myśleć o tym co było.
Życie jest cudowne i aktualnie najważniejszy staje się dla mnie kolejny etap w moim życiu – babciowanie. Warto powiedzieć, że nie czuję się teraz stara, czy nagle starsza. Uważam to za naturalną wręcz biologiczną kolej rzeczy i przepełnia mnie poczucie radości spełnienia się. Nowa rola babci będzie cudownym doświadczeniem i myślę, że każda kobieta po 50 ogromnie pragnie zostać babcią.... Przepraszam, muszę kończyć, lecę zaparzyć ziółka synowej, która dzielnie znosi niedogodności ostatnich dni ciąży.
moodar, babcia in spe














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.