Ludzie na walizkach
Jeśli uważacie, że macie ciężkie życie bo za małe mieszkanie, za stare auto i urlopy tylko w kraju przeczytajcie książkę Szymona Hołowni "Ludzie na walizkach", wydawnictwa "Znak" Kraków 2008
Nie jest to opowieść podróżnika, który szuka siebie samego po świecie.
To wywiady przeprowadzone z lekarzami, ratownikami, rodzicami niepełnosprawnych dzieci oraz osobami nieuleczalnie chorymi. Opowiadają oni o cierpieniu, bólu, walce z chorobą i niepełnosprawnością,, o niegasnącej nadziei, i o śmierci.
Krzysztof Kolberger powiedział: "...to bzdura, że cierpienie uszlachetnia, ale jak się do niego sensownie podejdzie, człowiek ma szansę coś zyskać".
I: "Wróżka przepowiedziała mi kiedyś, że umrę mając 61 lat, a więc w 2011 roku" (książkę wydano w 2008 r.)
Michał Paradowski: "W życiu nie chodzi o bohaterstwo. Dobre życie to sensownie wypełniona codzienność".
Od neurochirurga Tomasza Trojanowskiego dowiedziałam się, że "człowiek umiera dwa razy, biologicznie, wtedy gdy umiera pień mózgu. A po tym człowieku zostaje zbiór komórek i organów, które umierają później, każde w swoim czasie."
Doktor Kazimierz Szałata, którego córka zginęła w wypadku drogowym, a żona została ciężko ranna: ..."cierpienie ma i musi mieć miejsce w naszym życiu".
Doktor Jan Dobrogłowski, anestezjolog, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu opowiada jak powstaje ból, o jego roli w naszym ciele - "jest strażą pożarna, którą przyjmujemy z wdzięcznością, gdy u nas się pali. Ale po kilku godzinach czy dniach staje się chorobą, którą powinniśmy tępić. ...Ludzie, którzy doświadczają bólu pragną tylko jednego - żeby on się skończył...,samo w sobie cierpienie nie ma sensu."
Autor zapytał jednego z rozmówców o rolę tych, którzy na cierpienie patrzą, przyjaciół, rodzinę, obcych. Ten odpowiedział, żeby byli i żeby się nie mądrzyli.
Nie mądrząc się więc zapraszam do przeczytania tej książki.
Irena Brojek
Autorka mówi o sobie: Jestem na emeryturze od ponad roku, bardzo to lubię. Aktywnie spędzam czas: czytam, chodzę do kina - piszę recenzje, oglądam wystawy, robię collage organizuję wymyślone 28 lat temu przeze mnie dress-party (kobieca impreza). Recenzje - zamieszczam na swoim blogu: http://kotnagalezi1.blox.pl















Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Bozena 06/01/2014, 13:33
"żeby byli i żeby się nie mądrzyli" - jakie to madre i jakie prawdziwe.