Inne

Niesforna dusza

Lektura tej książki pozwoli matkom na nowo poczuć się nastolatkami, przypomni ich niepokoje okresu dorastania

Z cyklu "Książka za recencję". Dziś recenzja książki Anne Lamott ,,Niesforna dusza”

Tym, co najbardziej ujmuje w tej książce jest niezwykłe ciepło i życzliwość do świata jej bohaterów. Autorka z pewnością lubi ludzi, jeśli napisała taką powieść. Powinna być ona obowiązkową lekturą wszystkich mam nastolatek, które przeżywają problemy wychowawcze ze swoimi dziećmi w okresie dorastania. Książek poruszających trudny temat wchodzenia w dorosłość, uświadamiających, jakie lęki i niepokoje przeżywają nastolatkowie, nie ma zbyt wiele. I całą pewnością nie tak dobrych.


Anne Lamott uświadamia, jak trudne jest dojrzewanie do kobiecości, do rodzicielstwa, odpowiedzialności emocjonalnej. Brak akceptacji własnego zmieniającego się ciała, niepokoje egzystencjalne, brak poczucia własnej wartości, trudności w relacjach z chłopcami, to tylko nieliczne z problemów przeżywanych przez bohaterki.


Simone Duvall i Rosie Ferguson to niesforne trzynastolatki, przyjaciółki od serca, mające wspólną pasję - tenis. Obydwie uczestniczą w wielu zawodach sportowych, doświadczają poczucia sukcesu, ale także chwil upokorzenia. Upokorzenie Rosie ma miejsce w momencie, w którym zaczyna nieuczciwie grać i od tej chwili nie ma spokoju sumienia. Zaprzecza to powszechnej teorii, że nastolatkowie są zimni, egoistyczni i nastawieni na karierę za wszelką cenę. Rosie przyznaje się do złamania zasady fair play w grze, za co zostaje ukarana, ale paradoksalnie- odzyskuje szacunek dla samej siebie.


Anne Lamott precyzyjnie opisuje amerykańskie turnieje tenisowe i swoistą obyczajowość z nimi związaną. Życie rodziców podporządkowane jest treningom
i wyjazdom sportowym dzieci. Obawy Elizabeth o bezpieczeństwo córki są typowe dla wszystkich mam przeżywających lęki związane z dorastaniem swoich dzieci i coraz dalszym odchodzeniem od domu. Uosobieniem zła i zagrożenia czyhającego na Rosie i Simone wydaje się być Luther- mężczyzna około pięćdziesiątki, który jest na każdym ich meczu. Ta mroczna postać, wzbudzająca paniczny lęk matki Rosie a także jej samej, okazuje się skrzywdzonym przez życie człowiekiem, któremu nie ułożyło się życie osobiste i choć kiedyś był na szczycie, teraz prowadzi żywot nieomal kloszarda. Czy to jednak Luther jest tak groźny, czy nie decyduje o tym uprzedzenie Elizabeth i stereotypy, jakim wszyscy ulegamy? Niedbała i nonszalancka powierzchowność Luthera automatycznie klasyfikuje go jako potencjalnego przestępcę, gwałciciela czy psychopatę. Niespodziewanie Rosie odkrywa wrażliwość swojego wielkiego fana, który udziela jej cennych wskazówek odnośnie gry i to dzięki niemu odnosi później sukcesy.


Simone to niezwykła dziewczyna. Wyjątkowo piękna i nad wiek rozwinięta stanowi obiekt adoracji chłopców, mężczyzn i zazdrości koleżanek. Wydaje się, że te atuty powinny zrobić z niej tak modny obecnie typ lalki Barbie. Do pewnego stopnia wydaje się, że tak rzeczywiście jest, dopóki Simone w wieku trzynastu lat nie zachodzi w ciążę. I choć dorośli z jej otoczenia w niewypowiedziany sposób , czasem jednak wprost, dali do odczucia, że lepiej by było dla ratowania kariery, że w tak młodym wieku… Simone decyduje się urodzić dziecko. Ta jej decyzja to jeden z najpiękniejszych momentów tej książki. Takich jednak nie brakuje u Anne Lamott. W wyjątkowo piękny sposób opisuje stopniowy proces odchodzenia Charlesa, przyjaciela Elizabeth i Rae. Wierne przyjaciółki towarzyszą mu w tym najtrudniejszym okresie życia - Elizabeth przyprowadza Rosie, aby była obecna przy umierającym przyjacielu, który kiedyś uczył ją jeździć na rowerze i doświadczyła życia w pełni, a przede wszystkim, aby uczyła się kochać. Rae ze swoją empatią, czułością i oddaniem dla Charlesa stanowi wyjątkowo piękny wzór zachowania w szczególnych chwilach w życiu, których my, zdrowi ludzie, nie chcemy dopuścić do swojej świadomości i wypieramy z niej śmierć, jakby nie istniała.


Zabiegane i zapracowane amerykańskie rodziny, mimo wszystkich kłopotów i frustracji dnia codziennego, mają jednak czas na bycie razem i to bycie aktywne. Elizabeth znajduje czas na rozmowy z córką, udziela wsparcia Simone w sytuacji, gdy jej matka zawodzi, wyjeżdża sama z córką na wycieczki, aby mogły bardziej zbliżyć się do siebie i zrozumieć.


Znajduje czas na wspaniałą przyjaźń z Rae - samotną artystką bezskutecznie usiłującą zbudować trwały, szczęśliwy związek i chociaż jej się to nie udaje, daje innym więcej miłości niż sama otrzymuje. Postać Rae przypomina najważniejszą prawdę, że jeśli jako dzieci nie dostaniemy odpowiedniej porcji miłości ze strony rodziców lub wychowujemy się w dysfunkcyjnej lub patologicznej rodzinie, w dorosłym życiu zadowalamy się byle czym, namiastką uczucia, które miłością nie jest. Godzimy się nawet na rolę ofiary, gdyż nikt nas nie nauczył, co to jest miłość i na czym ona polega.


Elizabeth także nie jest idealną matką, gdyż ma za sobą znaczący epizod z nałogiem alkoholowym i miewa stany rozchwiania emocjonalnego na granicy depresji. Walkę swą jednak wygrywa, stając się prawdziwym oparciem dla Rosie i jej ojczyma - Jamesa. Warto upowszechnić w swoich domach zwyczaj, który wprowadziła Elizabeth- wspólne wieczory czytania książek- zamiast telewizji.
Niesforne są dusze wszystkich bohaterów książki- przeżywają lęki, depresje, chwile żałoby, utraty nadziei i chwile szczęścia, gdy odnajdują w sobie siłę dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół.


Simone na powrót – po okresie ochłodzenia stosunków z Rosie - staje się jej najbliższą przyjaciółką, Elizabeth pokonuje kryzys w małżeństwie , James odnosi sukces jako pisarz i nawet duet Rosie i Simone ( w ciąży!) wygrywa mecz z przeciwniczkami.


,,Niesforne dusze” Anny Lamott to pozycja wyjątkowa dla dorosłych i młodzieży, szczególnie dla dziewcząt, które w postaciach bohaterek literackich odnajdą wiele swoich cech i dostrzegą podobieństwo własnych problemów z tymi, które przeżywają Rosie i Simone.


Lektura tej książki pozwoli matkom na nowo poczuć się nastolatkami, przypomni ich niepokoje okresu dorastania i pomoże w nawiązaniu więzi emocjonalnej z własnymi dziećmi.


Przypomni ważne prawdy, że warto zatrzymać się, aby dostrzec piękno otaczającego nas świata, który jest dla nas tak oczywisty, że aż nieobecny. Sprawi, że staniemy się, choć na czas czytania, bardziej pogodni, uśmiechnięci, po prostu lepsi. Jestem pewna, że spróbujemy coś z tej książki wynieść i wnieść do naszych rodzin, pracy, w kontakty międzyludzkie.


,,Niesforne dusze” to może nie jest wybitna książka, ale z pewnością wyjątkowa -   mądra, ciepła, emanująca miłością do ludzi i do cudu zwanego życiem. Jest jak łyk kawy o poranku, letni deszcz majowy, uśmiech ukochanej osoby. Napisana z wielką swobodą i świadomością pióra przypomina muzykę, przy której precz idą troski i namiętności. Rozkoszujesz się tylko każdym słowem, postanawiasz być lepszym rodzicem, człowiekiem, częściej się uśmiechasz.
Dzięki Anne Lamott.

Autorka recenzji: Joanna Popiołek

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.