Weranda literacka

Norwid – „Trylogia włoska”



Nie pamiętam już jak znalazła się u mnie mała książeczka pt. ”Trylogia włoska” autorstwa Cypriana Norwida, wydana w 1963 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy, w każdym bądź razie jej podniszczona okładka mówi o tym, że „swoje już przeszła” zanim u mnie się znalazła, a  i ze mną przetrwała kilka solidnych przeprowadzek...

 Wróciłam do niej gdyż rok 2021 jest Rokiem Norwida, a te trzy nowele jakie zawiera to ostatni etap jego życia, najbardziej dramatyczny...

Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid herbu Topór pochodził jak widać z rodu szlacheckiego, a rodzina jego matki powiązana była w dalekich koligacjach z królem Janem III Sobieskim. Czuł z tego wielką dumę i często to podkreślał. Nie przełożyło się to jednak na życie dostatnie, a wręcz pod jego koniec na wyjątkową, upokarzającą sytuacje materialną...

 Urodził się 24.09.1821 roku w Laskowo- Głuchu pod Radzyminem, młodość spędził w Warszawie gdzie studiował malarstwo. W 1842 roku wyjechał do Niemiec na dalsze studia, a potem
dalsze podróże  szczególnie do ukochanych Włoch,  oraz  na drugi kontynent do Nowego Jorku by w końcu w 1854 roku na stałe osiąść w Paryżu...

W latach 1865-66 stworzył cykl swoich najpiękniejszych wierszy „Vademecum” zawierający m.in. takie arcydzieła jak „Bema pamięci rapsod żałobny” oraz „Fortepian Chopina” napisany po dewastacji Pałacu Zamojskich kiedy to wyrzucono na bruk fortepian, na którym grywał Chopin...

Dużo  by wymieniać z twórczości tego wybitnego twórcy romantyzmu, poety, prozaika, rzeźbiarza, dramatopisarza, malarza rysownika -  kiedy żył nie tylko nie docenianego, ale i traktowanego w sposób obojętny co powodowało nie możność  zapewnienia sobie  środków  na godne życie...

Również w miłości  nie miał szczęścia. Zakochał się bowiem w hrabiance Marii Kalergis, pianistce, odbył z nią podróż po Włoszech, romans nie trwał długo, a  sposób  zerwania przez ukochaną przyprawił go o ciężką depresję.

 Ale wróćmy do „Trylogii włoskiej”.
Pierwsze zdanie wstępu   autorstwa Juliusza Wiktora Gomulickiego brzmi tak:„Początek 1877 roku zastał Cypriana Norwida u progu potrójnej katastrofy: uczuciowej, finansowej i socjalnej. Poeta chciał się uratować przed nią ucieczką do ukochanych Włoch, ta mu się jednak nie powiodła i ostatecznie – nadużywszy „środków, planów, sił, nerwów, czasu, finansów”- skapitulował... Skapitulował przed atakami bogatego krewniaka...wyprowadził się za jego radą na peryferie Paryża i zamieszkał w przytułku dla starców w  Ivry, gdzie za pięćdziesiąt franków na miesiąc ofiarowano mu maleńką izdebkę oraz nadzwyczaj skromny, za to codzienny posiłek”.

Cichy Zakład Św. Kazimierza przygnębiał go, w „głodnej samotności” nie był w stanie doprowadzić do końca dawno pozaczynanych rozpraw, dramatów i poematów. Pogarszający się stan zdrowia, nasilająca się głuchota i problemy ze wzrokiem domagały się jednego – wyjazdu do ukochanych Włoch, na słońce bo tylko słońce było dla niego tym co mogłoby mu przywrócić siły. Napomyka nieśmiało  w listach do co zamożniejszych  znajomych o jakąś pomoc, ale pozostają one bez echa. Także nagła wiadomość od polskiego podróżnika, że kończy willę w Nicei i proponuje mu gościnę, a także od dawnego ucznia, że jakowaś „składka narodowa” dla pomocy pracom Norwida się szykuje, ale to są odległe plany gdy on natychmiast potrzebuje ratunku...

I tutaj właśnie ostatkiem sił wpada na pomysł aby napisać coś w formie noweli, które zaczęły zdobywać  coraz większą popularność w całej Europie.  Kalkuluje, że gdyby  je  wydać w 1000 egzemplarzach po 1 franku za egzemplarz byłoby to 1000 franków, z których należałoby odliczyć jakieś 300 na koszta związane z wydaniem, a zatem zostałoby 700 i wtedy już można by myśleć o  wyjazdowych planach... Wydawcą byłby on sam, sam także podjąłby się sprzedaży!

I tak oto w pewien grudniowy poranek 1882 roku na ubogim stoliku poety zabielił się półarkusik listowego papieru, który stał się zaczątkiem trzech w sumie nowel: „Stygmat”, „Ad leones” i „Tajemnica lorda Singelworth”.

Teka z rękopisami rosła, ale równocześnie z nią rosły cierpienia Norwida – brak funduszy na ich wydanie. Delikatne prośby tu i ówdzie pozostawały bez odpowiedzi. Wreszcie „ostatnim rzutem na taśmę”, jak byśmy to teraz powiedzieli, był list do byłej bratowej na początku marca 1883 roku,  która właśnie bogato wyszła za mąż. „Bardzo wyjątkowy i trudny jest wypadek, który mię stawia w konieczności ucieczki do Was z prośbą, a razem z zapytaniem, czy na ten raz nie możecie mnie czym wesprzeć?”
Adresatka listu w ogóle nań nie odpisała, a w dwa miesiące później  już i tak nie miała po co odpisywać.

 Cyprian Norwid  zmarł 23 maja 1883 roku. We  śnie.

Tytuł „Trylogia włoska” pochodzi od edytora, a nowele ukazały się po raz pierwszy w 1911 roku na łamach „Chimery” dzięki Zenonowi Przesmyckiemu.

Ewa Radomska
           

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • Ewa Semków 17/10/2021, 18:55

    Zawstydziłam się trochę, bo dawno temu, na Uniwersytecie Wrocławskim, obroniłam pracę magisterką na temat Norwida. Promotorem był nieżyjący już prof. dr hab. Mieczysław Inglot, wówczas docent.
    No, ale to nie mnie wpadły w ręce nowele Norwida, więc się czuję trochę "rozgrzeszona" . Chcę tylko dodać, że patrząc na życie poety można zacytować Hłaskę : "Wszyscy byli odwróceni".
    Świetny tekst.

  • Iwona Zmyslona 17/10/2021, 1:42

    Ile by nie pisać o K.C.Norwidzie, to i tak nie poznamy w pełni Jego geniuszu i dzieł, bo wiele z nich zaginęło. Wspomniane przez Ciebie nowele nie były mi znane. Ci, którzy lubią Norwida, będą tych utworów poszukiwać, by przeczytać. Inni, którzy o Nim słyszeli, poszerzyli swoją wiedzę i mogą polubić tego wybitnego przedstawiciela Romantyzmu na równi z trzema wieszczami. Gratuluję świetnego tekstu i czekam na inne. Ukłony.

  • Isabel 16/10/2021, 16:12

    Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid, znany w literaturze jako Cyprian Kamil Norwid. Nie wiedziałam, że aż tyle imion posiadał ten wspaniały poeta, malarz i eseista. Szkoda, że tak życie się ułożyło i nie mógł spełnić swych marzeń i planów. Dziękuję Ewo za przybliżenie tematu powstania Trylogii włoskiej.