Gorzki smak cukru

„Losy narodów zależą od sposobu ich odżywiania”.

„Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości niż odkrycie nowej gwiazdy”.
Anthelme Brillat Savorin / 1755-1826/

To, że słodycze w nadmiarze szkodzą, jest prawdą powszechnie znaną. Szczególnie szkodzą dzieciom, których malutkie organizmy będące „czystą kartą” gromadzą siły na całe życie… Nie tylko zresztą chodzi tu o słodycze, ale i o cały sposób odżywiania. Jeśli zaczną dostawać to co jest dla ich organizmu złe skutki tego odczują po latach…

Największy problem u dzieci jest jednak ze słodyczami. Po prostu kochają je, sami zresztą chcąc je za coś nagrodzić dajemy słodycze, jakiekolwiek odwiedziny gdzie są dzieci i przyjście bez cukierków lub czymś słodkim jest ciągle jeszcze źle widziane…

Oczywiście całkowity zakaz jest niemożliwy, każda przesada jest niewskazana, jak zresztą we wszystkim, w małych ilościach są dopuszczalne, ale kiedy zastępujemy nimi wszystko inne to fundujemy im już w małym wieku nadciśnienie tętnicze, „szansę” na cukrzycę typu 2, podwyższony cholesterol, nadpobudliwość gdyż cukier „zabiera” witaminę B, która jest odpowiedzialna za układ nerwowy, upośledzone wchłanianie ważnych pierwiastków takich jak cynk, żelazo, wytwarzanie blaszek beta amyloidu, które są często spotykane w mózgach chorych na Alzhaimera, spadek odporności, utratę apetytu no i oczywiście zmorę naszych ostatnich lat – otyłość !

Najgorsze jest jednak to, że słodycze to nie tylko cukierki albo batoniki, cukier zawierają i inne produkty, będące na co dzień w naszym pożywieniu, takie jak jogurty, serki, płatki śniadaniowe, dżemy, soki, napoje słodzone, lody, gotowe kakao, kremy czekoladowe…

Jak zatem możemy ratować naszych milusińskich i siebie? Jeśli chodzi o słodycze to musimy ograniczyć je w tej formie najulubieńszej czyli schować głęboko do szafy wszelkie łakocie i wyciągać je po troszkę tylko z naprawdę wielkich okazji, a na co dzień zamienić się w „chemika”, który kupując cokolwiek, dokładnie sprawdza na opakowaniu co mu państwowe zakłady produkujące żywność, nie tylko pod kątem cukru, ale w ogóle, w żywieniowej sferze oferują….

A oferują następujące dodatki do żywności: konserwanty, barwniki, aromaty – kwas benzoesowy i benzoesan E 210, E 211 – występują w wodach smakowych, napojach gazowanych, sosach warzywnych, sałatkach owocowych i warzywnych – składnik ten powoduje zakwaszenie organizmu, podrażnienie nabłonka żołądka.

Dwutlenek siarki i jego sole E 220 – podejrzany o sprzyjanie nowotworom jelita grubego.

Azotany – sody E 251 i potasu E 252, azotyny potasu E 249 i sodu E 250 – zawierają je głównie wędliny i sery, szynka konserwowa, herbatniki, gouda mierzwiony, woda smakowa.

Barwniki – koszelina – ciemnoczerwony barwnik otrzymywany z mielonych owadów z Meksyku, E 160 b – annato – podrażnia skórę, powoduje wysypkę, dodawany jest do serów żółtych, płatków, margaryny, E 330 – kwas cytrynowy, E 407 czyli karagen dodawany do deserów mlecznych, galaretek w proszku, dżemów, keczupów….

Według badań przeciętny Polak zjada w ciągu roku 2 kg dodatków do żywności. Te wszystkie dodatki, które także dostają już od najmłodszego dzieci spowoduję iż będą żyły o 5 lat krócej od swoich rodziców…

A zatem brońmy się , jak to się mówi „ nogami i rękami”, a szczególnie brońmy naszych najmłodszych… A ponieważ najlepiej działa zawsze przykład więc pozwólmy patrzeć im jak i co my jemy, tłumaczmy im zasady zdrowego jedzenia – a są one proste w sumie – jedzmy regularnie 4-5 razy dziennie, nie za dużo wszystkiego bo nawet to złe w niewielkich ilościach aż tak nie szkodzi, urozmaicajmy nasze potrawy, odrzućmy te z konserwantami na tyle na ile się da, odstawmy słodycze, co nie jest znów takie trudne, wystarczy parę dni ich nie jeść, a już apetyt na nie słabnie tym bardziej, że przy okazji poznajemy inne smaki, jedzmy produkty z pełnego ziarna – kasze jęczmienną, gryczaną, jaglaną, płatki naturalne owsiane, żytnie, makarony pełnoziarniste, dobre pieczywo, ryż, niech w podstawie piramidy żywnościowej właśnie one się znajdą, następnie wyżej owoce, warzywa, sery, ryby, tłuszcze /dobre masło/ i na samym cieniutkim szczycie słodycze, ruszajmy się, ćwiczmy cokolwiek, jedzmy razem, bo to też sprzyja zdrowemu odżywianiu.

Ochrońmy ze wszech miar naszych najmłodszych przed dramatem otyłości, która z uwagi na jej powszechność zaczyna jakby dostawać „pozwolenie na nią”, ale jest to fałszywa akceptacja bo idzie za nią pozwolenie na śmieszność, lekceważenie, wyzwiska i co najgorsze – rozmaite choroby i skrócone życie …

Słonik przynosi szczęście, waga słonia dramat….

A o wszystkim tym, i jeszcze więcej, opowiedziała słuchaczom Szkoły SuperBabci i SuperDziadka 17 maja 2014 roku w na warszawskim Ursynowie Agnieszka Kuczewska, dietetyk, realizując temat „ Na czym polega zdrowe odżywianie – dla dorosłych i dla dzieci” , z którą już raz mieliśmy przyjemność się spotkać.

Na zakończenie dostaliśmy jeszcze dwa „zdrowe” przepisy: na ciasteczka bananowe i obiadek z cukinią w tle – może sentencje francuskiego polityka, prawnika, i pisarza Anthelme Brillat Savorina , który pozostawił po sobie zachwycającą do dziś książkę „Fizjologia smaku”, z której cytaty przytoczyłam, spełni się choć w malutkim wymiarze i nasza kuchnia zacznie nam i naszym najbliższym wyznaczać nowy, zdrowszy los… I tutaj na zakończenie tego tematu przywołam jeszcze jedną Jego myśl :”Powiedz mi co jesz, a powiem ci kim jesteś”…

Po krótkiej przerwie uczestnicy oddali się nie skrępowanej niczym wyobraźni… A pobudziły ją – Katarzyna Wejss, bibliotekarka z książkami na co dzień „za pan brat” oraz świetna ilustratorka książek dla dzieci Justyna Mahboob.

Temat był następujący : „Warsztaty literacko – plastyczne. Robimy własną książkę”.

I zrobiliśmy! W każdej pracy musiały był kółka, taki był stopień trudności…. Poszły w ruch kolorowe wycinanki, przeczytane już gazety, flamastry, kredki. Jako przykład posłużyła książeczka dla dzieci Iwony Chmielewskiej pt.”Cztery zwykłe miski”.

Na zakończenie odbyła się prezentacja….To, że dzieci mają plastyczną wyobraźnię to jest oczywiste, ale to, że starsi mogą mieć tak wspaniałe pomysły, w niektórych przypadkach wspomagane jeszcze całkiem zgrabnymi wierszykami było to odkryciem dla wszystkich razem i każdego z osobna!

Już teraz proponuję zapisywać się w kolejce do Wypożyczalni Nr 112 z Oddziałem dla Dzieci przy ul. Nugat 4 do ich oglądania bo są zszyte w niezwykłą książeczkę pt.: „Lecimy w kółka” – a SuperBabcie i SuperDziadkowie na Dzień Dziecka już wiedzą jaki prezent swoim wnukom samodzielnie zrobić!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>