Styl 50 plus

Kraina Draculi

Rumunia jest warta zobaczenia. Kto był tam raz z pewnością zechce wrócić

Zachęcam do podróżowania. A zwłaszcza do podróży będącym wyzwaniem- wymagających, przygotowania i chęci przeżycia czegoś nowego, nieznanego. Osobiście preferuję kierunek raczej wschodni, bardziej nieprzewidywalny, ale zarazem dość przyjazny dla środkowoeuropejskiego podróżnika.

Doskonałym miejscem na takie eskapady jest Rumunia. Mimo że nie jest to kraj odległy od Polski urzeka swoją innością. Architektura i wszechobecne kolory zachwycają.

O tej porze roku warto odwiedzić Transylwanię (Siedmiogród). Timisoara, Lugoj Sarmisegetuza, Alba Iulia, Cluj- Napoka, Targu Mures, Baia Mare, Sighetu Marmatiei, tych miejscowości nie może zabraknąć na trasie zwiedzania tej części Rumunii.

Oprócz swoistej, czasem kiczowatej, ale z pewnością bardzo oryginalnej architektury Transylwania zachwyca pięknymi krajobrazami, wszechobecnych gór: od wschodu i od południa Karpaty, od zachodu Góry Bihorskie, od północy Góry Rodniańskie. Latem wszechobecna jest tu zieleń, która doskonale komponuje się z różnorodnością architektury w której dominują kolorowe, często nieco koślawe domki.

Z regionem tym nieodłącznie związana jest postać Draculi, transylwańskiego arystokraty- wampira. Ta na pozór fantastyczna postać z książki Brama Stokera miała jednak swój pierwowzór w rzeczywistości. Był to przydomek władcy Wołoszczyzny Vlada Draculi zwanego też Palownikiem – syna Vlada Diabła. Bardzo prawdopodobne, że autor książki wykorzystał informacje właśnie o tej postaci pisząc swoje dzieło.

W Rumunii można poczuć też powiew historii starożytnej. Warto wspomnieć tutaj o ruinach stolicy Dacji znajdujących się w Sarmisegetuzie.

Transylwania jest krainą wielokulturową, mogącą poszczycić się bogatą historią. W każdym najmniejszym miasteczku spotkać można różnego rodzaju świątynie od kościołów, poprzez cerkwie, aż po synagogi. Niemal każdą z budowli scharakteryzować przymiotnikiem eklektyczna, co świadczy o ogromnej mieszance stylów, o zmianach jakie przeżywała ta kraina na przestrzeni wieków. Ten chaos tworzy niepowtarzalną atmosferę.

Widoczne piętno na losach Rumunii odbiła II wojna światowa. Świadczy o tym np. brak społeczności żydowskiej, która dominowała w wielu miastach i miasteczkach, teraz pozostały tylko puste synagogi i niewielka garstka wyznawców judaizmu, którzy cudem oparli się holocaustowi.

Oprócz wielu zaskakujących miejsc i sytuacji, z pewnością nie zabranie okazji by utwierdzić się w swoich stereotypach związanych z tym krajem. Zaraz po przekroczeniu granicy można bowiem spotkać bezpańskie psy merdające ogonem i proszące o jedzenie, oraz Romów, którzy doskonale komponują się w rumuński krajobraz i dodają mu pewnego rodzaju „smaku”.

Rumunia jest warta zobaczenia. Kto był tam raz z pewnością zechce wrócić. Warto bowiem porzucić zatłoczone plaże i przepełnione kurorty, na rzecz intrygującej i fascynującej romańskiej krainy.



Marta Stefanowicz

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • basia 14/07/2012, 21:17

    rzeczywiście nie znam Rumunii - dziękuję autorce skutecznie zachęciła mnie do zwiedzenia tego kraju. wpisuję na listę miejsc wartych odwiedzenia