Styl 50 plus

Nie, dla pracy do 65 lat

Tyramy do śmierci ? Czy podniesienie wieku emerytalnego kobiet do 65 lat jest dobrym pomysłem ? Nie. Kobiety dobiegające sześćdziesiątki są zwyczajnie zmęczone. Bożena Kusina, członkini zarządu Fundacji Ośrodka Informacji Środowisk Kobiecych Ośka:

Sama zbliżam się do wieku emerytalnego, to znaczy do sześćdziesiątki. Przyznam szczerze, że perspektywa odejścia niebawem na emeryturę bardzo mnie cieszyła. Kiedy pomyślę, że musiałabym pracować jeszcze przez prawie 10 lat, wcale nie jestem zadowolona. Sądzę, że podobne podejście prezentuje wiele kobiet. Dużo wprawdzie zależy od tego, czy chcemy iść na emeryturę, jak sobie zorganizowałyśmy życie i jakie mamy oczekiwania, ale sądzę, że większość Polek, docierając do sześćdziesiątki, jest zwyczajnie zmęczona. Trudno sobie wyobrazić, że np. fryzjerka, stojąca po 8 godzin dziennie, marzy o takiej pracy do 65. roku życia.

Kobiety przez większość życia są bardziej obciążone od mężczyzn. Ciągną dwa etaty: w pracy i w domu. Wiem, jak to wygląda, ponieważ pracuję zawodowo, wciąż się dokształcam, prowadzę dom i pracuję w stowarzyszeniach działających na rzecz kobiet. To kierat, z którego większość kobiet chętnie zrezygnuje. Organizm w pewnym momencie osiąga granice wytrzymałości i jeśli nie pozwolimy mu odpocząć, zapłacimy zdrowiem. Dlatego tym, które chcą, trzeba pozwolić odejść na emeryturę wtedy, kiedy się na to zdecydują. Jeśli kobieta w wieku emerytalnym chce nadal realizować się zawodowo, ma wiele możliwości. Może poszukać zajęcia, dzięki któremu dorobi do emerytury, np. pracując na pół lub ćwierć etatu czy na umowę zlecenie. Może pracować w jakiejś fundacji czy stowarzyszeniu albo pomóc przy wychowaniu wnuków. Tym bardziej, że przedszkoli i żłobków jest za mało, a młodych małżeństw często nie stać na zapłacenie za placówkę prywatną czy nianię. Co więcej: pomoc babci jest dobra dla rodziny, dla dziecka, i dla samej kobiety, która czuje się kochana i potrzebna, podczas gdy w pracy osoba w pewnym wieku dostaje wyraźne sygnały, że potrzebna już nie jest. Wie o tym każda kobieta, która straciła pracę po 50. i próbowała znaleźć zatrudnienie. Zwłaszcza, że dojrzałych kobiet doskonale wykształconych, ambitnych i nadążających za trendami jest mało - większość zaczyna mieć problemy z nowymi technologiami i chce już tylko "dociągnąć" do emerytury. Nie uważam także, żeby te 5 lat pracy czyniło aż tak wielką różnicę w wysokości emerytury, by poświęcać temu zagadnieniu tyle uwagi. Moim zdaniem wiek emerytalny powinien mieć trzy granice: 55, 60 i 65 lat. I każda z kobiet powinna sama wybrać, z której propozycji skorzysta.


Źródło: Poradnik Domowy  

http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,65372,4882667.html 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • kama 22/03/2012, 15:46

    Zgazam sie z kazdym zdaniem.Niestety- nikomu nie lelzy na sercu dobro kobiet.tak bylo jest i bedzie...