XX listopada
XX listopada
XX-go listopada 2009 -go roku
wyszła z domu i do tej pory nie wróciła...
rysopis zaginionej..,
wzrost przeciętny
waga...zmienia się
reszta nieistotna
zaginiona....
dla kogo?
wyszła i poszła sobie....
DONIKĄD!!!
czyja to była decyzja?
jak można było tak po prostu wyjść
zostawić wszystko
i iść w nieznane?
czy to była jej decyzja?
czy normalny człowiek
sam siebie skazuje na bezdomność?
w imię czego?
dla jakich idei?
czy to ucieczka?
czy była zmuszona do tak desperackiego kroku?
to samobójstwo za życia!
dlaczego rzuciła się w wir nieznany
w otchłań bez dna?
uciekała przed czymś?
a może przed kimś?
jak bardzo musiała być samotna w tej decyzji
opuszczona przez wszystkich
wiedziała tylko jedno
że dłużej tak nie wytrzyma
jej godność poszarpana
zniszczona
nie miała już twarzy
rąk ani nóg
nie miała myśli
ani wspomnień
była i nie była..
bo czy widać ZERO?
ZERO ...TO ZERO!
to NIC
pustka
ktoś miał tak prawo powiedzieć
ktoś miał prawo
by zniszczyć ją
rozdeptać słowem
jak muchę..
huczało w głowie
słowa jak sztylety
zadawały ból
zadawały śmierć
od której nie można umrzeć
co zrobić?
co dalej?
cały dzień
cała noc
i kolejne dni..
i nie wiedziała
nic nie rozumiała
tylko jedno...
ODEJŚĆ!
ZNIKNĄĆ!
ZAMIENIĆ SIĘ W PYŁ!!
poruszała się jak automat
bez mózgu
bezmyślnie....
"""""""""""""""""""
zimne powietrze na ulicy
i strach...potworny strach
CO DALEJ?
nadal nie miała twarzy
oczu
tożsamości
szła w nieznane ...za karę
bo nie była
na obraz i podobieństwo
bo oprócz drugiego człowieka
chciała też choć trochę
kochać siebie....
nie wiedziała
że już nigdy do domu nie wróci
że nie będzie jej wolno
brama za nią zatrzasnęła się z hukiem
NA ZAWSZE!!
Zawieszona na linie














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.