Rynek 50 plus
Pieczenie indyka
Zacznijmy od zakupu świeżego indyka....
Będąc ostatnio w markecie zobaczyłam zamrożone upieczone indyki. Nigdy takich nie kupowałam. Zawsze w moim domu przygotowywaliśmy, od początku do końca, wszystko sami.
Zacznijmy od zakupu świeżego indyka. I tu, zależy czy indyk, czy indyczka. Indyk zawsze był większy od indyczki.
Po wymoczeniu umieszczaliśmy indyka w wiadrze z zalewą i zostawiamy go tam na całą noc .
Zalewa tzn. garść soli, z 10 ząbków czosnku, garść majeranku, listki laurowe, ziele angielskie i to wszystko zalane wrzątkiem.
Na drugi dzień umieszczaliśmy indyka w brytfannie w nagrzanym do 220 stopni C piekarniku.
Piekliśmy go na maśle, co jakiś czas polewając. Pieczenie trwało tyle godzin, ile ważył indyk. Można było zmniejszyć temperaturę do 180 stopni. Oczywiście musieliśmy go cały czas doglądać.
Indyka powinno się porcjować dopiero na drugi dzień.
Podgrzewać porcje w mniejszym naczyniu w sosie z pieczenia, dodając trochę wody. Tak aby go sparzyć. Można podawać z czerwoną kapustą, żurawiną, jabłkami, gruszkami w marynacie.
Smacznego!
Z cyklu SMAKI ZOSI














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.