- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Szansa 50 plus
- » Jak pokochać teściową?
Przeczytaj także…
Jak pokochać teściową?
Jak pokochać teściową ? We Francji mówią „belle-mere” czyli „piękna matka”, Anglicy mówią „mother-in-law” czyli „matka w sferze prawa”, a w języku polskim mówimy „teściowa”, kiedyś „świekra”. Mimo, że słownik podaje, że teściowa to także matka żony, jakoś w pierwszym momencie myślimy o matce męża. I często pojawiają się nieprzyjemne skojarzenia, nawet jeśli nie mamy żadnych doświadczeń w tym względzie. Jak więc zmierzyć się z zadaniem i pokochać teściową?Po pierwsze - chyba najlepszy sposób to założyć, że dostała się nam najlepsza z możliwych.
Inne na pewno nie mają tej wspaniałej zalety – tylko ona dała nam szansę spotkania naszego wybranka.
Po drugie, teściowa to niewyczerpane źródło wiedzy o naszym ukochanym. Która z nas nie chce wiedzieć jak najwięcej o mężu? Jeśli planujemy spędzić z nim wiele lat życia (a planujemy!), po co zdobywać wiedzę o nim po omacku, na „ślepił-trafił”. Na pewno dowiemy się, jak radził sobie w różnych sytuacja (wbijał gwóźdź w ścianę), czego unikał jak ognia (wizyta u cioci Rózi), co było święte (niedzielne dłubanie w samochodzie). Przynajmniej nie będziemy „zawracać kijem Wisły”. Bo co tu mówić, mąż wróci do starych nawyków, które porzucił dla nas w szaleństwie miłości. Tak więc rozmowa z teściową powinna być przyjemna, przecież tematem jest nasz ukochany!
Po trzecie, czy koniecznie musimy rywalizować z teściową w tym, co robi najlepiej (zdaniem męża)? Jeśli mąż chwali najlepszą pomidorową mamusi, to nie róbmy przez najbliższy tydzień różnych jej wersji i odpuśćmy sobie walkę o „twoja jest lepsza”. Gulaszowa może stać się naszą specjalności. Kto wie, a nuż teściowa pochwali?
Po czwarte, utrzymujmy teściową w miłym przekonaniu, że nie tylko nie straciła syna na rzecz innej kobiety, ale zyskała córkę. Trochę uwagi, wspólnie spędzony czas na zakupach, czy w kinie („tylko nasz babski czas”), prośba o pomoc w zakupie prezentu, w podjęciu decyzji, w przygotowaniu przyjęcia… Która teściowa nie zobaczy w nas przyjaciółki? Nawet jeśli na początku obie możecie być nieco sztywne, niepewne, to nie uwierzę, że taka dobra wola może spotkać się z odrzuceniem.
Po piąte, teściowa musi być naszą sojuszniczką w długim procesie „wychowywania” męża. Kłótnia zdarza się w małżeństwie. Kiedy zagniewany mąż pobiegnie do matki, aby poskarżyć się na brak zrozumienia w domu, nasza sojuszniczka pocieszy go, ale jednocześnie wskaże właściwy kierunek. „Wiesz, Małgosia nie patrzy na to w ten sposób, bo jest twoją żoną, a nie matką. Na pewno, jeśli wyjaśnisz jej dokładnie…” Uczenie się roli żony i męża wymaga czasu, życzliwe wskazówki pomagają nam wejść w nie łatwiej.
Po szóste, nigdy, przenigdy nie stawiajmy sprawy na ostrzu noża – „albo ona albo ja”. Nikomu to nie służy, a przecież wiele przed nami świąt, wesel w rodzinie, chrzcin, a nawet pogrzebów. I po siódme, (szczęśliwa siódemka), jak mówi wietnamskie przysłowie „Nim się zostanie teściową, trzeba być synową”. Bądź więc taką synową, jaką sama chciałabyś mieć w przyszłości.
Teresa
