A imię nasze dziewczęce
Naiwnie sądziłyśmy, że ta harmonia jest wieczna i w wiek dojrzały wejdziemy z dostojną godnością.
Atoli przekornie powiały różnorakie wichury, przynosząc jednoczesne wielkie zmiany naszego życia – inna ideologia, inna cywilizacja i inny klimat. I najważniejsza zmiana – inna fizjologia, której wagi nie doceniłyśmy i dlatego nas przeraża: zdradza nas własne ciało. Niejako więc w rewanżu, nową zasadę działania naszego ciała postrzegamy jako chorobę.
Otóż menopauza czyli ustanie miesiączkowania nie jest chorobą. Nie jest także karą.
Jest przejawem mądrości Matki Natury:
- matka jest niezbędna do wychowania potomstwa a przedwczesna śmierć matki istotnie zwiększa ryzyko śmierci potomstwa czyli redukcji puli genów w populacji,
- gdy ucichnie fizjologiczny imperatyw "bycia w ciąży", kobieta rozkwita właśnie jako kobieta, w swym pełnym aspekcie humanistycznym i dzięki temu aktywnie kreuje rzeczywistość.
Przyjmując menopauzę jako naturalny etap naszego rozwoju, możemy wszakże pomóc naszemu ciału i duszy nękanym różnymi dyskomfortami:
- poznajmy naszą nową fizjologię - poznajmy naszą nową psychikę
- jak można zmniejszyć niemiłe skutki menopauzy
- poznajmy swoje nowe ja - poznajmy swoje nowe możliwości
- poznajmy się i porozmawiajmy
- aktywna kreacja
Postarajmy się nie zapominać, iż dano nam dziewczęce - kobiece imiona a to nas zobowiązuje do zachowania naszej jasnej dziewczęcości - kobiecości przez całe życie.
Dr Elżbieta Kączkowska, neurofizjolog (neurofizjologia - dział biologii, zajmujący się funkcjonowaniem układu nerwowego. Jest ściśle powiązana z neuropsychologią, neurologią, psychiatrią, etologią i innymi naukami behawioralnymi. Wchodzi w skład neurobiologii)











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.