- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Szansa 50 plus
- » Słowa łączą ludzi
Przeczytaj także…
Słowa łączą ludzi

kobieta50plus.pl rozmawia z Danielem Siedleckim redaktorem, tłumaczem i copywriterem, człowiekiem dla którego „słowo” ma znaczenie.
Daniel Siedlecki z wykształcenia jest filologiem, ukończył filologię węgierską i polską w Uniwersytecie Warszawskim, a następnie studia podyplomowe “Słowo na ekranie w mowie i na piśmie” w Instytucie Polonistyki Stosowanej UW. W latach 2006-2007 prowadził zajęcia ze współczesnej literatury węgierskiej w Katedrze Hungarystyki Uniwersytetu Warszawskiego. Daniel Siedlecki jest miłośnikiem literatury i kultury węgierskiej, od 2005 roku jest członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Hungarologicznego, był osobistym tłumaczem Imre Kertésza, laureata Literackiej Nagrody Nobla 2002 poczas jego pobytu w Polsce. Fascynuje go wszystko, co związane ze słowem literatura, informacja, komunikacja werbalna, reklama, psychologia, religia, retoryka oraz lingwistyka. Pisze poezję, prozę i reportaże. Prowadzi e-learningowy kurs „Twórcze pisanie”
kobieta50plus.pl: Wiemy, że zajmujesz się tyloma różnymi działaniami w obszarze, który nazywamy „słowo” że zastanawia jak znajdujesz czas na wszystko. Powiedz proszę, dlaczego ta dziedzina jest tak fascynująca?
Daniel Siedlecki: Słowami możemy wyrazić więcej, niż to co da się zobaczyć, poczuć. Na co dzień często traktujemy słowa instrumentalnie, jak narzędzie komunikacji. Nie musi tak być. Nauka języka obcego, rozmowa, list, dialog, czy pisanie twórcze stanowią wyzwanie dla naszej wyobraźni, rozwijają ją i wzbogacają, dają poczucie głębszego kontaktu z drugim człowiekiem..
kobieta50plus.pl: Internetowe blogi służą temu samemu, z drugiej strony istnieje literatura papierowa, czemu zatem ma służyć internetowe twórcze pisanie, co w tym oryginalnego?
Daniel Siedlecki Twórcze pisanie w wersji internetowej łączy w sobie zalety dwóch powyższych rodzajów zapisu. Interaktywność bloga łączy się z zaletami literatury pojmowanej w sensie tradycyjnym. Sprawność elektronicznych narzędzi przekazywania informacji łączy się z faktem brania odpowiedzialności za pisane słowa, sygnowane własnym imieniem i nazwiskiem. To, co robimy na kursie, to nie wymiana blogów między uczestnikami. Nie prowadzimy tu też żadnej terapii, choć po kursie można doświadczyć rezultatów podobnych do terapeutycznych, na przykład lepszego poznania siebie przez pisanie i czytanie tekstów autobiograficznych. Samopoznanie jest jednak efektem ubocznym twórczego pisania. My tu szukamy raczej sposobów wyrażenia tego, co dla nas nienazwane, lub nazwane źle i przez to uwierające nas wewnątrz, napięte względem świata i rzeczywistości naszych uczuć. Ferdinand de Saussure powiedział, że język jest tylko siecią, którą zarzucamy na ciągłą rzeczywistość, jednak w każdej chwili kawałki tej rzeczywistości przecinają oka sieci i wtedy wypada sieć zacerować i ponownie zarzucić. Czynność to karkołomna, lecz dająca poczucie lepszego kontaktu z z sobą, z ludźmi i z otaczającą rzeczywistością. Twórczość werbalna to zatem trochę łowienie słów dobrze oddających to, co czujemy, jak również trafne odgadywanie znaczeń płynących z utworów innych piszących. Z technicznego punktu widzenia literatura internetowa pozwala na szybszą i sprawniejszą komunikację pomiędzy autorem i czytelnikiem, a także na wymienność ról. Kiedyś, jeszcze przed epoką książki drukowanej, bard wezwany do pałacu wygłaszał wiersz cesarzowi, albo królowi, po czym od razu dostawał pochwałę od władcy i całego dworu. Chyba że się nie spodobało, wtedy go wyśmiano, albo nikt nie klaskał. Mówię o tym, ponieważ tak się to właśnie ma do naszego kursu. Idea jest właściwie jest taka sama. Kończę utwór, wciskam 'Enter', wysyłam tekst w eter, a parę minut później czytam “To fascynujące”. Albo: “Ale lipa”. Słowem - dzięki internetowi literatura wraca żwawym krokiem ku swemu źródłu, ku żywemu, interaktywnemu językowi.
kobieta 50plus: Jak ci było z uczennicami, których nie widzisz na oczy? Czy daje
się odczuć ich wiek?
Daniel Siedlecki: Wiek? Nie. To właśnie tajnik pisania, możemy być kim chcemy i czuć się w słowach kimkolwiek: starymi, lub młodymi, Ziemianami, lub Marsjanami, czy tym, kim nam się żywnie podoba. Natomiast fakt, że uczennicami były kobiety, dawał się na pewno odczuć w ogromnej wrażliwości, skupianiu się na szczegółach, skłonności do głębokiej analizy osób, miejsc, czy przestawianych zdarzeń.
kobieta50plus.pl: Zawsze po zakończeniu jakiegoś zadania, dzieła mamy kolejne, czasem nieoczekiwane przemyślenia, uzyskujemy nowe doświadczenia. Proszę powiedzieć czego się dowiedziałeś prowadząc zajęcia „Kreatywne pisanie” dla dojrzałych kobiet mieszkających w Polsce i poza jej granicami.
Daniel Siedlecki: Dowiedziałem się, że słowa potrafią łączyć ludzi, niezależnie od płci i wieku. To niebywałe, ale dowiedziałem się, że emocje zamknięte w słowach, zdaniach i akapitach działają na nas wszystkich podobnie. Początek kursu nie był łatwy, poznawaliśmy siebie, nasze ulubione lektury i pisarskie przyzwyczajenia. Podczas kursu nasze relacje zmieniały się, uczyliśmy się otrzymywać od siebie nowe znaczenia, ale przede wszystkim uczyliśmy się siebie i chyba ten fakt zaważył na tej najważniejszej zmianie, jak się w nas wszystkich stopniowo dokonywała, jej celem było przełamanie dotychczasowych schematów myślenia, odszukanie bliskich każdemu tematów, przestrzeni i bohaterów, a następnie poszukanie właściwego języka, którym można nazwać tę nową rzeczywistość..
kobieta50plus.pl: Proszę powiedz jakie są Twoje marzenia?
Daniel Siedlecki: Po prostu chcę być szczęśliwy. Chcę mieć własną rodzinę, czuć się spełnionym, mieć więcej czasu na pisanie, czytanie i podróżowanie.
kobieta50plus.pl: Czego życzyłbyś sobie i wszystkim Polkom 50 plus?
Daniel Siedlecki: Drogie Polki, życzę sobie i Wam przede wszystkim słów niosących znaczenie. Bo nie ma słów, których należy się bać, ani tematów, których należy unikać.
Bardzo dziękuje za rozmowę.
Rozmawiała Zuzanna
