Rysuję, więc jestem

Tylko dzieci wiedzą czego szukają. Antoine de Saint Exupery / 1900-1944/

Kto nigdy nie był dzieckiem nie może stać się dorosłym. Charles Chaplin /1889-1977/

W swoim nowym mieszkaniu po przeprowadzce z Wrocławia do Warszawy w czerwcu 2013 roku, w przedpokoju, zawiesiłam wysoko nad drzwiami wejściowymi do pokoju dwa swoje zdjęcia – portrety.

Mam na nich 16 lat i stylizuję się z wydętymi ustami na Brigitte Bardot. Pół wieku temu ona była bożyszczem dziewcząt i taka była moda. Zdjęcia te zrobił mi mój dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy Franciszek Pałka, który był anglistą i jednocześnie świetnym fotografem. Brał także udział w bitwie o Monte Cassino, tak jak mój Ojciec, więc przy okazji 70-lecia tej bitwy wskrzeszę pamięć i oddam honor Panu Dyrektorowi.

Dlaczego jednak nawiązuję do tych zdjęć ? Bo mają one absolutny związek z…. ostatnim wykładem Szkoły SuperBabci i SuperDziadka na warszawskim Ursynowie 31 maja, a mianowicie „O czym mówią rysunki dzieci”, który ciekawie wraz zajęciami praktycznymi poprowadziła malarka Sylwia Paszko. Otóż wystarczy je wyjąć z oprawionych ram i odwrócić na drugą stronę aby zobaczyć twórczość rysunkową tak zwanego „roczniaka” czyli mojego wówczas niespełna 2-letniego synka… O ile dobrze pamiętam coś gotowałam w kuchni, a dziecko koniecznie chciało rysować, więc z braku czystej kartki podsunęłam mu odwrotną stronę tych zdjęć, do których nie przywiązywałam wówczas zbytniej wagi i przekładałam je latami z regału na regał… Teraz stanowią pamiątkę podwójnej wagi…

I właśnie od owych „roczniaków” czyli dzieci w wieku 12-24 miesięcy życia trenerka zaczęła wykład pokazując na ekranie monitora , jak zresztą później wszystkie kolejne fazy rozwijania się plastycznej twórczości dzieci, pierwsze ich „twórcze dokonania”. A są nimi z reguły kropki, linie zamaszyście rysowane czyli tak zwane fachowo „bazgroty”. Ujmując sprawę naukowo fazy rozwojowe dziecięcej twórczości można pogrupować następująco: 12-24 miesiące życia – pierwsze zetknięcie z kartką i próbą rysowania, następnie 2-4 rok życia – stadium bazgrot, 4-7 lat stadium przedschematyczne, 7-9 lat stadium schematyczne, 9-12 lat – okres grup rówieśniczych, 12-14 lat stadium pseudonaturalistyczne, 14-17 lat – sztuka w okresie dojrzewania.

Okresy te charakteryzują się ciągłym doskonaleniem prób rysunkowych dziecka co w sposób naturalny wiąże się w ogóle z jego rozwojem. – sztuka dziecka zmienia się wraz z wiekiem. Jest to oczywiste, że granica tych zmian u każdego może być inna.

Dziecko przechodząc z pierwszego roku życia w drugi rozwija zdolności manualne, wzrokowe i motoryczne, ważne jest aby wraz z tym w parze szedł również rozwój intelektualny, samodzielność dziecka i jego kreatywność. Jeśli chce rysować musimy mu zapewnić właściwe „ narzędzia plastyczne” dostosowane do jego wieku. Zasadą naczelną jest aby dawać dziecku zawsze czystą kartkę, nie zadrukowaną, a także z uwagi na to, że lubi rysować „grubą kreską”, flamastry, grube kredki, pisaki, pastele olejne, a nie długopisy czy cienko rysujące ołówki. Jeśli kogoś stać na tablice świetlne to również można je z nimi zapoznać. Dwulatek rysuje już kwadraty, fascynuje się maczaniem pędzla w wodzie… Jeżeli chce należy pozwolić mu także na malowanie palcami. Natomiast w tym wieku nie należy dawać dzieciom do kolorowania obrazków już narysowanych tzw. kolorowanek gdyż ograniczają one wyobraźnię – dziecko nauczone, że jest już gotowy obrazek nie umie potem rozwinąć własnej wyobraźni i samodzielnie narysować tego „ co w duszy mu gra”… A w duszy gra dzieciom dużo, wraz z latami ich rysunki są coraz bardziej konkretne i zaczynają przedstawiać także ich stany psychiczne i emocjonalne.

W następnych latach, a więc w wieku 2-4 lat bazgroty można podzielić na bezładne , kontrolowane i nazywane. Można już dziecko pytać – co narysowałeś ? W rysunkach tych jest głównie ekspresja, zabawa kolorem i własną kreatywnością. Dzieci w wieku 4-7 lat widzą już różnicę między przedmiotem, a rysunkiem, postacie ludzkie już mają proporcje. W wieku 7-9 lat, zależnie od osobowości, dzieci wyrażają w rysunkach emocje, pojawiają się w nich szczegóły. W wieku 12-14 lat coraz bardziej rysują naturalistycznie, naśladują rzeczywistość, są już ładne proporcje, zaczyna się perspektywa, poczucie trójwymiarowej przestrzeni, dostrzegają barwy, przechodzą do przedstawiania przeróżnych historii. Wiek 14-17 lat to okres dojrzewania – pojawiają się wtedy jeszcze inne formy, fotografia, fotomontaż, malowanie na murach….

We wszystkich tych fazach rozwoju twórczości plastycznej dzieci mogą posługiwać się przeróżnymi technikami, a mianowicie mogą rysować ołówkiem, węglem, patykiem zanurzonym w tuszu lub farbie, świecą, mogą robić kolorowe wydrapywanki, rysować na papierze ściernym, na podłożu z masy mydlanej, nitką techniką frotażu. Jeśli chodzi o malowanie to mogą malować na dużych formatach, szalik w kratkę to tworzenie nowych kolorów, na chusteczkach higienicznych, gazie, mokrym zmiętym papierze, na podłożu z kaszy mannej, mogą malować kamienie.

Ważne jest jedno – pozwolić dziecku na jego twórczość i nie krytykować jej. Jeśli w rysunkach są smutne kolory zainteresować się czy przypadkiem nie jest to odbiciem jakiegoś problemu, o którym nie chce mówić…Ponadto nie jest ważna kontynuacja zainteresowań dziecka. Ono poszukuje, zaczyna nieraz i naukę języka obcego i gimnastykę i balet i inne aż trafi na takie, które naprawdę okaże się jego pasją. Świetnie jeśli jakąś pasję mają rodzice lub najbliżsi bo wtedy w sposób naturalny będą poszukiwać swojej – najlepiej bowiem działa przykład…A zatem nie krytykować – Carlos Ruiz Zafon, współczesny pisarz hiszpański przestrzega : „Słowa, którymi z małostkowości czy ignorancji zatruwa się serce własnego dziecka, zostają na zawsze w pamięci i prędzej czy później spopielą mu duszę…”

Po części teoretycznej przyszła pora na praktyczną i tu Pani Sylwia obdarzając uczestników papierowymi rurkami, kolorowym papierem do wycinanek, wszelkimi kredkami i flamastrami zainspirowała wszystkich do stworzenia tak prześlicznych różnych figurek i zabawek, że radości z ich oglądania nie było końca..

A potem poszliśmy tańczyć….. Tą część relacji mogłabym zatytułować „Tańczę, więc żyję…” Małgosia Gajdemska, choreograf, tancerka, aktorka w sposób przemiły powoli, powoli tak rozruszała wszystkich , że z czasem tańczyliśmy jak z nut i czuliśmy się lekko jak piórka….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>