Granice i uroda

„Są granice, których nie należy przekraczać.” Horacy /65-8 p.n.e./

„Kto zna swoje granice, ten już w połowie jest mędrcem.” John Galsworthy / 1867-1933/

Sobota 26 kwietnia br. zaczęła się deszczowo i z czasem zaczęło padać coraz bardziej.

Deszcz jednak nie zatrzymał w domach uczestników Szkoły SuperBabci i SuperDziadka . Sala lekcyjna Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Hirszfelda 11 na warszawskim Ursynowie była pełna. Tematy bowiem tym razem miały dość potężny ciężar gatunkowy, a już na pewno pierwszy, a mianowicie: „Granice / dlaczego potrzebne jest stawianie granic i jak sobie z tym radzić, nie tylko z wnukami/.”

Pani Anna Owczarek, która prowadziła zajęcia zapytała najpierw o samopoczucie. Jak to w życiu bywa, jedni czuli się dobrze, inni akurat mieli trudne rodzinne sprawy, ale powiedzenie o nich przyniosło ulgę i pojawił się uśmiech… Teraz liczyło się tylko to spotkanie i tematy do omówienia…

Zaczęło się od próby zdefiniowania w ogóle granic. Pierwsze skojarzenie jakie się pojawiło dotyczyło granic państwa, których należy strzec i nie pozwolić aby przechodził przez nie wróg, ci zaś którzy chcą je przekroczyć muszą przyjąć zasady jakie w danym państwie obowiązują. Potem definicja zaczęła iść w stronę osobistych granic, co jest ważne w moich granicach, na jakie ustępstwa mogę pójść. Aby je wypracować podzieleni zostaliśmy na 4-osobowe grupy, po czym każda grupa przedstawiła swoje zasady pod hasłami „stop”, „akceptuję” i „promuję”.

Pod pierwszym hasłem „stop” postawiliśmy granice dla : chamstwa, kłamstwa/ tu pojawiło się określenie ”pokłamkiwać” czyli np. powiedzieć komuś, że wygląda dobrze kiedy mamy inne odczucie – tutaj będzie rozstrzygać „intencja”, która w ogóle uznana jest za jedną z zasad postępowania /, przemoc, niepunktualność, cynizm, kary cielesne, wulgaryzmy, nietolerancja, zawiść, manipulacja celowa, działanie w złej wierze, agresja.

Co natomiast akceptujemy ? Praworządność, prostolinijność, ekologię, rodzinę, tolerancję, uczciwość, zgodę, szacunek, dyskrecję, spokój, wolność osobistą.

Natomiast to co chcielibyśmy promować w jakimś sensie pokrywa się z tym co akceptujemy, a mianowicie: uczciwość, poczucie bezpieczeństwa, szacunek, lojalność, zgodę w rodzinie, zdrową rywalizację, miłość, tolerancję, życzliwość, otwartość, dbałość o siebie i swoje zdrowie, współpracę i pracowitość.

Granic stale się uczymy, nie rodzimy się z nimi. Dlatego szczególnie dzieci potrzebują aby nauczyć je co jest dobre, a co złe, potrzebują jasności w tym względzie aby wchodząc w dorosłe życie już miały określone granice postępowania. Istnieje tu zależność pomiędzy postawą rodziców, a zachowaniami dzieci. Albo rodzice są nadopiekuńczy, sprawują nad nimi nadmierną kontrolę, albo na odwrót dają zbyt wiele swobody, rodzi się postawa wroga wobec rodziców, agresja rozładowywana potem alkoholem albo narkotykami. Dzieci szukają w rodzicach i dziadkach dorosłości , ale trzeba umieć ją im dać….

Kolejne ćwiczenie uświadomiło nam jakie są typy ludzkich zachowań w stawianiu granic. I tak okazało się, że są „ludzie – mury” – nie jest się otwartym na wyjście do innych, zamkniętym w sobie, są mający płynne granice, które zależą od nastroju, taka osoba jest nieprzewidywalna, nie wiadomo jak w danym momencie zareaguje, mają uszkodzony system granic, są tacy, którzy w ogóle nie mają granic i tacy, którzy na odwrót mają swoje zasady i swoje granice, są otwarci na świat, są przewidywalni, czują się bezpiecznie, mają uregulowany system granic.

Dla odprężenia i poćwiczenia umiejętności stawiania granic oraz sztuki odmawiania, dostaliśmy do wykonania następujące zadania : pierwsze – namolna sąsiadka chce pożyczyć/ nie po raz pierwszy/ pieniądze, jak odmówić grzecznie ? Drugie – popsuł się sprzęt TV – jak odmówić natrętnemu sąsiadowi naprawy ? Trzecie – znów namolna sąsiadka przychodzi pogadać „do zamęczenia” co często robi gdy akurat mąż i żona mają bardzo ważną kwestię do omówienia między sobą – jak ją odprawić? Czwarte – przychodzi akwizytor i chce nam wcisnąć ekspres do kawy- jak się go pozbyć ?

Wszystkie scenki zostały odegrane fantastycznie, było przy okazji dużo śmiechu, wszyscy wybronili się, a przy okazji okazało się, że w uczestnikach drzemią nieujawnione talenty aktorskie / może by stworzyć kabarecik SuperDziadka i SuperBabci np. pt:” Kabaret bez kapci” ?/

Przy okazji tego ćwiczenia stanęła kwestia dlaczego nieraz jednak nie umiemy odmówić ? Bo boimy się okazać kimś złym, nieużytecznym, będziemy posądzeni, że odmówiliśmy pomocy, ktoś nie zrozumie nas, że z jakichś względów tej pomocy nie mogliśmy mu udzielić…

Po krótkiej przerwie „zanurzyliśmy się” w drugi temat jakże odprężający i upiększający już swoim tytułem, a mianowicie: „ Jak dobrze się czuć i pięknie wyglądać będąc SuperBabcią i SuperDziadkiem” , który przedstawiła pani Maria Lubowicka.

Tutaj na wstępie chciałabym dać prztyczka w nos naszemu świetnemu fraszkopisarzowi Janowi Sztaudyngerowi /1904-1970/, który onegdaj tak napisał: ”Minęła młodość i uroda, została reszta – szkoda!” Otóż Szanowny Mistrzu z tej reszty można też wykrzesać wiele piękna wystarczy tylko troszkę chcieć ! I oto właśnie na samym początku Pani Maria powiedziała iż wiek to nie jest powód do tego aby się zestarzeć. Piękno bowiem wypływa ze środka, czasami wystarczy mały bodziec aby ukazało się w pełni. Mimo peselu możemy wciąż być piękne i się podobać – bo wszystko zaczyna się w głowie… Musimy się przyznać sami przed sobą do swoich nawyków, które powstają latami, aby nasz wizerunek był spójny z naszym wnętrzem, musimy być sobą i nie udawać kogoś innego, musimy odciąć się od przeszłości, wyciągnąć wnioski, ale nie wracać uporczywie do tego co już minęło bo i tak nie da się faktów odwrócić.

O czym mówi nasz wygląd ? O kompetencji, profesjonalizmie, elegancji, dobrych manierach, jest wyrazem szacunku, należy dostosowywać swój ubiór do okoliczności. Wszystko ma znaczenie i to jak się odżywiamy, jak pielęgnujemy twarz i ciało, elementy stylizacji takie jak fryzura, kolor, strój, linia zapachowa, makijaż. Ważne są dodatki takie jak biżuteria, okulary, paski, obuwie, torebki, teczki, długopisy pióra. Makijaż w starszym wieku powinien być delikatny, lekki , prawie niezauważalny. No i przede wszystkim nie nosimy w sobie urazy bo to czym się karmimy to mamy. A na to wszystko jeszcze zawsze UŚMIECH !

Konkludując mogę powiedzieć:
Mam prawo stawiać granice i obowiązek dbać o siebie !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>