Rynek 50 plus

Teresa Jakubowska czyli emocje bliskie wszystkim ludziom

Niespodzianka pod tekstem: Wirtualna podróż grafikami Teresy Jakubowskiej do satyryczno-filozoficznego świata  PRL-u

Teresa Jakubowska obchodziła swoje 90-te urodziny w maju 2020, oraz ponad 70 lat pracy twórczej jako Artysta Grafik.  Miało być hucznie, ze zjazdem całej rodziny ze świata, z czerwcowym otwarciem wystawy jej grafik w Muzeum Karykatury przy ul. Koziej w Warszawie.  Było jednak inaczej.  Okazało się, że można zaadaptować się do nowych warunków w każdej sytuacji, bez względu na okoliczności i wiek.
Wie o tym doskonale Teresa Jakubowska, która jako dziecko przeżyła Drugą Wojnę Światową w Wilnie, przeżyła wygnanie z ukochanych stron i tułaczkę na tzw. Ziemie Odzyskane po wojnie.  Przetrwała też trudne lata 50-te w Toruniu: studiując w niesprzyjającej dla jej indywidualności  atmosferze i wychowując dwoje dzieci bez wsparcia męża. Potem rozwód (była piękną blondynką, miała 29 lat, a jednak mąż porzucił ją i dzieci dla 18-latki).  

Wszystko to, co Ją otaczało, i swoje własne przeżycia Teresa przetwarzała w czarno-białe obrazy graficzne, naładowane emocjami i mądrością życiową  która dociera do każdego człowieka bez względu na kraj, kulturę i obyczaje odbiorców jej prac. Do tego dodaje zawsze satyryczne spojrzenie z dystansu, z pozycji obserwatora. I dlatego własnie jej prace objechały cały świat na setkach indywidualnych i zbiorowych wystaw, i tam spotykały się z uznaniem, wyrażanym nagrodami i zakupami indywidualnymi i do muzeów lub galerii.

W latach 60-tych Teresa napotkała wspaniałego człowieka, malarza i architekta, dydaktyka na Wydziale Sztuk Pięknych w Toruniu, Romualda Drzewieckiego, który został Jej mężem, i naszym Tatą. Całą rodziną przenieśliśmy się z Torunia do Warszawy w nagrodę za osiągnięcia artystyczne Teresy. Było to jak otwarcie okna na szeroki świat, i tam Teresa z nową energią zaczęła tworzyć jeszcze więcej, jeszcze lepszych prac satyrycznych krytykujących sytuacje w PRL-u. Nie zawsze było to dobrze widziane przez cenzurę władz socjalizmu, ale Teresa szła odważnie swoją drogą, obnażając absurdy i śmiesznostki reżimu oraz pokazując marzenia zwykłego człowieka.
Trudno Jej było, jako kobiecie, na każdym kroku.  Jednak ogromne pokłady żywotności, żarliwości i determinacji zawsze towarzyszyły Teresie, zawsze umiała wnikliwie obserwować społeczeństwo, politykę, przewidywać i krystalizować w swoich grafikach to, co się wokół działo.  Artystka ta umie najgłębsze uczucia przekuć w proste linoryty wycinane w linoleum zwykłym, szewskim nożykiem.  Potrafi po mistrzowsku, na kilkudziesięciu centymetrach kwadratowych linorytu, oddać charakter miasta, krajobrazu, sytuacji, szeregu zdarzeń rzeczywistych lub alegorycznych w sposób tak skondensowany i jasny, że nawet tytuły nie są tam potrzebne.

Teresa, moja Mama, do dziś tworzy artystycznie i z humorem każdy dzień swojego życia, bez względu na to, jaka burza różnych systemów szaleje za oknami.  Do dziś jest Sercem naszej Rodziny, improwizując w gotowaniu i pieczeniu, ucząc nas radości i esencji życia, wprowadzając coraz to nowe smaki do emocji życia swoimi celnymi komentarzami.  Mama dzielnie znosi niemożność przytulenia się, bliskich zwierzeń i wspominków z trzymaniem się za rękę ze swoją córką, i dwoma wnukami i prawnukiem, którzy są daleko w innych krajach. Z polskim synem i wnuczętami i prawnukami widzi się tylko przez bramę…..  Ale i takie czasy przetrwamy, patrząc jak zwykle z satyrycznym przymróżeniem oka i dystansem na szaleństwo systemów świata. Dzieki tej "burzy za oknami” teraz już widać jasno, jak ważne są kontakty rodzinne i międzyludzkie, a cała reszta to tak naprawdę iluzja. Teraz widać, jak bardzo ceni się obecność kochającego męża Romka, jak ważna jest każda rozmowa telefoniczna przez ocean, każdy list i serdeczny gest coraz mniejszej garstki znajomych. Widać, jak ważne jest by w życiu być neutralnym obserwatorem i robić swoje.

I wśród tych ogromnych plusów zaistniałej w 2020 roku sytuacji przemian ogromnym darem jest pierwsza w życiu artystycznym Teresy Wystawa Wirtualna.  Muzeum Karykatury w Warszawie ma od listopada 2020 wiszącą wystawę grafik Teresy aż do maja 2021, ale jest ona zamknięta.  I w związku z tym udostępniono wystawę Wirtualnie. Dzięki temu prace Teresy, szacownej 90-latki, są dostępne na całym świecie jednocześnie. I dochodzą do nas z Internetu wyrazy uznania, uszanowania i zachwytów nad ponadczasowością tych prac, bo są one aktualne zawsze i wszędzie, gdyż dotyczą nas, ludzi.

Link bezpośredni do wystawy:  https://bit.ly/TeresaJakubowska

Link do Muzeum Karykatury (są tam plakaty z wystawy, plus dodatki.)

http://muzeumkarykatury.pl/joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=1541%3Ateresa-jakubowska&catid=521%3Ateresajakubowska&fbclid=IwAR34qK3_T80igWggLHnmsdoFuXvQWYha6powS7a9DEr0i7HawhcS_EjQKkE




Grafika "Czekając na wiatr" , 1971 rok.
Zdjęcie Teresy Jakubowskiej z archiwum rodzinnego.
Autor tekstu: Helena Kreowska, córka Artystki.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.