Styl 50 plus

Wojna domowa?

Wojna domowa? Jak nie popsuć stosunków z synową? W rodzinie jak na wojnie, odwieczna walka pomiędzy synową a teściową, toczy się niemal w każdym domu. Problem tej wojny polega na tym, że tak naprawdę nie ma w niej wygranych. Skąd bierze się ta odwieczna walka dwóch kobiet? Czy zawsze są to różnice charakterów? Nie, wprost przeciwnie.

Mężczyzna z reguły szuka sobie żony podobnej do matki. Dwie kobiety, które teraz zażarcie walczą ze sobą w innej sytuacji pewnie zostałyby najlepszymi przyjaciółkami, bratnimi duszami. Ale walczą! O co? O miłość jednego mężczyzny. A on? On kocha je obie i nie chce i nawet nie powinien wybierać. Matka zawsze będzie matką, a żona będzie żoną.

Czy porozumienie w tej sytuacji jest niemożliwe? Ależ skąd. Wystarczy zrozumieć i zaakceptować racje drugiej strony.

Czego tak naprawdę chce twoja synowa? Masz wrażenie, że wszystko robi źle, na przekór, a czasami nawet na złość tobie! Musisz zrozumieć, że to nie tak. Zrozum, że synowa nie wchodzi w rolę zastępczej matki dla twojego syna, ale jego partnerki. Ma prawo podejmować decyzję i układać wspólne życie bez porozumienia z tobą. Ma prawo mieć inny dom i gotować inne potrawy niż ty. Nie możesz wymagać od niej by próbowała upodabniać się do ciebie, bo nie jest tobą. Zastanów się jak ty byś się czuła gdyby ktoś próbował sterować twoim życiem i wpływać na wszystkie twoje decyzje.

Musisz uświadomić sobie, że ta kobieta nie wkroczyło w twoje życie złośliwie, aby odebrać ci syna i robić ci na złość na każdym kroku. Dla niej to też bardzo trudna sytuacja. Wiąże się z mężczyzna, który dotychczas był pod twoimi skrzydłami. Musi odnaleźć się w nowej sytuacji, ogarnąć wszystko i sprostać roli żony. Twój syn bardziej lub mniej świadomie, będzie porównywał ją do ciebie. A jeżeli do tego zmusisz ją jeszcze by musiała walczyć o twoją akceptację to odbije się to nie tylko na waszych stosunkach, ale i na życiu rodzinnym twojego syna i synowej. Możesz nie lubić i nie akceptować swojej synowej, ale zastanów się jak wasze relacje wpłyną na twojego syna.

Co może wydawać Ci się błahostką, a jest podstawą do wojny domowej?

1. Ciągła krytyka: „masz za krótką, za długa, za zieloną… spódnicę”, „robisz to źle”, „to powinno wyglądać inaczej” itd. – Pamiętaj, że ona ma swój własny rozum, styl i gust. Nie musi wszystkiego robić tak jak ty byś chciała.

2. Ciągłe pouczanie:, „Dlaczego nie dodałaś do zupy śmietany? Ja zawszę dodaję!”, „Dodaj więcej mięsa do tego sosu!”, „Następnym razem nie dodawaj tyle kminku.” – Podobna sytuacja, to, że ty robisz coś inaczej nie oznacza, że ona ma zmieniać swoje przyzwyczajenia.

3. Wyszukiwanie i wytykanie wad - „Jak ty zamierzasz żyć skoro jesteś taka nerwowa!”, „Nie umiesz piec ciast!? A przecież mój syn jest takim łasuchem!” – Weź pod uwagę, że nie ty będziesz dzieliła życie z tą kobietą, a twój syn pokochał ją ze wszystkimi wadami i zaletami. Poza tym każdy ma jakieś wady i na pewno ani ty, ani twój syn nie jesteście idealni. Nawet, jeśli ty tego nie widzisz, ona to zauważy.

4. Testowanie – nie poddawaj jej ciągłym testom: „A co sądzisz o …? Widzisz, a mój syn ma inne zdanie.”, „A co zrobisz, jeśli … Nie, to byłby fatalny pomysł!” – Nikt nie lubi być poddawany testom. A nawet, jeżeli wydaje ci się, że robisz to dyskretnie, ona to zauważy, może nie za pierwszym razem, ale jednak.

5. Narzucanie swojego zdania, wtrącanie się: „Nie kupujcie takiego dużego mieszkania, dwa pokoje wam wystarczy!”, „To zdecydowanie nie jest odpowiedni czas na dziecko! Poczekajcie jeszcze trzy lata!” – Pamiętaj, że to jest ich wspólne życie i wszystkie decyzje powinni podejmować sami! Nie narzucaj im swojego zdania, nawet, jeżeli uważasz, że robią błąd. Każdy uczy się na własnych błędach.

Wyżej podałam kilka typowych sytuacji konfliktowych, ale w rzeczywistości jest ich o wiele więcej. Kluczem do sukcesu, a więc do dobrych, a przynajmniej poprawnych relacji z synową jest zrozumienie drugiej strony. Jeżeli między tobą a synową jest coś nie tak, usiądź spokojnie i przeanalizuj sytuację. Zastanów się, co mogło sprawić ze synowa źle się poczuła i zanim stwierdzisz, że złości się bez sensu i zaczniesz się nakręcać negatywnymi emocjami, spróbuj wczuć się w jej sytuację. Zastanów się jak ty byś się czuła na jej miejscu, gdyby na przykład ktoś krytykował twoje ulubione popisowe danie? Gdy zaczniesz zauważać takie, konfliktowe sytuacje, łatwiej będzie ci ich unikać na przyszłość. Czasami łatwo jest urazić kogoś nie zdając sobie z tego sprawy, a taki uraz potrafi przerodzić się w prawdziwy konflikt, który nikomu nie służy. Dlatego zamiast z góry zakładać, że synowa jest przypadkiem beznadziejnym warto zastanowić się, co jest powodem spięć w rodzinie.

Małgorzata Ożóg-Wierzbicka

[Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu]

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.