Sąsiadki mają gorzej
kraju, który pomimo posiadania kanclerza-kobiety, oraz znajdowania się w centrum rzekomo liberalnej Europy, ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników różnicy zarobków kobiet i mężczyzn.
Jak wynika z danych zebranych przez rządowe biuro statystyczne Destatis, w 2000 roku wynagrodzenie Niemek pracujących zarobkowo było średnio o 26% niższe od wynagrodzenia mężczyzn, natomiast w 2006 roku (w którym ostatnio zebrano dane) ta różnica wyniosła 24%.
Ta różnica należy do najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej. Z danych europejskiego biura statystycznego Eurostat wynika, że jedynie Cypr, Estonia oraz Słowacja mają większą lub taką samą różnicę pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn. W Polsce ta różnica wynosi ok. 17-18%.
W 2007, Europejki zarabiały średnio o 15,9% mniej niż mężczyźni. Różnica ta stopniowo maleje począwszy od 2001 roku, gdy kobiety zarabiały średnio 20,4% mniej niż mężczyźni, jak wynika z raportu opublikowanego w ubiegłym tygodniu przez fundację UE zajmującą się badaniem tego trendu od lat.
Istnieje wiele przyczyn, dla których Niemcy nieustannie są na szarym końcu Europy. Badacze twierdzą, że jedną z przyczyn jest jawna dyskryminacja ze względu na płeć. Urlop macierzyński jest drugą przyczyną: mężczyźni awansują, podczas gdy ich koleżanki biorą urlopy, aby zajmować się dziećmi.
Różnica w płacy jest mniejsza w wypadku młodszych kobiet, które nie urodziły dzieci. Jest także większa w zachodniej części Niemiec, głównie ze względu na to, że średnia stawka godzinowa dla mężczyzn w tej części kraju jest wyższa niemal o 50% od stawki dla mężczyzn na obszarze dawnego NRD.
Około 60% par małżeńskich z dziećmi poniżej 3 roku życia powiela ciągle ten sam schemat: ojcowie pracują w pełnym wymiarze godzin, a matki pozostają w domu. Natomiast analiza polityki wykazuje, że niemiecki system wsparcia dla pracujących rodziców jest najmniej hojny w Europie. Zaledwie 9% dzieci do lat 3 ma dostęp do opieki w placówkach dziennych-w innych krajach zaawansowanych ta średnia wynosi 23%. W krajach północnoeuropejskich te wskaźniki są jeszcze wyższe: 40 do 60%.
Europejski komisarz ds. zatrudnienia i spraw społecznych, Vladimir Spidla, niedawno zaapelował do niemieckich pracodawców o "rzeczywiste zastosowanie zasady równej płacy za równą pracę".
Sarah Plass (The New York Times), podajemy za Gazetą Wyborczą
Skróty i zmiany od redakcji kobieta50plus.pl














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.