Rynek 50 plus

Gdy nasz pies jest niejadkiem…


Pies to sama radość, merdający ogon i wierne, wpatrujące się w nas z miłością oczy

Czworonogi kojarzą się też ze śliniącym się pyskiem i pojawianiem się zawsze tam, gdzie czuć zapach jedzenia. Wreszcie, gdy myślimy o psach, widzimy pustą, w ciągu sekundy wylizaną do dna miskę, po tym, jak napełnimy ją jakimiś przysmakami. Ale czy tak jest zawsze? Co robić, gdy okazuje się, że mamy w domu psa, który jest bardzo wybredny lub po prostu nie chce jeść?

Z takim dość rzadko występującym problemem zmierzyli się Sawrina i Mirosław Woś – właściciele Ayli – seterki irlandzkiej, która okazała się właśnie psim niejadkiem. Ayla od zawsze odmawiała jedzenia zwykłej karmy, nie przybiegała też do kuchni po tzw. ludzkie jedzenie – mówi Sawrina Woś. Każdego dnia patrzyła na nas wzrokiem mówiącym - jadłam wczoraj, to dzisiaj także muszę? To nas oczywiście zaskoczyło, bo nie tak wyobrażaliśmy sobie życie z czworonogiem. W naszych wizjach Ayla stała wiecznie wygłodniała pod lodówką w oczekiwaniu na smakowite kąski!  Tymczasem stało się inaczej, a my zastanawialiśmy się,  co zrobić, by nasz pies zaczął normalnie się odżywiać, by mógł rosnąć i prawidłowo się rozwijać. Zaczęliśmy więc szukać przyczyn, a następnie rozwiązań tej trudnej sytuacji. Wiedzieliśmy, że na pewno musimy jak najszybciej zacząć działać, gdyż niejedzenie u psa może zakończyć się poważnymi deficytami w jego rozwoju oraz zdrowiu!

Odnaleźć źródło problemów
Właściciele psów niejadków muszą więc wejść w rolę detektywów, którzy poszukują źródła problemu. Utrata apetytu zawsze z czego wynika. Właśnie tak należy do tego podejść i tę przyczynę jak najszybciej odnaleźć.

Pierwszy krokiem powinno być na pewno zaplanowanie wizyty u weterynarza w celu wykluczenia choroby neurologicznej, takiej jak np. choroby podwzgórza, podwyższone ciśnienie wewnątrzczaszkowe, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy choroby kręgosłupa utrudniające pochylanie się nad miską. Może okazać się, że nasz pies chętnie zjadłby swoją karmę, ale np. nie w tradycyjnej formie. Brak łaknienia może też być objawem np. utraty węchu – najważniejszego wśród zmysłów u psów, bez którego trudno im funkcjonować. Psy posiadają aż do 220 mln komórek węchowych i to one są odpowiedzialne za pobudzanie ośrodka głodu.  

Jeśli wyeliminujemy przyczyny zdrowotne, naszego niejadka warto skonsultować z behawiorystą, bo kłopoty z jedzeniem mogą być związane z psychiką zwierzęcia – np. z odczuwaniem silnego stresu, czy strachem wywołanym różnymi sytuacjami lub zaburzoną relacją z opiekunem.

W końcu u źródeł braku apetytu naszych pupili kryć się może tzw. wybredność, polegająca na wymuszaniu podania kąsków bardziej smakowitych od suchej karmy. Zaniepokojeni opiekunowie polewają karmę np. olejem lub robią porządki w lodówce i karmią psa wędliną, czy serem. Pies podobnie jak dziecko obserwuje ciąg zdarzeń i uczy się zachowania przynoszącego mu pyszniejsze, choć niekoniecznie zdrowsze smakołyki, co w dłuższej perspektywie może spowodować otyłość lub wywołać inne choroby. Wybredność może też być związana ze specyfiką danej rasy – na przykład Appenzellery nie przepadają za wołowiną, czy jagnięciną, gdyż w swoich genach mają zakodowaną rolę, do jakiej zostały stworzone czyli pilnowanie krów i owiec na szwajcarskich pastwiskach. Takie psy nie zjedzą zwierząt, które pierwotnie miałyby być pod ich ochroną!

Co tak naprawdę je nasz pies?
Przede wszystkim warto zastanowić się, co tak naprawdę nasz pies je i jaki jest skład podawanego mu jedzenia – mówi Sawrina Woś. Ja sama ze względu na chorobę muszę przestrzegać bardzo restrykcyjnej diety i w związku z tym zaczęłam zwracać uwagę na skład podawany na etykietach produktów. Gdy do naszej rodziny wkroczyła Ayla – z jednej strony z przyzwyczajenia, a także konieczności sprawdzałam składniki, wypisane na opakowaniach jedzenia zwierzęcego. I szczerze mówiąc, nie byłam zachwycona tym, co tam się znajduje…

Pies to nie odkurzacz i nawet jeśli nie pogardzi czymś, czego i tak nie jest w stanie strawić, to jednak my – właściciele czworonogów na pewno powinniśmy zastanawiać się, co podajemy naszym ulubieńcom i czy są to produkty zdrowe i warte spożycia. Coraz częściej traktujemy przecież psy jak członków rodziny –  chcemy nie tylko opiekować się nimi tak, by zawsze czuły się kochane, ale też zależy nam na tym, by ich dieta była zdrowa, smaczna i zrównoważona. W końcu chcemy, by zostały z nami jak najdłużej.

Z miłości do naszej Ayli zrodził się pomysł wyprodukowania nowych psich przysmaków na bazie czystych, wysokiej jakości i wolnych od antybiotyków filetów z piersi kurczaka, ręcznie oczyszczanych i poddanych długotrwałemu procesowi dojrzewania, a na koniec liofilizacji – śmieje się Sawrina Woś. Tak powstały nowe smaczki Deli4Dog, psie przekąski  wolne od chemicznych dodatków czy konserwantów. Te smaczki mogą być nawet traktowane jako podstawa diety u psów, takich jak nasz, które odmawiają przyjmowania zwykłej karmy. A ponieważ Ayla je uwielbia, postanowiliśmy podzielić się tymi przysmakami z innymi miłośnikami czworonogów – nie tylko tymi mającymi problemy z jedzeniem, ale też tymi, dla których nasze Deli4Dog stały się rewelacyjnym motywatorem w trakcie szkolenia i treningu, stanowiąc niezwykle atrakcyjną nagrodę.

Jak zachęcić psa do jedzenia?
Inwestycja w dobrą jakościowo karmę to nie wszystko. Specjaliści radzą też zastosować kilka tricków, które zachęcą nasze psie niejadki do spożycia zdrowego posiłku.

Na pewno nie wolno się poddawać i trzeba wykazać się konsekwencją we wprowadzaniu mądrych zasad – jest przekonana Sawrina Woś.  Nie idźmy na łatwiznę i nie proponujmy naszym psom jedzenia śmieciowego, które wiemy, że w dłuższej perspektywie nie wpłynie dobrze na psi organizm. Warto karmić psa na czas – jeżeli nie chce zjeść karmy przez 15-20 minut – zaproponować mu za kilka godzin po raz kolejny miskę z karmą, licząc na to, że być może tym razem się skusi. Ważne jest, by psia dieta była odpowiednio zbilansowana. Nie wolno nam także zapominać, iż nasi czworonożni przyjaciele także mają ”swoje preferencje smakowe”, dlatego warto zadbać, by odpowiednie jedzenie było dla nich nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Miska nie powinna więc stać przez cały czas w jakimś miejscu, lecz być tam wystawiana na określony czas jedynie w porze posiłku. Dbajmy też o to, by naczynie, w którym karmę podajemy było czyste,  ograniczajmy przekąski i spróbujmy karmienia psa z ręki, np. podczas zabawy – tutaj doskonale sprawdzą się zdrowe przekąski, takie jak smaczki Deli4Dog.

Jeśli pies jest zdrowy, na pewno powinien poczuć głód po wysiłku. Biegajmy więc jak najwięcej z naszym pupilem, cieszmy się wiosennymi spacerami i spędzajmy jak najwięcej czasu wspólnie na zabawach na świeżym powietrzu. Jeśli po treningu podamy naszym psom wysokie jakościowo posiłki – jest nadzieja, że problem niejadków zostanie rozwiązany raz na zawsze.

Zdjęcie:  Ayla, seterka irlandzka



Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.