- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Weranda literacka
- » Boję się starości
Przeczytaj także…
Boję się starości

Przeraża mnie myśl o staniu w szpitalnym kącie jak rzecz i braku zainteresowania „personelu”
Poczekalnia pełna ludzi. A może raczej pełna nieszczęścia, bo jak inaczej nazwać chorobę. W kącie stoi staruszka… tak boli, że nie wysiedzi... zanosi się płaczem... Wnuczka uspokaja bo co może zrobić… Kazali czekać więc czekajmy….
Boje się starości
Łzy kapią po podłodze… szloch wdziera się w uszy…. Kazali czekać więc czekajmy…
Boję się starości
Cała sala patrzy z przerażeniem… bo żal… Bo jak to, żeby tak cierpieć u lekarza... bo staruszka… W sumie to szpital… Drzwi gabinetu nawet nie drgną, choć siedzi tam pielęgniarka. Ludzie radzą iść na górę… tam jest oddział… może znajdzie się jakiś lekarz... Może ktoś.. Idź….Idź…..!!!! Pal licho… kazali czekać…. ale nie poczeka.
Boję się starości
Tup, tup po schodach.... Sala po sali… Bo babcia 80 lat, bo chora, bo płacze na parterze, bo co zrobić? Pielęgniarek kilka w pokoju ale - „my nic nie poradzimy… trzeba czekać!” - zero zainteresowania, zero niczego… Pal licho - nie poczeka - gdzie lekarz?
Boję się starości
Lekarz w pokoju… - Bo babcia 80 lat, bo chora, bo płacze na parterze, bo co zrobić? Spojrzenie na zdjęcie RTG… - „Nie ma złamania; w sumie nic nie ma, a że płacze to histeria…. i u wnuczki też histeria bo zamiast czekać ma pretensje… bo jak babcia wytrzymała z bólem tydzień i nie przyszła to znaczy, że wytrzyma jeszcze trochę. Trzeba racjonalnie podejść do sprawy a nie…. zakłócać lekarzom pracę… przecież się nie rozdwoi.” Wnuczka rozumie….
Boję się starości
Tup, tup w dół… po schodach w dół… Cała sala patrzy….. Babcia szlocha….wnuczka też by chciała… bo stać i patrzeć już nie ma siły… i co, że kazali czekać…
Boję się starości
Puk, puk - siostro proszę coś zrobić!!! Bo babcia 80 lat, bo chora, bo płacze…. Bo słabe serce a ręka boli….
„Czekacie 5 minut dopiero, nie ma co się awanturować.. lekarz od 9 a teraz ma zabieg… Czekać i koniec….”
„NIE NIE NIE NIE NIE – NIE POCZEKA – bo już szloch w uszach dudni – róbcie co chcecie – jak coś się stanie to na waszą odpowiedzialność!!!!! I żadne 5 minut……”
Boję się starości
Cała sala patrzy z litością na babcie…. Cała sala patrzy ze złością na drzwi gabinetu….
Lekarz schodzi z góry…. Do szlochającej babci i „awanturującej” się wnuczki….
Mam 27 lat i boję się starości… bo jeśli do niej dotrwam, przeraża mnie myśl o staniu w szpitalnym kącie jak rzecz i braku zainteresowania „personelu”. Nie chce żeby mnie lekceważono bo jestem stara, bo stary to wiadomo, że różne rzeczy bolą… Z jednej strony to tragiczne a z drugiej zastanawiające. Bo czy ludzie są aż takimi głupcami? Nie ma ucieczki przed starością, więc jak można nie wykazać tej odrobiny człowieczeństwa wiedząc, że za kilka lat w tym kącie może być każdy z nas… czy jest lekarzem czy pielęgniarką. Choć może oni mają większe „chody” i nikt im nie powie „trzeba czekać”… nie wiem ale bałabym się ryzykować…
Uchowaj Boże przed chorobą a jeśli już nam przyjdzie się z nią zmierzyć, daj kogoś kto będzie umiał bronić naszego prawa do godności, gdy nam sił zabraknie.
Autor: Joanna Wilgucka
Ilustracja: Marcin Drymajło
-
kama dodał/a ten komentarz 25.11.2011,10:33
wspaniały tekst, oby więcej młodych ludzi miało takie przemyślenia jak autorka, doświadczenia, takie jak opisane, już nie.
Babci Pani Joanny życzę z całego serca zdrowia i też gratuluję posiadania takiej wnuczki
