Dyskretny urok wnuczek

Jest to sprawa powszechnie znana, że każda wnuczka jest najładniejsza, najmądrzejsza i najbardziej urokliwa dla dziadków.

Nie inaczej jest oczywiście z moją własną, która lubi mówić o sobie Pięcioletnia Dziewczynka kładąc szczególnie nacisk na „pięcioletnia”, gdyż uważa liczbę tę za bardzo znaczącą i upoważniającą do nawiązywania równouprawnionego dialogu z dorosłymi.

Dialog ten polega głównie na tym, że to ona cały czas mówi, bo wszystko warte jest skomentowania i nadania mu własnego znaczenia.

Kiedy zostaję z nią czasami na godzinę lub dwie, gdy rodzicom akurat coś wypada w pracy, jakoś musimy sobie ten czas zorganizować, ale w tym to już jej głowa. Na pierwszy rzut idzie oczywiście tablet, z którego pod jej małymi paluszkami natychmiast wyskakują co raz to inne bajki jak króliki z kapelusza magika. I tutaj babcia, czyli ja, patrzy łapczywie co gdzie i jak nie przyznając się nikomu w domu, że jej własny tablet wciśnięty jako promocja za 1 zł, a po wciśnięciu już i podpisaniu umowy za całe 29 zł co miesiąc przez dwa lata, leży pieczołowicie owinięty w firmowy foliowy worek głęboko w szafie. A to dlatego, że za każdym razem kiedy go wyjmie i chce nastawić, technika figle jakieś płata i babcia dając za wygraną cichutko chowa go z powrotem, czując się w tej kwestii całkowicie przegrana,. Kalkuluje przy tym jakby tu zaoszczędzić, aby te 29 zł zrekompensować sobie jako nieistniejące…

Potem idą bajki w TV, tutaj też wiadomo, który pilot do czego, łącznie z wideo gdzie wszystkie guziczki i przyciski są już opanowane do perfekcji.

Następnie odbywa się szaleństwo kto lepiej się schowa, ale i tu siłą rzeczy Pięcioletnia Dziewczynka jest wygrana, wystarczy, że kucnie za łóżkiem i już jej nie ma, gdy tymczasem babci najbardziej przydałaby się czapka- niewidka, bo gdzie nie stanie jako „babcia dobrze odżywiona”, to wszędzie ją widać i od razu jest złapana !

Jest jeszcze czytanie bajek, podziwianie pisanych literek , zabawy w dom i różne inne.

Ale nie samą zabawą człowiek żyje nawet jeśli ma tylko pięć lat…

Kolejna bowiem rzecz powszechnie znana to taka, że co jak co, ale cukierek to dla dziecka najniezbędniejsza rzecz na świecie, aby mogło poczuć naprawdę pełnię dziecięcego szczęścia…

Dzieci cukierki mogłyby jeść garściami, co jak powszechnie wiadomo nie jest najzdrowsze dla ich małych ząbków, rodzice regulują więc konsumpcję raz po raz wprowadzając zakaz, wykorzystując do tego niesubordynację w zachowaniu albo szaleńcze harce na placu zabaw…

Co robi zatem na przykład taka Pięcioletnia Dziewczynka? Zaprasza babcię do kącika w pokoju i przyciszonym głosem telewizyjnej spikerki namawia do konspiracji. Otóż, weźmiemy sobie po jednym cukierku – choć właśnie akurat panuje zakaz – ale to będzie tylko nasza sprawa, rodzice o tym się nie dowiedzą: „pamiętaj, rodzice nie mają nic wiedzieć…”

I tu rodzi się burzliwy dylemat w sercu babci: co zrobić?. Ale jak wiadomo babcie to najbardziej podatne stworzenia na dyskretny urok Pięcioletnich Dziewczynek. Chęć posiadania wspólnych tajemnic, które jak wiadomo wiążą najmocniej i miłość absolutna, sprawiają, że choć z rozterką w duszy, babcia w końcu jednak ulega…

Zaczyna się przeczesywanie kredensu, wyciąganie i ocenianie, który cukierek będzie najlepszy, po czym po wyborze i odwinięciu z papierka rozlega się rozkoszne cmokanie… Wraz z nim daje się słyszeć zgrzyt klucza w zamku, tata wrócił wcześniej i Pięcioletnia Dziewczynka zapomina o babci, o konspiracji , o cukierku w buzi i biegnie na przywitanie taty rzucając mu się w ramiona. Tata zauważa oczywiście cmokające usteczka i mówi, że dzisiaj miało nie być cukierków i wtedy oba spojrzenia kierują się w stronę babci. Jedno niewinne Pięcioletniej Dziewczynki – przecież nie ona rządzi w tym domu, tylko babcia pod nieobecność rodziców – która mówi: „to babcia mi dała” i taty, po którym babcia robi się mniejsza od krasnoludka i z rozpaczą spogląda na szparę między podłogą a wyjściowymi drzwiami, myśląc jakby się tu przez nią jak najszybciej przecisnąć i zwiać gdzie pieprz rośnie, żeby nie odpowiadać z wolnej stopy tylko przeczekać w swoim zacisznym domku zbierającą się burzę….

A zatem uważajcie drogie babcie i drodzy dziadkowie na urok Pięcioletnich Dziewczynek żeby te aniołki nie narobiły wam diabelskich kłopotów…

Ewa Radomska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>