Weranda literacka

Wspomnienie - Wanda Gołębiewska

W piątek, 11 czerwca na cmentarzu przy ulicy Kobylińskiego, Płock pożegnał Wandę Gołębiewską (1945 - 2021), znakomitą poetkę, płocczankę, pedagoga i wychowawcę wielu pokoleń
Wanda Gołębiewska jest autorką sześciu tomików wierszy: „Na mojej ulicy”, „W Radziwiu”, „Nikt się nie spodziewał”, „Po osiemnastej na Tumskiej”, „Tam, gdzie do góry nogami”, „Kartki z Ukrainy”. Poetka zapisała się jako bohaterka książek autora Leszka Siekierskiego: „Gdyby nie Anna Frank” i „Niepokorna”. Obie książki są biograficzne i obejmują znaczną część jej bogatego, literackiego życia.

W jej twórczości odnajdziemy zachwyt nad Mazowszem, Wisłą i rodzinnym Płockiem, który mieni się w jej wierszach tysiącem barw. Ulubionym miejscem Wandy było Wzgórze Tumskie, z którego roztacza się niepowtarzalny widok na Wisłę. Jej wrażliwość i uczuciowość ukształtowała się w domu rodzinnym, potem podwórko, ulice Płocka, Radziwie, Zakrzewo, Borowiczki, gdzie pracowała w szkole przez wiele lat. W wierszach ze starannością opisuje polską tradycję związaną z rodzinnym stołem. Stół w domu pełnił różne funkcje, był symbolem jej życia, spotkań i wspomnień. O znaczeniu stołu w domu pisałyśmy obie w wielu listach.


Z Wandą poznałyśmy się w grudniu 1995 roku, podczas mojego wieczoru autorskiego w Płocku. Od pierwszej chwili nawiązała się nić sympatii miedzy nami i naturalnie korespondencja, która przetwała przez wiele lat. Listy Wandy były jak opowiadania o życiu i o przemijaniu czasu, z poetycką wrażliwością ubarwiała je wierszami.

Opisywała swoje wzruszenia i troski, sukcesy i rozczarowania. Wspominała o swoich spotkaniach poetyckich, wyjazdach i wrażeniach.

Wanda była konserwatywna i wierna sobie. Nie uznawała mailii, smsów czy innych form komunikacji, tylko tradycyjne listy pisane na papierze stanowiły dla niej wartość.

Czasem pisała listy i nie wysyłała ich, potem dostawałam dużą kopertę z wieloma listami. Wanda uwielbiała pisać i zawsze podkreślała, „...mogłabym pisać bez końca, dajcie mi tylko papier..."

 

Korespondencja była dla niej wspaniałą inspiracją do pisania poezji.

Była ważnym elementem jej twórczości, na podstawie tych listów można by pewnie stworzyć nową książkę. Korespondowała ze znanymi osobistościami, przedstwicielami światowej literatury i sztuki: z laureatem Nagrody Nobla Czesławem Miłoszem, Paulo Coelho, ks. Janem Twardowskim, Julią Hartwig, Joanne Kathleen Rowling – autorką powieści o Harrm Potterze, Ludmiłą Marjańską, Anną Frajlich-Zając (USA, New York), Markiem Baterowiczem (Australia, Sydney), Ziną Iwanowną Kopyłową (Syberia) i Sargyłaaną Golderową (Jakucja). Przyjaźniła się wileńskim poetą Sławomirem Worotyńskim, i z wielu innymi pisarzami i artystami.  W książce o Wandzie Gołębiewskiej „Niepokorna", można odnaleźć wiele śladów jej korespondencji ze znakomitymi osobowościami.



Odeszła od nas wspaniała poetka, nauczycielka o wielkim sercu, która kochała swoją pracę dydaktyczną. Zawsze była pewna swojego wyboru, język polski nie był dla niej suchym zbiorem reguł gramatycznych. Uwielbiała pracować z dziećmi i z młodzieżą, uczyła ich patrzeć odważnie w przyszłość. Uczyła ich szacunku do języka i do formy wypowiedzi.

Ostatnie listy wymieniłyśmy nie tak dawno bo w maju, odpisałam jej w połowie maja.  Ale to był ostatni list do niej, bo więcej listów od Wandy już nie będzie. Żegnaj droga Wando, będzie Ciebie brakowało nam wszystkim, bo tak wiele ludzi szanowało Cię i kochało.

Ale Twoje wiersze i pamięć o Tobie będą żyły dalej.


Izabella Degen


Fotografia: Anna Sulkowska



Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • Isabel 29/06/2021, 11:38

    Krystianie ! Małe sprostowanie, chodzi o Wandę Gołębiewską. Anna, autorka zdjęcia, była jej uczennicą i bardzo się z Wandą lubiły.
    Dziękuję Krystianie za Twoją poetycką wrażliwość i za komentarz..

  • Christian M. Manteuffel 26/06/2021, 13:35

    Nie znam wierszy Anny Gołębiewskiej i pewnie bym nie próbował je poznać, toż przecież wielu ludzi wiersze pisze... Ale czy ktoś z krytyków, brodzących w zagmatwanej filozofii zauważył przed autorką tego wspomnienia, że piękne swoją naturalnością wiersze mają swoje źródło przy stole rodzinnym? W listach? Wiem, że autorka tego wspomnienia sama jest poetką, przypadkowo spotkałem się z poezją autorki tego wspomnienia; ona wie, gdzie jest źródło poezji. Dzięki, Isabello Degen...

  • Ewa Radomska 15/06/2021, 7:42

    Pięknie napisałaś Izuniu o pięknej osobie. Odchodzą poeci, zostają ich wiersze, niech pamięć o nich splata się z naszą ścieżką życia, nadaje jej nowy kierunek, nie będziemy nigdy sami kiedy oni są z nami...