Styl 50 plus

Yamnuska

Po 3 godzinach znaleźliśmy się na szczycie, nad ogromną przepaścią od strony doliny rzeki Bow...



Mój bratanek, Adaś, zadzwonił, że ma w pracy wolne i zaproponował wdrapanie się na górę o nazwie Yamnuska (photo 8258), na co się oczywiście zgodziłem. Podjechał więc po mnie swoim wysłużonym Pontiakiem i pomknęliśmy Trans-Canada Highway na zachód. Jest to popularna góra ze względu na bliskość (tylko 90 km od Calgary) i od niej zaczynają się już Góry Skaliste. Ze względu na stromość nadaje się ona do wspinaczki wysokogórskiej i regularnie ćwiczą tam alpiniści (8256 i powiększenie 8257).

My jednak okrążyliśmy ją od tylu (o wspinaczce na linach nie mamy pojęcia!), bo tylko tamtędy zwykli turyści mogą osiągnąć szczyt. Widoki od tamtej strony są wręcz bajeczne (8223) i góry te ciągną się w tym kierunku aż do Alaski. Tempo było szybkie, bo Adaś to wytrawny piechur i po 3 godzinach znaleźliśmy się na szczycie, nad ogromną przepaścią od strony doliny rzeki Bow, która płynie na wschód, do Calgary. Na zdjęciu 8229 widoczny jest pociąg przejeżdżający przez most, bo oprócz autostrady trans-kanadyjskiej ciągnie się też tamtędy druga co do długości na świecie linia kolejowa (najdłuższa to oczywiście kolej trans-syberyjska).

Pogodę mieliśmy bajeczną, ale co jakiś czas zrywał się huraganowy wiatr, więc szybko trzeba było zakładać dodatkową odzież i zmykać ze szczytu. Schodziliśmy drugą stroną i okrążając cały masyw wracaliśmy gołoborzem (8255) mając nad głowami kilkusetmetrowa skałę, po której właśnie wspinali się wspomniani śmiałkowie.

Adaś to ciekawa postać. Ściągnąłem ich do Kanady tuż przed upadkiem komuny (VI 1989), gdy miał 9 lat, a jego siostra, Agnieszka, była o rok starsza. Oboje zdołali uzyskać dobre wykształcenie, bo on został inżynierem, a ona panią doktor - co w środowisku polonijnym jest wypadkiem bez precedensu! (Moja córka też ukończyła medycynę.) Adaś służbowo wysyłany był już trzykrotnie do Indii, gdzie mu się bardzo podobało. Dzięki mnie podłapał bakcyla podróżniczego i ma na swoim koncie blisko 130 zdobytych szczytów. Parę lat temu wybrał się rowerem przez całą Kanadę, w Halifax wsiadł do samolotu i poleciał do Edynburga, a stamtąd kontynuował rowerową podróż do Polski, przez Anglię, Francję, Szwajcarię, Austrię i Czechy! Na granicy witała go cała pozostała w Polsce rodzina, co było nawet uwiecznione w miejscowej prasie.

Jego mama też świetnie sobie radzi, bo akompaniuje na fortepianie w szkołach baletowych, ale już mój brat zmarnował sobie karierę zawodową (podobnie jak ja), gdyż z profesora muzyki musiał stać się zwykłym robolem. Ot, taki jest los większości Polaków... L

28. MT. YAMNUSKA (2240m npm, elevation gain 900m), 28 XII 2011 (rep.)

tekst i zdjęcia Leszek Wojciechowski

Leszek Wojciechowskiod 1981 r. mieszka w Kanadzie, choć stara się systematycznie odwiedzać Polskę. Czas spędza wyjątkowo aktywnie - jazda na  rowerze, pływanie, gra w tenisa, wyprawy górskie, nauczanie j. anielskiego - to tylko nieliczne z Jego pasji. Uważa, że należy żyć pełnią życia, w myśl słów:  "Every man dies - Not every man really lives", czyli "Każdy człowiek umiera, lecz nie każdy naprawdę żyje."

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.