Styl 50 plus

Dopiero teraz wiem, że żyję !

Dopiero teraz wiem, że żyję ! Miałam 48 lat, gdy mój mąż znalazł sobie nową partnerkę młodszą o 10 lat. W jednej minucie zawalił mi się świat. Dzieci były już prawie dorosłe mieliśmy nawet dwuletnią wnuczkę. Oczywiście mój mąż najbardziej chciał, żebym się rozpłynęła w nicość. Na szczęście dom w którym mieszkaliśmy był przede wszystkim moją własnością (brałam pożyczkę z pracy.

Sama znalazłam kupców na dom i uczciwie podzieliłam pieniądze na 4 osoby (mamy dwoje dzieci). Byłam na tyle głupia, żeby i jemu dać 1/4, bo potem okazało się, że nie ma w nim nic mojego. Kupiłam mieszkanie. Zaczynałam od zera, nawet bez podstawowego sprzętu AGD, ale nie dałam się. Dostałam 1% pożyczkę na mieszkanie i rozpoczęłam życie na nowo i na swoim. Po opłaceniu rat i mediów zostawało mi 300 zł na życie, ale nie załamałam się. Rozpoczęłam drugie studia (wcześniej Wydział Prawa i Admin. na U.W.)a teraz Wydział Ekonomii. Oczywiście za studia płacił zakład pracy, bez tego nie dałabym rady. I tak skończyłam dwuletnie magisterskie studia zaoczne i to z wyróżnieniem. Nauka i zajęcia na uczelni pozwoliły mi zapomnieć o moich żalach i wziąć się w karby. Myślę, że gdybym nie podjęła tych studiów miałabym problemy psychiczne i to poważne, a tak uwierzyłam w siebie i dowartościowałam się i jako kobieta i jako w ogóle człowiek, bo udowodniłam sobie, że jeszcze na dużo mnie stać. Po ukończeniu studiów zmieniłam pracę - przeniesienie służbowe (wszystko w ramach budżetu i administracji państwowej)ale dostałam większe wynagrodzenie. Te studia dały mi pewność, że mam jeszcze ogromne pokłady energii i zdolności organizacyjnych. Spłaciłam pożyczkę, potem brałam następne i tak wyremontowałam swoje własne M-3 (38m2)ze zmianą wszystkiego.

Dziś kiedy wracam myślą do tamtych chwil, myślę, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mam 60 lat przeszłam na emeryturę ale pracuję jeszcze na 1/2 etatu i ciągle jeszcze myślę, żeby jeszcze czymś się zająć. Dwa lata temu zaczęłam uczyć się języka włoskiego i nawet już nieźle mówiłam ale obecnie przestałam i już coraz więcej zapominam. Trzeba znów zacząć się uczyć. Będąc na swoim zwiedziłam bardzo dużo krajów, bo bardzo lubię podróżować a jeszcze i córce pomagałam przy chowaniu wnuczki oraz finansowo, bo miała trochę problemów (też została sama). Dzisiaj jednak wnuczka ma już 15 lat a córce też się poszczęściło więc mogę inwestować w siebie. Patrzą z perspektywy czasu, to dopiero po 50-tce wiem że żyję a w ogóle życie zaczyna się po 60.

Wanda, Warszawa

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • kubusia 13/09/2013, 18:01

    uważam, że często tak bywa, że uważamy daną sytuację "za koniec świata" a potem okazuje się, że daje szansę na coś nowego, jakiś bardzo korzystny nowy początek