Weranda literacka

Dzieci wygnane

Świadkowie, dzieci inaczej pamiętają wojnę...  Polskie dzieci, którym wydarto dzieciństwo, pamiętają wojnę inaczej niż dorośli. Lektura ich wspomnień porusza, budzi sprzeciw wobec sowieckiego zbydlęcenia i podziw dla heroizmu małych Polaków

Dziewięcioletni Mirek, trzyletnia Ola, pięcioletni Romek, ośmioletnia Marysia, czyli Dzieci wygnane.
Dzieci rodzące się w bydlęcych wagonach w drodze na Syberię.
Dzieci umierające z zimna, pragnienia, wycieńczenia, wyrzucane z transportu na kolejowy nasyp.
Dzieci pracujące w tajdze przy wyrębie lasu, walczące o chleb.
Dzieci osierocone, którym przyszło odgrywać rolę matek i ojców dla swych młodszych sióstr i braci.
Dzieci odważne i niezłomne, które ocaliły siebie i bliskich z sowieckiego piekła. Przeszły z armią Andersa jej żołnierską odyseję, trafiły do Iranu, Afryki, Indii i Nowej Zelandii. Najwięcej polskich wygnańców przyjął Iran - 120 tysięcy osób, w tym 20 tysięcy dzieci. Stało się to możliwe po podpisaniu 30 lipca 1941 roku w Londynie układu Sikorski-Majski, na podstawie którego polskich zesłańców objęła tak zwana amnestia. Związek Radziecki potrzebował wsparcia militarnego, Stalin nawiązał więc współpracę z polskim rządem na emigracji reprezentowanym przez generała Władysława Sikorskiego.

Poruszająca książka Moniki Odrobińskiej "Dzieci wygnane. Tułacze losy małych Polaków w czasie II wojny światowej"  wydana przez Znak Horyzont w 2020 r.

O ile losy dorosłych Polaków, którzy znaleźli się w łagrach ZSRR, są dość dobrze opisane w licznych publikacjach, to co przeżyli więźniowie, będący wówczas dziećmi, nie jest już powszechnie znane. Wstrząsające świadectwa, dziś seniorów, 80-95-latów  warto przeczytać. Bohaterowie, często po raz pierwszy, dzielą się swoimi przeżyciami z autorką "Dzieci wygnanych".   

Jedna z rozmówczyń Moniki Odrobińskiej Maria Gordziejko powiedziała: "Lekko nie było ani w czasie wojny, ani po niej, ale nie żałuję, że wróciłam do Polski. Choć duszę mam nie warszawską, tylko kresową, to przede wszystkim polską. ... Nie uciekaliśmy z kraju, ale do niego przez cały świat wracaliśmy. O polską niepodległość nasi żołnierze walczyli na wszystkich frontach. To byli więźniowie sowieckich łagrów i posiołków – wynędzniali, ale każdą drogą do Polski szli. Walczyli w nadziei, że wrócą do domu, na Kresy. Ich i nasza droga do domu usiana jest krzyżami – wśród nich nie ma krzyża mojego ojca. Ilu takich krzyży brakuje?".


Monika Odrobińska (ur.1978) - dziennikarka, absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, w reportażach "dużą historię" opowiada z perspektywy "małych historii" poszczególnych osób, rodzin i społeczności. Od 15 lat jest dziennikarką tygodnika "Idziemy". Zona, mama dwóch córek.


"Dzieci wygnane - Tułacze losy małych Polaków w czasie II wojny światowej"
Monika Odrobińska
Znak Horyzont, Kraków 2020

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.