Finanse 50 plus

Dalszy ciąg mojego chorowania

Znam też ludzi, którzy, tak jak moi rodzice, z racji wieku zostali odstawieni w swoich zakładach pracy na boczny to.


Choruję dalej, już bez gorączki, ale cackam się ze sobą należycie. Cackam się, oglądam filmy, przyjmuję gości i czytam co tylko jest w necie. Właśnie wpadł mi w oko artykuł o sytuacji 50 plus w Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że oni tam mają na rynku pracy dokładnie te same problemy co my tutaj. Postrzegani są jako mniej elastyczni i mobilni. Uważa się, że z większym trudem niż młodzi opanowują nowe technologie. Natomiast ich doświadczenie zawodowe przestaje być atutem wobec ich oczekiwań płacowych i często zbyt wąskiej specjalizacji.
Dane konkretne: tylko 18,7 proc. pracowników w tej grupie znalazło pracę w ciągu trzech miesięcy od utraty poprzedniej; w przypadku ludzi w wieku 25–34 lat było to 40 proc.

Co mogą zrobić w związku z tym angielscy 50 plus? Przestawić się na własną działalność, podjąć wolontariat i w ten sposób zdobyć nowe kwalifikacje, chodzić na kursy uczące nowych zawodów, skorzystać z programów pomocowych organizacji zajmujących się 50 plus. Organizacje te udzielają porad, urządzają szkolenia i pośredniczą w  nawiązywaniu kontaktów.

U nas właściwie jest podobnie. Tylko nie zawsze podejmowane działania okazują się skuteczne z powodu sytuacji na rynku pracy, na którym podaż w dalszym ciągu większa niż popyt, a pozycja pracodawców dominująca. Nie jestem pewna też skuteczności tych polskich organizacji dla 50 plus. Wiem natomiast o kursach doszkalających dla bezrobotnych, bo jedna z moich znajomych je organizuje, z tego żyje i zapewne będzie jeszcze długo żyła.

Przy okazji tematu utraty pracy przypomniała mi się pewna historia. Znałam pewną kobietę pracującą na wysokim stanowisku w wielkiej firmie znanej całym kraju. Ona i jej zespół budowali tę markę niemalże od zera. Kiedy zmarł stary właściciel, straciła nagle pracę. Szef spadkobierca wyrzucił sztab doświadczonych ludzi, a wszystkie wakaty obsadził swoimi. Moja znajoma zawodowo stanęła w miejscu. Na podobne stanowisko nikt jej nie chciał przyjąć z racji wieku i oczekiwań płacowych, a o byle jakie sama nie chciała się starać. Była to osoba, dla której praca stanowiła zasadniczą wartość w życiu, zapewne ceniła też swoją wysoką pozycję. Skończyło się na depresji, odsunięciu się od wszystkiego, zdziwaczeniu i wielkim żalu do całego świata. Dziś kobieta rozmawia już tylko ze swoim psem. Miałam nawet problem, kiedy ją odwiedziłam, bo zwierzak nie chciał mnie dopuścić do głosu. Szczęśliwie problemy finansowe zasadniczo ją ominęły – dobry ślad po dobrej pracy.

Gdybym chciała, mogłabym opisać tu kilka takich historii moich znajomych, ale nie mam siły. Ten temat pogrąża mnie w smutku. Pewna grupa ludzi jest nieodwołalnie spychana w niszę, a niekiedy nawet w moherową niszę. Część z nich pewnie chciała tego, część nie miała wyboru.

Znam też ludzi, którzy, tak jak moi rodzice, z racji wieku zostali odstawieni w swoich zakładach pracy na boczny tor i wcale się tym nie przejęli. Założyli własne firmy i funkcjonowali znakomicie (w naszej rodzinie była to akurat dużo zasługa mojego taty).

Jak zawsze, wszystko zależy od indywidualnego przypadku.

Ewa Mach
Jestem plastyczką-malarką. Koleje losu tak pokierowały moim życiem, że imałam się wielu różnych zajęć. Zajmowałam się więc animacją filmów rysunkowych, księgowością, administrowaniem sklepem internetowym, pisaniem porad w zakresie urządzania mieszkań i tekstów o sztuce użytkowej itp. Krótko pomagałam mojemu szefowi produkować film, pisałam wiersze, malowałam obrazy, uczyłam rysunku i wiele jeszcze różnych wspaniałych rzeczy robiłam w swoim życiu.Największą przyjemność sprawiało mi zawsze poznawanie nowych ludzi i uczenie się nowych rzeczy. Najważniejsi dla mnie zawsze byli ludzie i chętnie ich poznawałam, słuchałam, podziwiałam , zaprzyjaźniałam się.
Dlatego z przyjemnością podjęłam się pisania o naszych "ludzi powyżej pięćdziesiątki" sprawach. Są mi bliskie, to życie moje i moich przyjaciół.

zdjęcie - Migaweczka (forum50plus.pl)

blog dostępny na www.finanse-na50plus.pl

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • basia 13/04/2012, 11:29

    mam 50+ , po zwolnieniach grupowych byłam na kilku szkoleniach ,w których udział brały także młode osoby . Nie zauważyłam żeby szybciej przyswajali wiedzę , byłam nawet zdziwiona ,że komputerowo są w tyle za mną. Wszystko zależy, nie od wieku, ale od tego czym się człowiek zajmował i czy mu się chce. Generalizowanie jest bardzo krzywdzące dla 50+ i powoduje ,że nie moga znaleźć pracy.

  • bajana 07/04/2012, 10:13

    Nie zgadzam sie zToba kama choć jak sama mówisz -wyjątek potwierdza regułę . W dzisiejszym swiecie pracy jest miejsce i dla młodych i dla nas ,po50-tce. Mamy nad młodymi sporą przewaę - mobilni , nie obciążeni obowiązkami dzieciowymi a także doswiadczenie. a doswiadczenie zdobywa się latami.
    Dużo łatwiej by nam było gdyby nasze państwo nie zarzynało nas skladkami Zus , wiele z tych osob rozpoczęloby swoją działalność , często w dziedzinie na ktorą wcześniej nie mieli czasu.
    A składki Zus to drazliwy problem dla wszystkich , dużo łatwiej przyjęłabym stwierdzenie - zapomnijcie o świadczeniu emerytalnym ,niech każdy sobie radzi jak może , ale w takiej sytuacji poprosilabym aby nasze państwo pozwolilo mi samej decydować w jakiej formie odkładam sobie na emeryturę , bez płacenia dodatkowego haraczu .

  • kama 05/04/2012, 9:16

    No ale - nie oszukujmy sie - ludzie 50+ naprawde nie moga konkurowac z bedacymi w pelni sil fizycznych i umyslowych 30latkami...No,moze poza nielicznymi wyjatkami,ale wyjatki tylko potwierdzaja regule. Organizm starzeje sie ,mozg sie starzeje,spada zdolnosc szybkiego uczenia sie -i nie zmieni tego zadna propaganda...widze sama po sobie- dawniej po powrocie z pracy bralam sie za prace w domu,pranie,sprzatanie,gotowanie,dzieci itp. Dzis- wracam i padam na kanape bo czuje sie zmeczona,rozbita i do niczego.a za dom zabieram sie w weekend,cieszac sie ze mieszkam sama i juz niczego nie musze...niestety -im jestesmy starsi tym slabsi i mniej sprawni -i umyslowo i fizycznie i chocbysmy rozwiazywali tony krzyzowek i wykonywali inne "cwiczenia na mozg" i tak nie dorownamy mlodym.