Śmierć pięknych saren

Śmierć pięknych saren Recenzja. Początek opowiadania sugeruje, że będzie to historia o beztroskim, pełnym przygód dzieciństwie, ale wkrótce jednak się okazuje, że mamy do czynienia z zupełnie inną opowieścią: o dzieciach, ale z „dorosłej” perspektywy. Śmierć pięknych saren Oty Pavla to historia żydowskiej rodziny pokazana w dwóch okresach: przed 1939 rokiem i po rozpoczęciu wojny.

Obrazy sielskiego dzieciństwa trójki chłopców i ich rodziców zostają przez Pavla skonfrontowane z tragedią holokaustu, co daje niesamowity efekt zderzenia: nostalgii z okrucieństwem i sielanki z realizmem śmierci. Głównym wątkiem opowieści jest historia ojca rodziny, który – dowiedziawszy się, że dwaj jego synowie dostali wezwanie do obozu koncentracyjnego - postanawia zdobyć dla nich mięso, ostatni posiłek przed transportem, aby „porządnie się najedli”. W tym celu wyrusza do zaprzyjaźnionej leśniczówki przewoźnika Karola Proszka, w której przed wojną cała rodzina spędzała wakacje. Ten wątek naprowadza również na tytuł opowiadania Śmierć pięknych saren – to właśnie sarnina, mięso pięknych zwierząt z dziewiczej polany w lesie ma być pokarmem, który umożliwi synom przeżycie kilku kolejnych obozów i powrót do rodziców.

Pavel pokazuje bowiem miłość, również tę ojcowską, w materialnych kategoriach – podróż po jedzenie jest najwyższym bohaterstwem, wcale nie mniej świadczącą o wielkości człowieka niż gesty na wielką skalę. Życie to dla czeskiego pisarza synteza tego, co duchowe i cielesne, niematerialne i zmysłowe. Akceptacja tej pełni doświadczenia sprawia, że jest to świat niejednoznaczny, w którym drugą stroną piękna jest śmierć i w którym niewinne dzieciństwo zagrożone jest „dorosłością” – wojny, śmierci, Losu.

Jednym z najsilniejszych “magnesów” wciągających w historię treści są osobowości bohaterów opowiadania: ojca, Karola Proszka czy nawet jego psa Holana, który w utworze pełni niezwykle istotną rolę. To postaci pełne autentyzmu w tym, że nie są do końca ani złe, ani dobre, a po zwyczajnie ludzkie. Zmieniają się, dojrzewają, jak ojciec – Żyd, który z wiecznego chłopca zmienia się w odpowiedzialnego ojca rodziny i, narażając życie, wyrusza w niebezpieczną podróż po symboliczny, ostatni przed transportem posiłek dla synów.

W tym miejscu warto wspomnieć, że niezwykłość opowiadania Pavla tkwi zwłaszcza w tym, j a k zostaje potraktowany problem holokaustu: z dużą subtelnością, uwzniośleniem „małego” heroizmu głównego bohatera, który zdobywa pożywienie dla swoich synów wezwanych do obozu koncentracyjnego, jak również z wyeksponowaniem solidarności ludzkiej, wartości małych gestów posiadających ogromną moc w tragicznych latach wojennych. Przy tym wszystkim zachwycać może też obrazowość, „dotykalność” świata, o którym pisze Pavel – dzięki pełnym zmysłowości opisom rytuałów jedzenia, szczegółów przyrody czy spiżarni Karola Proszka czytelnik „wchodzi” w świat zbudowany przez Pavla, zanurza się w nim bez reszty.

Wielowarstwowy utwór Pavla dotyka zagadnień, które u wielu czytelników budzić mogą niepokój, rozterki, poczucie pewnej dezorientacji, bowiem „lekka” narracja niesie ze sobą niezwykle „gęstą” i obciążoną znaczeniami treść. Tragedia narodu żydowskiego ukazana przez przeżycia jednej rodziny opowiedziana jest z dystansem, a nawet dozą ironii, za której pomocą autor „rozbraja” tragizm opisywanego świata. Śmiech, humor, ironia – to dzięki nim w Śmierci pięknych saren dochodzi do oswojenia tego, co złe, niezrozumiałe i rozumowo nieogarnialne.

Recenzja opowiadania Oty Pavla Śmierć pięknych saren (z tomu: Ota Pavel, Śmierć pięknych saren, przeł. A. Piotrowski, J. Waczków, Świat Literacki 2004)

Autorki: Alicja, Donata, Ela, Jadwiga, Kasia, Lidka

(Recenzja powstała 20.05.2009 roku jako ćwiczenie warsztatowe podczas kursu twórczego pisania w klasztorze w Serpelicach. Organizowane przez Fundację JA KOBIETA warsztaty prowadziła Sylwia Siedlecka)

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =