- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Szansa 50 plus
- » Lublin pamięta
Przeczytaj także…
Lublin pamięta

To była piękna i podniosła uroczystość, w której udział wzięło wiele znamienitych osób z kraju i zagranicy.
Lublin pamięta o Ravensbrück. To była piękna i podniosła uroczystość, w której udział wzięło wiele znamienitych osób z kraju i zagranicy. Obecne były osoby bardzo młode – młodzież, studenci i osoby bardzo wiekowe w tym z Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Lublina, obecni byli także przedstawiciele Wielopokoleniowego Klubu Wolontariusza TWWP w Lublinie. „I trzeba było żyć. Kobiety w KL Ravensbrück” to tytuł uroczyście otwartej w dniu 28 września br. w Muzeum Lubelskim Oddział Martyrologii ”Pod Zegarem” wystawy, która potrwa do kwietnia 2011 roku. Ta wystawa, niezwykle starannie i pięknie przygotowane jest hołdem oddanym byłym Ravensbryczankom, tym zamordowanym, tym zmarłym po zakończeniu wojny i tym żyjącym, które są Żywymi Świadkami Historii. Autorką scenariusza i kuratorem wystawy „I trzeba było żyć. Kobiety w KL Ravensbrück” jest Pani Barbara Oratowska dyrektor Muzeum.
Wiemy doskonale, że w codziennym zabieganiu nie mamy czasu na rozmowy o przeszłości z naszymi bliskimi, coś tam nam opowiadają – ale czy naprawdę ich słuchamy … słuchamy, wysłuchujemy, ale czy naprawdę słyszymy? To swoista można powiedzieć współczesna głuchota, na którą wielu z nas cierpi, informacja jest dostępna, nic nie jest już utajnione – ale nie słyszymy. Czasami skutki tej głuchoty wracają do po latach, kiedy zabraknie już tych najbliższych nam osób zaczynamy żałować, że nie zadbaliśmy o pamięć historyczną naszej rodziny, że to co chciały One powiedzieć nie było dla nas dostatecznie ważne. Mamy tylko nieuporządkowane wspomnienia, jakieś impresje. Wystawa „I trzeba było żyć. Kobiety w KL Ravensbrück” ma sprawić, że córka, zięć, wnuczek, wnuczka spojrzy inaczej swoją babcię, ciocię, ale także i starszą osobę np. w autobusie, metrze ... Zobaczy jak niezwykłą jest osobą. Czasem trudno jest to dostrzec w szarej, zabieganej codzienności.
Otwarcie wystawy w Muzeum Lubelskim Oddział Martyrologii ”Pod Zegarem” poprzedziła msza święta odprawiona przez o. prof. Andrzeja Derdziuka w 65 rocznicę wyzwolenia obozu. Na tę uroczystość przybyło bardzo dużo osób w tym rodzin Ravensbryczanek, ich bliskich, znajomych, ale też młodzieży akademickiej, uczniów szkół średnich. Wszyscy w skupieniu oddawali hołd kobietom, które przeszły przez ten obóz. Dodam, że ogromne wrażenie zrobiła na zebranych deklamacja wiersza autorstwa zamordowanej w obozie młodej poetyki Grażyny Chrostowskiej a także aktywne uczestnictwo w mszy młodych osób. W tej niezwykłej mszy uczestniczyły poczty sztandarowe 3 lubelskich szkół.
Wolontariuszki z Wielopokoleniowego Klubu Wolontariusza z Lublina miały okazję rozmawiać z wnukiem jednej z Ravensbryczanek Jakubem Mazurem, który przybył na tę uroczystość, aby uczcić pamięć swojej ukochanej babci.
Na uroczystość otwarcia wystawy obecne były przedstawicielki warszawskiego Klubu Kobiet Ravensbrück, byłe Ravensbryczanki Panie Marianna Bogusz, Krystyna Cieliszak, Hanna Walczuk, Stanisława Tkaczyk, Hanna Janowska, Eugenia Karcz. Uroczystości zaszczyciła swoją obecnością także Pani doktor Wanda Półtawska, która w obozie spędziła 4 lata, i która była w grupie Polek poddawanej nieludzkim eksperymentom medycznym. Dr Półtawska w swojej wypowiedzi/refleksji podkreślała, że wiedza o Ravensbrück jest ważna przede wszystkim dla młodego pokolenia Polaków, że konieczne staje się staranne opracowanie historycznych dokumentów, które się zachowały. Dr Półtawska powiedziała także „..my, żyjący świadkowie historii, chcemy dotrzeć do tych, którzy tej historii nie znają, szczególnie do młodzieży i dodała „… dziś wszystkie cieszymy się, że dane nam było przeżyć, ale pamięć o koleżankach, które zmarły z wycieńczenia, czy poddawane były nieludzkim eksperymentom medycznym oddala radość…”.
Na wystawie prezentowane są portrety kobiet, które przeszły przez obóz koncentracyjny Ravensbrück. Wszystkie z transportu lubelskiego zostały aresztowane przez gestapo za działalność w konspiracji i osadzone na Zamku Lubelskim, a następnie wysłane do obozu. Natomiast z grupy 11 warszawianek (autorką ich fotograficznych portretów jest znana fotoreporterka Monika Bajkowska) 10 znalazło się w obozie po powstaniu warszawskim, tylko Alicja Gawlikowska trafiła na Pawiak, a stamtąd do Ravensbrück za działalność w ruchu oporu. Prezentowane na wystawie zdjęcia i piękne fotografie/portrety pokazują, że historia ma konkretną kobiecą twarz, a za traumatycznymi zdarzeniami stoją konkretne Polki, czasami są to najbliższe nam osoby. Pokazane są kobiety mających imiona i nazwiska, które kiedyś w Ravensbrück były wyłącznie numerami.
W uroczystości wzięła także udział Pani Hanna Nowakowska z Warszawy koordynator projektu „Odzyskać z niepamięci – moje wspomnienia o Ravensbrück”, która podkreśliła w swojej wypowiedzi, że wystawa „I trzeba było żyć. Kobiety w KL Ravensbrück” pozwoli Polakom w tym polskiej młodzieży przybliżyć, historię naszych bohaterek.
"Robimy to po to, by dzieci, wnuki dostrzegły swoich najbliższych świadków historii, spojrzały na nich inaczej i dostrzegły, że mają coś ważnego do powiedzenia".
Wielopokoleniowy Klub Wolontariusza TWWP w Lublinie ogromnie cieszy, że tak bardzo dużo młodzieży zwiedzało tą wystawę. Wszyscy z wielkim zainteresowaniem słuchali wspomnień o Ravensbrück. Na zakończenie więźniarki udzielały wywiadu do TVP i Radia LUBLIN. Młodzież szkolna przygotowała piękne wiązanki kwiatów dla uczestniczących w uroczystości Ravensbryczanek.
Tekst Elżbieta Iwanicka, Koordynator Wielopokoleniowego Klubu Wolontariusza TWWP w Lublinie
Zdjęcia Monika Bajkowska

Panie z Klubu Kobiet Ravensbruck w drodze do Lublina

Wystawa prac p.Moniki Bajkowskiej

Wystawa prac p.Moniki Bajkowskiej

Na uroczystości przybyło wielu gości

Gość specjalny Pani Wanda Półtawska (po lewej p.Hanna Nowakowska)

Panie z Klubu Kobiet z Ravensbruck
