Weranda literacka
Dzis Wigilia
Dostrzegamy człowieka, bliźniego I stać nas na uśmiech, przyjazny gest i słowo. Zasiadamy do Wilii, dzieląc się wprzódy Kruchą bielą opłatka składając życzenia. Częstokroć ze łzą w oku wypowiadamy takie zwyczajne słowa: Zdrowia, radości, szczęścia i spełnienia marzeń. Tego wszystkiego, czego tak naprawdę sami pragniemy.
Minęła kolejna wiosna i kolejne lato A złocista jesień pozbierała Ostatnie liście ze śpiących drzew. Świat zastygł w oczekiwaniu na biała królową - Zimę Dni krótkie a długie i gwiaździste noce Księżyc jak olbrzymi srebrny dukat Zawisł nad horyzontem Wokół cisza przerywana dźwięczeniem dzwoneczków mrozu wszystko okryte śnieżną bielą. Aż nadchodzi taki zmierzch , który rozświetla szarość grudniowych dni. Na firmamencie pojawia się najjaśniejsza z gwiazd Gwiazda, krusząca w nas obojętności mur I dzieje się cud jak co roku Milkną swary, kłótnie a z oczu naszych spada zasłona, którą odgradzamy się od świata rok cały. Dostrzegamy człowieka, bliźniego I stać nas na uśmiech, przyjazny gest i słowo. Zasiadamy do Wilii, dzieląc się wprzódy Kruchą bielą opłatka składając życzenia. Częstokroć ze łzą w oku wypowiadamy takie zwyczajne słowa: Zdrowia, radości, szczęścia i spełnienia marzeń. Tego wszystkiego, czego tak naprawdę sami pragniemy.














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.