Weranda literacka

Ja z Bajkowa 30

Bajkowo przywitało na  dywanem ze złotych liści!
 

Wystarczyło nie być tu parę dni aby zobaczyć co pani jesień zaczęła za rządy! Pozrywała prawie wszystkie liście z drzew, a te które zostały na krzewach poczerwieniały i zbrązowiały dając tym niesamowitą feerię barw! Jakbyśmy weszły całkiem do innego świata i miejsca.  Tylko Świerk-Ćwierk i Sosenki – Senki stały zielone i dumne mówiąc tym, że  nikt im nie wejdzie w paradę – żadna jesień, żadna zima, wiosna ani lato! One są niezmiennie takie same – zielone i przetrzymają wszystko! Nie na darmo tak je pokochałam – należy brać z nich przykład – nie poddawać się nigdy, dzielnie odpierać wszelkie burze życia i emanować spokojem i pięknem...

                    Co do spokoju, to jak okazało się za chwilę, tego dnia wystawiony był na największe próby! Najpierw pani Basia z nadzieją, że jednak córka i wnuczki przylecą do niej, a nie ona do nich, która szybko zgasła. A po raz drugi kiedy rozglądając się po jesiennym Bajkowie zobaczyłyśmy, że pan „Dzień dobry o poranku” stoi za furtką czekając na zaproszenie do środka. Ależ oczywiście, ucieszyłyśmy się bardzo, zawsze  jest  miłym gościem, ale miny nam zrzedły kiedy usłyszałyśmy przyniesioną wiadomość...

                     - Czytałyście panie ogłoszenie o zebraniu Zarządu na tablicy ogłoszeń? - wyrzucił to z siebie nerwowym tonem... - Znowu wraca sprawa  zabrania ogródków przez dewelopera pod budowę tu nowego osiedla... Raz już udało się odroczyć tę sprawę, ale widzę, że temat będzie drążony dalej... Nie wyobrażam sobie tego, takie piękne zielone miejsce, płuca całego osiedla, już wystarczająco jest tu domów  naokoło, wysokich i niskich, jeszcze im mało, ale widać oni chcą zamienić to miejsce w betonową  pustynię.... - Głos mu się łamał...

               Usiedliśmy wszyscy troje na ławeczce pod jabłonką jak rażeni piorunem... Rzeczywiście, jakoś nie przystanęłyśmy pod tablicą ogłoszeń, która stoi tuż  przy wejściu, ale też zawsze  wisiały tam te same informacje o opłatach, godzinach otwarcia ogrodu, porady co do uprawy roślin. Były to wszystko bezpieczne informacje, do których już się przyzwyczaiłam, ale fakt, jest to tablica ogłoszeń więc raz po raz może się tam pojawić i inne ogłoszenie...

                  Czyżby to była prawda, że „wszystko co piękne krótko trwa”?  Że szczęście jest tylko błyskiem, który zaraz znika, że jest czymś najbardziej nietrwałym i ulotnym? Spojrzałam na Świerka- Ćwierka i Sosenki-Senki i zobaczyłam jak wielkie buldożery wyrywają je z korzeniami i jak ginie wraz z nimi cała przeszłość, pamięć  minionych chwil, zakodowane ludzkie losy w ich                                                                      
pniach... Poczułam ból jakby to  kogoś najbliższego poraniono i zabito..  

-Musimy tam pójść i zaprotestować, trzeba walczyć! – Pani Basia najpierwsza z nas zareagowała natychmiast.  -Jestem architektem i wiem jak ważna jest właściwa wentylacja wmieście. Bez takich ogrodów w centrum jak ten miasto udusi się, smog spowoduje, że nie będzie czym oddychać, co z tego, że będą to dodatkowe wielkie wieżowce kiedy ludzie w nich będą umierać z braku tlenu... Jej szybka reakcja postawiła nas na nogi, które mieliśmy miękkie z panem „Dzień dobry o poranku” z  żalu i rozpaczy i gdybyśmy nie siedzieli słanialibyśmy się pewnie na nich...

   - Trzeba zorganizować podpisy pod petycją o zostawieniu ich, chodźmy do Zarządu, być może są tam już inni, trzeba przed zebraniem skonsolidować się i wypracować już swoje stanowisko - teraz ja odzyskałam swoją dawną  werwę solidnej urzędniczki!

                        Pod Zarządem zebrało się już kilkoro działkowiczów.  Byli tak samo oburzeni i zatrwożeni  jak my.  Weszliśmy do środka biura Zarządu. Pani Prezes też tam była i ucieszyła się z naszej obecności. - Nie damy się! – przywitała nas  gromkim okrzykiem co spowodowało iż duch bojowy wstąpił w nas taki, że ów deweloper będzie musiał  zmykać jak  szczur przed gromadą wściekłych kotów...!


Ewa Radomska / ciąg dalszy nastąpi.../


Można już kupić książkę „Ja z Bajkowa”

zamówić ją można u autorki, cena 28 zł, wysyłając e'maila: ewadu@onet.eu
Dostępna jest także jako e-book, cena 12,30 zł poprzez zamówienie w wydawnictwie czyli: Ja, z Bajkowa-/e-book/-księgarnia internetowa Białe Pióro.

więcej  http://www.kobieta50plus.pl/pl/weranda-literacka/ewa-radomska-i-bajkowo                          

                                                                  
Zdjęcie: Artem Beliaikin z Pexels


Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.