Tak dobrze, że aż źle

Bohaterką „Tak dobrze, że aż źle” jest jedna z młodych kobiet, które mijamy na klatce schodowej, na ulicy, w sklepie.

Dziewczyna, która do tej pory o magicznej trzydziestce nie chciała nawet słuchać, czytać ani tym bardziej uznawać tej daty za szczególnie interesującą. Ją interesowało barwne życie, które zamierzała prowadzić jeszcze bardzo długo. Była przekonana, że cyferki widniejące na papierku zwanym metryką akurat w jej życiu niczego nie zmienią. Osiągnęła przecież to, co najważniejsze: miała pracę i mieszkanie, była wolna i niezależna. Balansowała, szalała, podróżowała. Leniuchowała i realizowała najbardziej zwariowane pomysły. Jednak ignorowane cyferki podniosły bunt uznając, że należy im się większe zainteresowanie. Podszczypywały, szturchały, trącały i tarmosiły. Efekt dopominania się przez metrykową datę swoich praw, bohaterka opisała w pamiętniku nietypowych świąt.


Wydawnictwo MG wydało właśnie nową książkę Jolanty Kwiatkowskiej pt „Tak dobrze, że aż źle”. Autorka jest kobietą realizującą swoje pasje i tak mówi sama o sobie: urodziłam się jako płeć żeńska (tak było napisane kopiowym ołówkiem na opasce). Dziś jestem kobietą (dla ułatwienia dodam, ze o wiek tej płci nie wypada pytać). Nie zdobyłam żadnego szczytu Nie odkryłam żadnego lądu. Wielu nadzwyczajnych rzeczy nie zrobiłam. Odeszli Ci, którzy mnie kochali i których ja kochałam. Urodzili się Ci, którzy mnie kochają i których ja kocham. Nauczyłam się cieszyć i doceniać to, co miałam, co mam. Wciąż czekam z ufnością na to, co los mi przyniesie. Zawsze lubiła się uczyć (życia) i nadal uczę się jak żyć, by nie przegapić chwil szczęścia, które zsyła nam każdy dzień.


Redakcja kobieta50plus.pl rekomenduje książkę Jolanty Kwiatkowskiej „Tak dobrze, że aż źle” kibicując autorce w jej działaniach !

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =